SPISEK! SPISEK!

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 165 październik 2017

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

A co, jeśli wszystko, w co wierzymy, co wiemy, czego się uczymy i co widzimy, opiera się na kłamstwie? Wielu ludzi uważa, że żyjemy w świecie opartym na wielkim spisku, Ziemia jest płaska, nie było lądowania na Księżycu, a pod piaskami pustyń w wydrążonych tunelach żyje rasa Reptilan, którzy od zarania dziejów wpływają na losy nieświadomej niczego ludzkości.

ZIEMIA JEST… PŁASKA!

Tak, wiele osób żyjących dziś w krajach bardzo dobrze rozwiniętych, jak na przykład USA, uważa, że Ziemia jest płaska, a NASA nieustannie usiłuje nam wmówić, że jest inaczej. Na potwierdzenie swoich teorii płaskoziemcy (tak, to oficjalna nazwa) podają rozmaite mniej lub bardziej absurdalne dowody, jak ten, że gdyby Ziemia była kulą (elipsoidą), to woda spłynęłaby z niej i zniknęła w odmętach kosmosu. Płaska powierzchnia znajduje się ich zdaniem pod kopułą wraz ze Słońcem, które w rzeczywistości jest dużo mniejsze, niż podają naukowcy. Zwolennicy tej teorii twierdzą też, że grawitacja nie istnieje, a żyroskopy i sztuczne horyzonty zamontowane w samolotach dla utrzymania kursu to bujda na resorach.

Płaskoziemcy mówią, że już od czasów antycznych i później, w średniowieczu, ludzie wierzyli, że Ziemia nie jest okrągła, a dopiero potem grupa ludzi, kierowana być może przez kosmitów, postanowiła prawdę zatuszować. O wiekach średnich można powiedzieć wiele, ale z pewnością nie to, że były ciemne – w średniowieczu doskonale wiedziano, że Ziemia jest sferą, kulą, co więcej, spotkać można teksty („Boska komedia”), w których samego Boga przedstawia się jako sferę. Kula była dla myślicieli średniowiecza, także tych związanych z Kościołem, kształtem idealnym, a skoro Bóg stworzył świat, to musiał mu nadać także idealny kształt. Mapy i dzieła, dzięki którym możliwe były wyprawy Magellana i Kolumba, mówiły wyraźnie o kulistości Ziemi. To XIX wiek przyprawił średniowieczu gębę, z którą nadal niestety muszą walczyć mediewiści.

Teoria płaskiej Ziemi zakłada fabrykowanie przez NASA i inne potężne agencje i korporacje dowodów, które miałyby uniemożliwić odkrycie spisku. Zdjęcia Błękitnej Planety są zatem ich zdaniem wykonywane na Ziemi i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, podobnie jak lądowanie na Księżycu.

KAMERA, AKCJA!

Spisek księżycowy jest jednym z najczęściej komentowanych w internecie. Zakłada on nie tylko, że nigdy nie udało nam się wylądować na Srebrnym Globie, ale też że nigdy nie wyruszyliśmy w kosmos. Wszystko, czego uczą nas w szkole, jest więc jednym wielkim kłamstwem! Cała ta „komedyjka” została zdaniem poszukiwaczy spisków skrzętnie wyreżyserowana przez „grupę trzymającą władzę”. Astronauci Neil Armstrong i Buzz Aldrin zostali według miłośników spisków sfotografowani i sfilmowani w studiu, nie było zatem żadnej podróży w kosmos.

Większość zdjęć, które wkleja się do artykułów mających potwierdzać oszustwo, pochodzi rzeczywiście z hali, w której astronauci ćwiczyli przed swoją podróżą. W czasie kiedy nie było symulatorów, ratowano się piaskiem i sztuczną powierzchnią, a zdjęcia, które wówczas zrobiono, są teraz wykorzystywane przez niedowiarków. Szok i niedowierzanie, ale to nie wszystko! Wielu zwolenników teorii fałszywego lądowania twierdzi też, że naturalny satelita Ziemi to tak naprawdę metalowa baza kosmitów, w której planują kolejne akcje sabotujące ludzkość.

Oczywiście wylądowaliśmy na Księżycu, nawet więcej niż raz – żeby być dokładnym, sześć razy, a dwunastu ludzi odbyło księżycowy spacer. Zebrano próbki, wykonano pomiary i stworzono mapy, niestety żadnych form życia nie znaleziono.

CZŁOWIEK-GAD

Nie, nie chodzi o teściową o charakterze żmii czy męża-węża. Jak już wspomniałam, na świecie żyje dość spora grupa osób uważających, że na Ziemi nie jesteśmy sami. Reptilianie, czyli ludzie o cechach gadów, mają być rasą, która stara się kierować losami świata. Wedle niektórych teorii Reptilianie współpracują blisko z rasą szaraków, czyli małych szarych kosmitów, których znamy z serialu „Z archiwum X”.

Reptilianie, jako istoty nastawione na sukces, dążące do władzy i chciwe, bardzo często są zdaniem zwolenników teorii spiskowych wysoko postawionymi figurami w polityce. Oczywiście nie widzimy na sejmowej mównicy zielonego stwora z wywalonym jęzorem i długimi szponami, bo kosmici są na tyle cwani, że przybierają ludzkie formy i dzięki temu pozostają u władzy. Wśród osób, które uważa się za Reptilian, można znaleźć Obamę, Elżbietę II, papieża Benedykta XVI i Hillary Clinton.

Wszystkie teorie na temat Reptilian pochodzą właściwie od jednego człowieka – Davida Icke’a, który twierdzi, że indiańskie (i nie tylko) mity i legendy pełne są dowodów na potwierdzenie jego tezy, a pod Nowym Jorkiem zbudowano podziemną stolicę gadziego rodu. Mimo że większość jego twierdzeń została obalona przez naukowców i zwykłych poszukiwaczy przygód, rzesza jego „wyznawców” ciągle się powiększa. Nawet w Polsce można znaleźć grupy, które poważnie zajmują się analizowaniem polskiej sceny politycznej w poszukiwaniu gadów, co właściwie, patrząc na ostatnie dwadzieścia lat naszej historii, nie jest aż tak trudne.

Ale żarty na bok. Jeśli interesuje cię, jak rozpoznać i zwalczać Reptilian, w internecie znajdziesz wiele przydatnych informacji, na przykład jakie najczęściej stosują sztuczki, by nas omamić i osłabić. Oczywiście najczęściej mówi się o osłabianiu lub miksowaniu naszego DNA, tak byśmy nie osiągnęli wyższego poziomu rozwoju. Jeśli spojrzeć na politykę, czyli środowisko występowania Reptilian, widać wyraźnie, że poziom rozwoju polityków pozostawia wiele do życzenia, zatem może ta teoria spiskowa nie jest aż tak pozbawiona sensu, jak się wydaje.

STAROŻYTNI KOSMICI

To jedna z moich ulubionych teorii spiskowych. Zakłada ona, że od początku istnienia nasza planeta była (i nadal jest) regularnie odwiedzana przez gości z kosmosu. To oni reżyserują najważniejsze wydarzenia dziejące się na Ziemi, oni wpłynęli na nasz rozwój i prawdopodobnie namieszali nam w DNA, żeby sprawdzić, jak będziemy się zachowywać, kiedy już nie będą fizycznie z nami przebywać.

Zwolennicy tej teorii są przekonani, że mity i opowieści o spotkaniach ludzi z bogami są tak naprawdę dowodem na kontakty człowieka z kosmitami. Podążając za swoim guru, szwajcarskim pisarzem Erichem von Dänikenem, zwolennicy teorii starożytnych kosmitów nie pozostawiają suchej nitki na archeologach i historykach badających starożytne cywilizacje, zarzucając im kłamstwa i manipulacje.

Najczęściej wałkowanym tematem są rzecz jasna piramidy. Według zwolenników teorii ancient aliens, cała egipska cywilizacja (i nie tylko) powstała dzięki gościom z gwiazd, a właściwie głównie jednej gwiazdy – Syriusza. Zdaniem wspólników szwajcarskiego autora, nasi praprzodkowie nie byli w stanie sami wpaść na pomysł budowania ogromnych piramid, świątyń, teatrów i katedr. Pomoc przyszła z góry – kosmici przywieźli Egipcjanom, Majom, Hindusom i Grekom lasery, piły diamentowe, elektryczność, rakiety i komputery. Właśnie dzięki tym wynalazkom, zdaniem fanów teorii kosmicznych, powstały najwspanialsze budowle naszej cywilizacji.

Oczywiście i tu, tak jak w przypadku Reptilian i innych, dostajemy na tacy dowody mające potwierdzić tę teorię. Najczęściej pochodzą one z artefaktów pozostawionych przez zamierzchłe cywilizacje. Jednym z takich „niezbitych” dowodów ma być słynna żarówka faraonów. Relief z Dendery dla poszukiwaczy sensacji rzeczywiście może z daleka wyglądać jak jakieś źródło sztucznego światła. Jednak jeśli przyjrzeć się bliżej, wyraźnie widać, że żarówka jest tak naprawdę kwiatem lotosu, z którego wychodzą węże. Wszystkie użyte na reliefie symbole były w Egipcie powszechnie stosowane i nie mają nic wspólnego z kosmitami.

Ruch starożytnych kosmitów zdołał zyskać sobie na tyle duży rozgłos, żeby zainteresowały się nim stacje telewizyjne. Na podstawie poszukiwań i pseudobadań Ericha von Dänikena i jemu podobnych powstało dwanaście sezonów programu „Ancient Aliens”, który również w Polsce zyskał sobie rzesze oddanych fanów. Oczywiście większość prezentowanych w nim tez to kłamstwa i przeinaczenia, co jednak nie przeszkadza tysiącom ludzi z zapartym tchem śledzącym coraz to nowe „tajemnice” ujawniane przez Giorgio A. Tsoukalosa i spółkę.

Czy interesuję się teoriami spiskowymi? Tak, dla mnie oglądanie „Starożytnych kosmitów” to forma rozrywki, którą stawiam na równi z kabaretem. Czy wierzę w teorie spiskowe? Nie, ale uważam, że z pewnością jest w świecie i we wszechświecie jeszcze dużo do odkrycia. We wszystkim trzeba mieć umiar, także w poszukiwaniu spisków, przekrętów, wrogów rasy i tym podobnych, jeśli bowiem zabraknie tej dozy zdrowego rozsądku, może się okazać, że sami zaczynamy przenosić się w inne, odległe i niekonieczne dobre wymiary.

 

Anna Albingier

Gazetka 165 – październik 2017

WYDARZENIA


REKLAMA

PARTNERZY



WSPÓŁPRACA



Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line: