JESTEŚ JEDYNA – ROZMOWA Z ADAMEM WAJRAKIEM

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 164 wrzesień 2017

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Czy życie w puszczy, w bliskości z naturą, obserwowanie przyrody było zawsze twoim marzeniem? Czy jesteś chłopcem, który marzył, by być strażakiem, i dziś jeździ czerwonym samochodem i gasi pożary?

Marzyłem o tym, że będę naukowcem zajmującym się zwierzętami. Zwierzaki i przyroda interesowały mnie od zawsze. Od tak małego dziecka, że chyba jak powiem, że od zawsze, to nie przesadzę. Natomiast o tym, że mamy takie cudo jak Puszcza, nie za bardzo wiedziałem. O Puszczy wiedziałem tylko, że to taki las, gdzie jest sporo dużych drzew i gdzie żyją żubry, ale tylko tyle. Nic a nic o jej zupełnej wyjątkowości i bogactwie.

Co daje ci Puszcza, przebywanie wśród dzikiej natury. Czy to medytacja?

Puszcza jest niezwykłym, dynamicznym lasem; zaryzykuję stwierdzenie, że jednym z niewielu ostatnich prawdziwych lasów w Europie. Jest czymś tak cennym jak wielka Rafa Koralowa. Jest lasem pełnym niezwykłych ptaków, takich jak dzięcioł trójpalczasty albo dzięcioł białogrzbiety. Te dwa gatunki bardzo potrzebują zamierających i martwych drzew. Albo tak jak dwie niezwykłe sowy: sóweczka i włochatka. W Puszczy jest coś jeszcze. Pokazuje to, o czym często zapominamy – że w naszym życiu też jest przemijanie i śmierć, ale zaraz życie odradza się w nowej, innej formie, a czyjaś śmierć jest szansą dla kogoś innego. Wreszcie, dla mnie w Puszczy jest przygoda. Wystarczy do niej wejść, aby spotkało nas coś niezwykłego – spotkanie z żubrem, wilkiem, sóweczką albo śluzowcem, czyli czymś pomiędzy grzybem a zwierzęciem.

Opowiedz nam trochę o swoim życiu. Zaraz po szkole zaangażowałeś się w politykę, wspierałeś kampanię Jacka Kuronia, zaraz potem zacząłeś pracować dla „Gazety Wyborczej”. Jak stamtąd trafiłeś do Puszczy?

Tak jak wspominałem, chciałem być naukowcem, ale koniec mojej szkoły średniej przypadł na niezwykły okres w Polsce. Walił się właśnie komunizm. Na dodatek mieszkałem obok Jacka Kuronia i, jak to nastolatek, bardzo chciałem działać. Pomagałem Jackowi, ale to nie była bardzo typowa polityka, tylko raczej zaangażowanie młodego człowieka, który chce zmian. Gdy komunizm się zawalił, to za bardzo nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Idę sobie po podwórku i spotykam Jolę Wiszowatą, która wtedy już pracowała w „Gazecie”. – Co robisz? – zapytała. – Nic – odpowiedziałem. – To chodź pisać do „Gazety”. I tak zostałem dziennikarzem. Na początku zajmowałem się wszystkim, a później pomyślałem, że powinienem pisać tylko o tym, co kocham.

Siedzisz w puszczy, a jednak pojawiasz się publicznie. Reagujesz na akty rasizmu, ksenofobii. Czy niepokoi cię obecna atmosfera w Polsce?

Z jednej strony niepokoją mnie objawy ksenofobii i rasizmu. Myślę, że to efekt fatalnej edukacji, jaką mieliśmy przez ostatnie 25 lat. Politycy zadbali o autostrady i szybką kolej, a nie o to, co mają w głowach młodzi obywatele. Wciskaliśmy dzieciakom, że trzeba sobie radzić samemu, być silnym. Raptem się okazuje, że ludzie wychowani w komunistycznych szkołach są bardziej otwarci niż młodzież. Ale wiem, że to się powoli zmienia. Ludzie, w tym młodzi, zaczynają budować wspólnotę. To widać na protestach w sprawie sądów. A od tego tylko krok, by stać się bardziej tolerancyjnym.

Jesteś bardzo zaangażowanym obrońcą Puszczy przed obecnymi planami jej eksploatacji. Co dziś się tam dzieje? Dlaczego warto i trzeba jej bronić?

Puszczy trzeba bronić, bo zwyczajnie nic cenniejszego w Polsce nie mamy. Żaden z naszych zabytków nie może się z nią równać. Do tego potrzebujemy wspólnych symboli, które by łączyły ludzi o bardzo różnych poglądach, i Puszcza świetnie się do tego nadaje. Tymczasem obecny rząd postanowił zniszczyć to, co w niej najwartościowsze. Nie chodzi tylko o cięcia, ale o nasadzenia zamieniające to miejsce w zwykły las – podczas gdy o tym, co gdzie rośnie w Puszczy, powinna decydować przyroda. Wiem jednak, że dzięki oporowi obywateli to się szybko skończy, a Puszcza zabliźni swoje rany.

 

rozmawiała Aneta Boratyńska

Adam Wajrak gościł w Brukseli w maju br. na zaproszenie BeKaP-u.

 

 

Gazetka 164 – wrzesień 2017

WYDARZENIA


REKLAMA

PARTNERZY



WSPÓŁPRACA



Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line: