#METOO #JATEZ

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 167 grudzień 2017

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

W październiku rozpętała się wojna w mediach społecznościowych. W wyniku apelu aktorki Alyssy Milano, która na skutek swoich doświadczeń oficjalnie wezwała do dzielenia się przeżyciami związanymi z molestowaniem seksualnym, wybuchła akcja #metoo (w Polsce funkcjonująca pod nazwą #jatez). Jeden post zmotywował tysiące kobiet do dzielenia się swoimi wspomnieniami na portalach społecznościowych. W wielu przypadkach były to historie skrywane przez lata, pełne wstydu, poczucia winy i bezradności. Czasem szczegółowo opisujące traumatyczne zdarzenia, czasem zdawkowe i ogólnikowe. W większości przypadków – bez wątpienia prawdziwe.

Cała akcja okazała się dla wielu kobiet zbawienna, a być może okaże się zbawienna także dla przyszłych pokoleń, które, dzięki odwadze kobiet zabierających dzisiaj głos, zdołają uniknąć różnorakiej seksistowskiej dominacji mężczyzn. Nie brak jednak też kontrowersji, szczególnie że za oskarżeniami zaczynają padać konkretne nazwiska. Wiele środowisk, i to nie tylko męskich, uważa całe zdarzenie za prowokację i wytwór rozpieszczonych, chcących zwrócić na siebie uwagę kobiet. Internet huczy od hejtujących komentarzy.

GWIZDNĄĆ, USZCZYPNĄĆ, ZGWAŁCIĆ

Istotą sporu są granice tego, czym jest dzisiaj molestowanie seksualne. Jak się okazuje, wiele kobiet uważa się za jego ofiary również wówczas, gdy nie zostały zgwałcone. Czy jest w tym logika? Jest, i to o wiele głębsza, niż się wydaje autorom niewybrednych seksistowskich żartów. Trudno zaprzeczyć, że większość kobiet doświadczyła męskiej dominacji w wielu sferach życia. Do najczęściej rozgrzeszanej należy przemoc słowna, która uprzedmiotawia kobietę i nadaje jej charakter obiektu seksualnego, mającego zaspokajać potrzeby męskiego ego. Pogwizdywania, rozbieranie wzrokiem, żenujące gesty, które nie wchodzą w strefę intymną ciała kobiety, potrafią również ciąć jak brzytwa. Poklepywania po pupach, obmacywania, niechciane pocałunki to tylko niektóre z form przemocy seksualnej, która jest w kulturze wielu krajów – w tym wysoko rozwiniętych – na porządku dziennym, a kobiece „nie” traktowane jest jak zachęta.

Przemoc, której efektem jest gwałt, wydaje się jedyną jednoznaczną formą przemocy wymagającej powszechnej nagany. Teoretycznie, bo tak naprawdę w niektórych środowiskach funkcjonuje przyzwolenie na gwałt w wielu przypadkach (w małżeństwie, pod wpływem alkoholu, narkotyków, z powodu „wyzywającego” stroju lub zachowania, samotnego nocnego powrotu do domu…). Winę za niego przenosi się na ofiarę, sprawców natomiast nie dosięga sprawiedliwość lub jest ona tak symboliczna, że bardziej stanowi policzek dla ofiar niż jakąkolwiek karę.

Tymczasem dla nas, kobiet, każda z wyżej wymienionych form przemocy jest nieprzyjemna. Cieszymy się, jeśli udało nam się uniknąć w życiu gwałtu, ale każdą z nas spotkały sytuacje męskiej dominacji, które ze wstydem, upokorzeniem i zwieszoną głową chowamy głęboko w sercach. Tymczasem akcja #metoo robi bardzo wiele dobrego – wyzwala odwagę, dzięki której możemy mówić głośno o swoich przeżyciach. To, że obok strasznych historii molestowania seksualnego w pracy, brutalnych gwałtów i zbiorowych upokorzeń celebrytek ze świata filmu, mediów, polityki czy mody pojawiają się codzienne historie zwykłych kobiet, tylko wzmacnia przekaz. Natłok tych przekazów sprawia, że muszą być one usłyszane – miliony kobiet otwierają swoje dusze, żeby je oczyścić i sprowadzić lepsze jutro dla swoich młodszych koleżanek.

JA TEŻ TO ZNAM, LICZBY POTWIERDZĄ

I jak się okazuje, #jatez to nie tylko doświadczenia kobiet opisujących je w społecznościówkach. Za ich słowami stoją także niewiarygodne wprost statystyki. W Europie według badań Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej z 2012 r. 55 proc. kobiet doświadczyło którejś z licznych form molestowania seksualnego. Mowa tutaj o ponad 100 mln kobiet. W Polsce, podążając za badaniami Fundacji STER z 2015 r., było to… 88 proc.! Według badania europejskiego 5 proc. wszystkich kobiet biorących udział w sondażu zostało zgwałconych, według danych polskich – aż 22 proc. W Europie 22 proc. kobiet doświadczyło przemocy ze strony partnera, a 33 proc. – w dzieciństwie ze strony osoby dorosłej. Jak się okazuje, jedną z najbardziej narażonych na przemoc grup kobiet są te zajmujące najwyższe stanowiska – aż 75 proc. z nich dotknęła taka przemoc w trakcie kariery zawodowej.

Po stronie kobiet stoją jeszcze inne wyniki badań przeprowadzonych przez Komisję Europejską w 2016 r. Okazuje się, że aż 27 proc. Europejczyków przyznaje, że w niektórych sytuacjach seks bez zgody drugiej osoby nie jest przestępstwem; wśród Polaków twierdzi tak aż 30 proc. Spośród tych osób większość uważa również, że nie istnieje takie pojęcie jak gwałt małżeński. Czytając wyznania kobiet pod hasztagiem #metoo oraz głosy je komentujące, naprawdę można zacząć się zastanawiać, czy na pewno w społeczeństwie, w którym żyjemy, podstawowe i, wydawałoby się, oczywiste wartości znajdują się na odpowiednim miejscu…

MĘSKIM OKIEM

My, kobiety, w bezwzględnej większości mamy coś do powiedzenia na ten temat, nawet jeśli nie przyznajemy otwarcie, że dane doświadczenie było przejawem molestowania seksualnego. Niektóre z nas głośno krytykują swoje koleżanki za szczerość, udając, że ich ten problem nie dotyczy. Najciekawsze jednak są reakcje mężczyzn na całą akcję. Bardzo wielu oczywiście ją krytykuje, bo w głowie im się nie mieści, żeby zachowania uznawane do tej pory w kulturze za naturalne i nieszkodliwe podciągać pod molestowanie seksualne. Są jednak tacy, którzy zastanawiają się nad tym problemem głębiej i zaczynają dostrzegać dramat milionów kobiet. Są i tacy, którzy nie tylko utożsamiają się z ofiarami, ale potrafią też przyznać – tak, oprawcą w tej sytuacji byłem ja. Mimo że kiedyś nie zdawali sobie sprawy z tego, że niektóre zachowania mogą być dla kobiet, delikatnie mówiąc, nieprzyjemne, dzisiaj, pod wpływem kobiecego wielogłosu, zaczynają to dostrzegać. Niektórych nawet stać na słowo „przepraszam”.

 

I to jest niewątpliwy sukces tej akcji, i oby trwał i się rozrastał. Bo tylko w nim nadzieja dla przyszłych pokoleń kobiet na należny im szacunek w każdej sferze życia, również tej cielesnej i seksualnej.

 

Ewelina Wolna-Olczak

Gazetka 167 – grudzień/styczeń 2018

WYDARZENIA


REKLAMA

PARTNERZY



WSPÓŁPRACA



Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line: