Wielkopostne i wielkanocne obyczaje ludowe w Polsce

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 119 marzec 2013

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Polskie tradycje i obyczaje ludowe związane z Wielkim Postem i Wielkanocą są bardzo mocno zespolone z religią katolicką i niekiedy trudno oddzielić obrzędy kościelne od zwyczajów pogańskich przejętych po naszych przodkach. Zdaniem etnografów, to właśnie w Polsce wielkopostno-świąteczne tradycje są najbogatsze i najżywiej pielęgnowane pośród wszystkich krajów Europy. Wydaje się też, że właśnie u nas przemawiają one najsilniej do serc ludzkich, zmuszając jednocześnie do refleksji nad upływem czasu i nieodwracalnością człowieczego losu.

 

TRADYCJE WIELKOPOSTNE

Ten szczególny okres w kalendarzu kościelnym rozpoczyna się w Wielką Środę, zwaną także Popielcem, od posypywania głów wiernych podczas nabożeństw popiołem z ubiegłorocznych palm wielkanocnych. Obrzęd ten ma przypominać o przemijaniu, śmierci i ulotności rzeczy ziemskich. W Środę Popielcową bardzo starannie myto i wyparzano wszystkie naczynia, aby pozbyć się wszelkich śladów tłuszczu i wywarów z mięsa, zaś patelnie wynoszono na strych, do piwnicy bądź wyrzucano do ogrodu. W ten sposób przygotowywano się do wielkopostnych umartwień. W ten dzień gospodynie szykowały garnki z zaczynem z mąki żytniej i wody, czyli postny żur, który był najczęściej jadaną potrawą w trakcie Wielkiego Postu. Niektóre z nich osładzały sobie perspektywę skromnego postnego jedzenia śpiewaniem piosenek o żurze.

 

Wielkopostna powaga i umartwianie się przerywane bywały tradycyjnymi obchodami półpościa. W dniu, w którym przypadała połowa Wielkiego Postu, po ulicach biegali chłopcy, robiąc hałas drewnianymi kołatkami i waląc młotami na znak wybijania półpościa. Hałasowaniu towarzyszyło rozbijanie glinianych garnków pełnych popiołu o drzwi domów, w których mieszkały panny na wydaniu. Wykrzykiwano przy tym: półpoście, półpoście! Dla mieszkańców wsi i miast oznaczało to, że zbliża się czas świąteczny.

 

Jednym z niezmiennych elementów przygotowań do Wielkiej Nocy były wielkie porządki rozpoczynane przez gospodynie tydzień przed świętami. Zwłaszcza na polskich wsiach były one – a często są i do dzisiaj – prawdziwym rytuałem w wielu domach, bez którego trudno wyobrazić sobie te najważniejsze w kalendarzu chrześcijańskim święta. W wielkanocne porządki wkładano wiele serca i wysiłku nie tylko po to, aby chałupa lśniła czystością, ale też aby wymieść z domu zimę, a wraz z nią wszelakie choroby i zło. Przez kilka dni trwały więc intensywne prace porządkowe: szorowanie podłóg, mycie okien, wietrzenie, wycieranie i wymiatanie najbardziej zapomnianych kątów i zakamarków. Przedświąteczne sprzątanie było kobiecą domeną; mężczyzn wyganiano do prac w polu, uważając, że są w domu niepotrzebni i jedynie przeszkadzają w porządkach, kręcąc się bez celu po izbach.

 

W tygodniu poprzedzającym Niedzielę Palmową wiejskie gospodynie zaprzestawały wypiekania własnego chleba aż do Wielkiego Tygodnia. Złamanie zakazu groziło sprowadzeniem suszy na całą wieś. Jeśli się zdarzyło, że któraś z kobiet upiekła w tym czasie chleb, karano winną wrzuceniem jej i jej garnków do pobliskiej rzeki lub jeziora. Tylko tym sposobem można było odwrócić los i uchronić się od braku wody w nadchodzącym wiosenno-letnim czasie.

 

Niedziela Palmowa nazywana bywała dawniej także kwietną lub wierzbną. W tym dniu Kościół Katolicki obchodzi uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, gdzie witano Go, machając liśćmi palmy. W naszym kraju palma została zastąpiona przez palemki robione z rózg wierzbowych, gałązek bukszpanu, malin, porzeczek lub modrzewiu, które dodatkowo przyozdabiano kwiatami, ziołami i kolorowymi piórkami. W tradycji religijnej palma symbolizuje mękę i zmartwychwstanie Chrystusa, a także nieśmiertelność duszy ludzkiej. W tradycji ludowej zaś palma – jako zielona gałązka – stanowi symbol życia i sił witalnych, a także corocznego kwitnienia roślin. Palmom przypisywano także właściwości lecznicze i magiczne. Wielobarwne palmy święcono w kościołach, a następnie noszono w uroczystych procesjach. Po powrocie do domu poświęconą palemką lekko biło się domowników, aby zapewnić im szczęście na cały rok. Na wsiach uderzano palmami także domowe zwierzęta, np. krowy, wierząc, że to zapewni im zdrowie i dużo mleka. Dzieciom dawano do połknięcia jedną oderwaną od gałęzi bazię, co miało je uchronić przed chorobami gardła. Dorośli połykali poświęconą bazię, chcąc sobie zapewnić zdrowie i bogactwo. Później poświęconą palmę zostawiało się w domu, najczęściej zatkniętą za ramę świętego obrazu lub nad drzwiami, aby strzegła chałupy od ognia i piorunów, a jej mieszkańców chroniła przed nieszczęściem i złośliwością sąsiadów. W niektórych częściach Polski istniał zwyczaj, że ten z domowników, który obudził się w Niedzielę Palmową pierwszy, miał prawo wysmagać palmą pozostałych członków rodziny. W innych zaś regionach palmy wbijano w zagony w polu i ogrodzie, aby uchroniły uprawy przed gradem i szkodnikami.

 

ZWYCZAJE WIELKIEGO TYGODNIA

W Wielką Środę młodzież wiejska, zwłaszcza płci męskiej, wlekła na łańcuchach przez całą wieś wielką kukłę zrobioną ze słomy i starych ubrań, która miała przedstawiać Judasza. Śpiewano przy tym i się śmiano, zaś przy drodze ustawiali się liczni gapie, którzy okładali kukłę kijami. W końcu poza wsią topiono Judasza w stawie lub bagienku, rzucając doń kamieniami tak długo, aż kukła poszła na dno. W ten sposób wymierzano symbolicznie sprawiedliwość zdrajcy Jezusa.

 

Wielki Czwartek to w liturgii kościelnej dzień, w którym wspomina się obrzędy Wieczernika. Na pamiątkę umycia nóg apostołom przez Jezusa biskupi obmywają nogi innym księżom. Gest ten jest znakiem chrześcijańskiej pokory. W tym dniu milkną w kościołach dzwony, które zastępuje się drewnianymi kołatkami symbolizującymi zdradę Judasza. Według tradycji ludowych, od Wielkiego Czwartku przez sześć kolejnych dni nie wolno rąbać drewna, prać, młócić ani prząść. Słowiańskie praktyki zaduszkowe nakazywały w wielkoczwartkowy wieczór palenie niewielkich ognisk na granicach wsi. Wierzono, że w noc poprzedzającą śmierć Chrystusa na krzyżu dusze zmarłych przychodzą do rozpalonego ognia, żeby się ogrzać.

 

Ciekawymi obrzędami były także pogrzeb żuru i wieszanie śledzia, które z radością obchodzono w Wielki Piątek. Pierwszy z nich polegał na wylewaniu na ziemię saganów i garnków potrawy, którą spożywano przez cały post i której już wszyscy mieli serdecznie dość. Pogrzeb żuru oznaczał, że zbliża się czas zabawy i powrotu do normalnego jedzenia. Z podobną radością rozstawano się ze śledziem – kolejnym symbolem wielkopostnego jadłospisu. Wieszanie śledzia polegało na przybijaniu tej ryby do drzewa i karaniu jej w ten sposób za zastępowanie przez sześć tygodni mięsa i wędliny. W niektórych regionach kraju wynoszono z domu także inne uprzykrzone potrawy, których się już miało dosyć, i wrzucano je do dołu wykopanego poza wioską, a następnie zasypywano dół ziemią na znak odcięcia się od obrzydłej strawy na cały rok. Jeszcze gdzie indziej, np. na ziemiach krakowskich, mieszkańcy wsi zakopywali także garnki z popiołem, które symbolizowały koniec okresu smutku, pokuty i postu.

 

Z Wielkim Piątkiem związane są też słynne misteria Męki Pańskiej. Najbardziej znane widowisko pasyjne ma miejsce w Kalwarii Zebrzydowskiej koło Krakowa. Postacie z Ewangelii odgrywane są przez mieszkańców pobliskich wiosek. Misterium Męki Pańskiej odbywa się z reguły w Niedzielę Palmową, a punkt kulminacyjny osiąga w Wielki Piątek, kiedy to pielgrzymi wraz z postaciami widowiska idą Drogą Krzyżową.

 

Tradycyjnie dzień Męki Pańskiej jest w całym kraju momentem skupienia i umartwienia. Dawnymi czasy mieszkańcy wsi na znak żałoby zatrzymywali w ten dzień zegary, zasłaniali lustra i szeptali, zachowując się tak, jakby w domu znajdował się zmarły członek rodziny.

 

Wielka Sobota to dzień żałoby w Kościele Katolickim. Poza całodniową adoracją przy grobie zmarłego Chrystusa w ten dzień święci się także wodę, ogień i paschał. W całej Polsce jest to także moment święcenia pokarmów, choć zawartość koszyczków zanoszonych do kościoła różni się nieco w zależności od regionu kraju. W każdym z nich powinny jednak znaleźć się: jajka, sól, chleb, chrzan, mięso lub wędlina i baranek – symbolizujący Zmartwychwstałego Jezusa. Najważniejszym symbolem Wielkiej Nocy są bezsprzecznie pisanki symbolizujące nowe życie, płodność i siły. W wierzeniach ludowych jajko miało przeciwdziałać wszelkiemu złu. Skorupki kraszanek dodawano do paszy kurom, aby znosiły dużo jaj. Wierzono też, że jajka zakopane pod budowanym domem zapewnią szczęście i pomyślność jego domownikom, zaś te schowane w ziemi w ogrodzie i na polach zwiększą urodzaj. W Wielką Sobotę pannom zalecano obmycie twarzy w wodzie, w której gotowano jajka na święconkę. Zabieg ten miał sprawić, że znikną piegi i inne niedoskonałości urody. Na niektórych wsiach do dziś zachował się zwyczaj trzykrotnego obchodzenia domu z koszyczkiem święconki, aby odpędzić wszelkie złe moce.

 

OBCHODY ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego, zwana także Paschą, jest głównie świętem nieśmiertelności, nadziei i obietnicy powstania z grobu i odrodzenia się życia. Dzień rozpoczynał się wczesnym rankiem od huku petard i bicia dzwonów, a w niektórych rejonach Polski także od bicia w bębny. Zwyczaj ten jest pamiątką wielkiego huku, jaki zapewne towarzyszył Zmartwychwstaniu Pańskiemu podczas osuwania się kamienia grobowego. Niedzielę wielkanocną rozpoczyna msza rezurekcyjna, połączona z uroczystą procesją. W dawnych czasach rezurekcję odprawiano w Wielką Sobotę o północy. Wśród ludowych zwyczajów świętowania tego dnia najbardziej znanym jest tłuczenie jaj. Polega ono na stukaniu się pisanką trzymaną w ręku z sąsiadem biorącym udział w zawodach. Z gry odpada ten, którego jajko pęknie jako pierwsze. Wówczas oddaje on swoją pisankę zwycięzcy, a ten walczy dalej z innym przeciwnikiem. Wygrywa osoba, której trafiło się jajko o wyjątkowo twardej skorupie i która uzbierała najwięcej pisanek. W wielu rejonach Polski istniał zwyczaj kąpania się wczesnym rankiem w rzece lub jeziorze. Idąc w ten dzień nad wodę, nie należało rozmawiać ani się obracać. Wielkanocne kąpanie miało zapewnić zdrowie na cały rok.

 

Drugi dzień świąt, zwany też lanym poniedziałkiem lub śmigusem-dyngusem, związany jest z tradycją oblewania wodą. Początkowo nazwa dyngus odnosiła się do zbierania datków za wykupienie się od oblania. Korzenie tego zwyczaju sięgają czasów przedchrześcijańskich, zaś sam zwyczaj miał pierwotnie na celu sprowadzenie deszczu. Był on również symbolem chrztu, obmycia z grzechu pierworodnego i odrodzenia się do nowego życia. Z czasem nabrał cech o charakterze matrymonialnym, zwłaszcza na wsiach, gdzie stanowił swoistą formę zalotów – sucha odzież świadczyła o braku powodzenia. Panny, które tego dnia zmoczono, miały większe szanse na zamążpójście, chyba że któraś się obraziła – wówczas nieprędko mogła znaleźć męża. Jedynym sposobem wykupienia się od oblania wodą było podarowanie pisanki. Stąd też każda panna starała się wykonać jak najpiękniejszą kraszankę. Jeśli w tym dniu to chłopak wręczał dziewczynie pisankę, dawał jej do zrozumienia, że nie jest mu obojętna.

 

We wsiach podlaskich istniał zwyczaj nazywany wołoczebnem, polegający na chodzeniu od chałupy do chałupy, składaniu życzeń i proszeniu o datki. Na Lubelszczyźnie popularne były racyjki, chodzenie z pasyjką lub z gaikiem, którym towarzyszyło składanie życzeń i śpiewanie pieśni wielkanocnych. Na ziemiach śląskich i wielkopolskich chodzono z kurkiem dyngusowym – początkowo żywym kogutem, a potem sztucznym ptakiem – uznawanym za symbol sił witalnych i płodności. Wierzono, że zapewni on szybkie zamążpójście oraz liczne potomstwo. W niektórych rejonach kraju chłopcy przebrani za cyganów chodzili po wsi z niedźwiedziem, zbierając dary. Na koniec niedźwiedzia wrzucano do wody i rozpoczynano zabawę.

 

Mimo zanikania z upływem czasu niektórych zwyczajów, polskie tradycje wielkopostne i wielkanocne można nadal odnaleźć w wielu wsiach naszego kraju. Dzięki połączeniu elementów pogańskich wierzeń naszych przodków z ludowymi obrzędami na cześć nadchodzącej wiosny i religijnymi tradycjami Kościoła Katolickiego, obrzędy te stały się niepowtarzalne i wyjątkowe w swoim rodzaju. Dlatego też warto z pewnością starać się ocalić je od zapomnienia i przekazać młodemu pokoleniu z nadzieją na ich kultywowanie.

 

 

Elżbieta Kuźma

 

Źródło:

B. Ogrodowska, Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce. Mały słownik, Warszawa 2001,

H. Szymanderska, Polskie tradycje świąteczne, Warszawa 2003,

K. Zawistowicz, Wielkanocne obrzędy i wierzenia, Warszawa 1933.

 

 

 

Gazetka 119 – marzec 2013




PRZYŁĄCZ SIĘ!