POJAZDY ELEKTRYCZNE – PRZYSZŁOŚĆ CZY FANABERIA?

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 168 luty 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Myśląc o rozwoju motoryzacji, zazwyczaj koncentrujemy się na ostatnim półwieczu, kiedy to samochody stały się powszechne i przystępne cenowo. Raczej jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, że historia popularnego dziś samochodu elektrycznego sięga… blisko dwóch wieków. Szczególnie w ostatnich latach obserwujemy zainteresowanie tego typu pojazdami i choć liczba ich użytkowników nie wzrasta w szybkim tempie, to jednak większość z nas ma świadomość ich wad i zalet.

Do ich popularności przyczyniła się bez wątpienia głośna afera Volkswagena zwana „dieselgate”, która w 2015 r. wstrząsnęła opinią publiczną – i całym rynkiem motoryzacyjnym. Otóż okazało się, że ów gigant samochodowy od lat fałszował wyniki dotyczące emisji spalin, a w rezultacie – kilkukrotnie przekraczał normy dopuszczalne w większości krajów dystrybucji pojazdów. Problem dostosowania silników spalinowych do coraz to wyższych ograniczeń dotyczących emisji spalin wymusił na producentach zainteresowanie się pojazdami elektrycznymi. Automatycznie zainteresowały się nimi rządy wielu krajów europejskich, wiodące media, w końcu – opinia publiczna. Dzisiaj samochód elektryczny wydaje się koniecznością w zestawieniu z samochodem spalinowym, a w zasadzie – koniecznością będzie ich połączenie, czyli rozpowszechnienie na całym świecie tzw. samochodów hybrydowych.

„ELEKTRYK” KONTRA „SPALINOWIEC”

Bo tak naprawdę nie chodzi tutaj o walkę między samochodem spalinowym a elektrycznym, ale o ich współpracę, ściślej: o współpracę ich napędów. Wychodząc od podstaw, samochód elektryczny to taki, który posiada jeden lub więcej silników elektrycznych. Samochód spalinowy z kolei napędzany jest paliwem ciekłym (np. benzyną lub olejem napędowym) albo gazowym. Powoduje on bezpośrednią, bardzo wysoką emisję spalin, czego w przypadku samochodów elektrycznych udaje się uniknąć. Samochód elektryczny zasilamy w zwykłym gniazdku elektrycznym, zazwyczaj przydomowym, a emisja zanieczyszczeń przeniesiona jest poza miejsce ruchu samochodowego.

Tymczasem pojazd hybrydowy to taki, który łączy dwa rodzaje napędu – w omawianych hybrydach chodzi o silnik spalinowy i elektryczny. Mogą one pracować podczas jazdy razem lub osobno, a co istotne, ich praca sterowana jest przez specjalny układ elektroniczny optymalizujący zużycie energii w pojeździe. Tym sposobem w zależności od warunków jazdy wybierany jest jeden z dwóch napędów – np. w warunkach miejskich lepiej sprawdzi się silnik elektryczny, a na dłuższych trasach – spalinowy.

Na rynku europejskim samochody elektryczne i hybrydowe stanowią nadal swoistą wisienkę na torcie. Np. w 2016 r. w 27 krajach Unii Europejskiej (z wyłączeniem Malty) zarejestrowano ponad 8 mln samochodów osobowych, z czego zaledwie 0,5 proc. stanowiły samochody elektryczne, a około 2 proc. – samochody hybrydowe. W Polsce samochodów elektrycznych prawie nie ma, chociaż powoli pojawia się popyt na hybrydy, które do tej pory znalazły już kilka tysięcy nabywców.

PLUSY: O KOSZTACH, SPALINACH I NADDATKACH

Pomyślmy jednak o samych pojazdach elektrycznych w kategorii wielostronnych korzyści: dla środowiska, gospodarki, użytkownika i oczywiście dla producentów. Kierowcę zazwyczaj najbardziej interesuje koszt eksploatacji i w porównaniu z samochodami spalinowymi te elektryczne wykazują dość niskie koszty, ale głównie ze względu na brak podatku, który obowiązuje na benzynę, olej napędowy, gaz. Dochodzą tu również uwarunkowania gospodarcze, które pozwalają lepiej szacować cenę energii elektrycznej niż gazu czy ropy, a także możliwość nocnego ładowania pojazdu, co minimalizuje koszty.

Dodatkowo silnikiem elektrycznym steruje się łatwo dzięki prostej konstrukcji, a jedną z istotnych zalet w większości modeli elektrycznych pojazdów jest brak skrzyni biegów.

Kolejny plus docenią użytkownicy, dla których liczy się komfort – jazda samochodem elektrycznym jest o wiele wygodniejsza niż spalinowym ze względu na niższy poziom hałasu i brak wibracji pojazdu podczas uruchamiania oraz pracy takiego silnika.

Jednym z najważniejszych czynników przemawiających za pojazdami elektrycznymi jest ich wpływ na środowisko. Nawet jeśli ich energia jest pochodną spalania węgla, to w trakcie eksploatacji nie zanieczyszczają otoczenia aż w takim stopniu co spalinowe. Nie emitują spalin, co mogłoby bezpośrednio wpłynąć na jakość powietrza przede wszystkim w miastach. Nawet jeśli proces wytworzenia energii elektrycznej miałby podobne wskaźniki szkodliwości, co spaliny samochodowe, to kluczowy jest tu moment zanieczyszczenia i jego zasięg. Pojazdy zasilane elektrycznie nie wpływają bezpośrednio negatywnie na stan powietrza w miejscu użytkowania, a co za tym idzie – na stan zdrowia zamieszkujących dany teren ludzi.

Wielu ekspertów uważa, że pojazdy elektryczne są bezpieczniejsze niż te spalinowe – a to ze względu na mniejsze ryzyko zapłonu podczas kolizji. Również podczas ładowania na stacji zmniejsza się ryzyko zapłonu.

MINUSY: O CENACH, EMISJACH I NIEDOBORACH

Wielu uważa, że minusy samochodów elektrycznych dyskredytują je na drogach całego świata, chociaż warto zaznaczyć, że trwają intensywne prace nad ich wyeliminowaniem albo zminimalizowaniem najbardziej problematycznych aspektów. Jednym z nich jest cena samochodu – o ile eksploatacja miała przynieść oszczędności, o tyle sama inwestycja w pojazd elektryczny jest dzisiaj dość kosztowna. Ceny pojazdów elektrycznych wynoszą około 30-40% więcej niż samochodów spalinowych, ale co ważne – prawie połowę tych kosztów stanowi bateria. W ostatnich latach jednak udało się znaleźć tańszą alternatywę dla dotychczasowych baterii i istnieje realna szansa na to, że za kilka lat ceny „elektryków” zrównają się ze „spalinowcami”. Duży wydatek dzisiaj stanowi też wymiana akumulatorów, co trzeba by robić średnio co dziesięć lat. Z biegiem kilometrów spada też wydajność akumulatorów, co powoduje, że po kilku latach użytkowania samochodu jego wartość drastycznie się kurczy.

Główny problem dla użytkownika samochodu elektrycznego to ładowanie – na pełnej baterii samochód może pokonać stosunkowo mało kilometrów, a punktów doładowań jednak jeszcze w większości infrastruktur światowych, w tym europejskich, jest niewystarczająco, o ile nie brak ich w ogóle. Dlatego też samochody te uznaje się ciągle za miejskie, bo najlepiej spełniają się na krótkich dystansach, mając jednocześnie lepszy wpływ na środowisko w aglomeracjach.

Warto zaznaczyć, że czas ładowania samochodu może wynosić do kilku godzin – a przecież na stacji spalinowej tankowanie zajmuje tylko kilka minut.

Niektórzy wskazują jako wadę fakt, że „elektryki” są stosunkowo ciche na drodze, przez co stanowią zagrożenie nie tylko dla innych pojazdów, ale także dla pieszych, rowerzystów itp., chociaż większość hałasu generują toczące się opony oraz opływ powietrza pojazdu. Do tego dorzućmy mniej przestrzeni w pojeździe ze względu na duże i ciężkie akumulatory.

Również korzyści ekologiczne są podważane w kontekście zastąpienia samochodu spalinowego elektrycznym – brak spalin wcale nie rekompensuje szkodliwych emisji wytwarzanych podczas produkcji samego pojazdu i energii dla niego potrzebnej...

HYBRYDĄ PRZEZ MIASTA I BEZDROŻA

Istnieją twierdzenia, że na samochody elektryczne stać tylko bogate państwa Unii Europejskiej. Wiąże się to nie tylko z wysoką ceną samochodu, ale także z dostępem do punktów doładowań, specjalną infrastrukturą przeznaczoną dla tego typu pojazdów oraz z dynamicznym wzrostem liczby ich użytkowników. Im więcej elektrycznych aut, tym więcej uwagi poświęcanej zagadnieniom związanym z ich wpływem na środowisko, na otoczenie, na miasta, w końcu na kierowcę i pasażerów. Dzisiaj jednak w krajach, w których takie auta zaczynają się coraz częściej pojawiać, wyróżnia się przede wszystkim ich miejskie przeznaczenie. Użytkownik „elektryka” zazwyczaj ma drugi samochód – spalinowy. Tym pierwszym jeździ na krótkich dystansach, zawsze w zasięgu miejsca, w którym może się doładować. Ten drugi przeznaczony jest na długie dystanse.

Rozwiązaniem pośrednim wydają się wspomniane już i coraz bardziej popularne „hybrydy”. Jak zaznaczono, największą ich zaletą jest optymalizacja zużycia paliwa w zależności od warunków panujących na drodze i wybranej trasy. Są bardziej przyjazne środowisku, bowiem emitują mniejszą ilość spalin. Z drugiej strony właściciel samochodu hybrydowego musi się liczyć z wysokimi kosztami serwisowania oraz remontów, a także problemem z dostępnością tych usług ze względu na niszowy rynek. Sytuacji nie poprawią zmienne warunki pogodowe, w których baterie szybciej się eksploatują – gorące lata i mroźne zimy to wielcy przeciwnicy tej nowoczesnej technologii. Wszystko to sprawia, że na pojazdy elektryczne bądź hybrydowe stać dzisiaj tylko zamożnych obywateli zamożnych państw – choć wydawałoby się, że szczególnie hybrydy powinny stać się ikoną w motoryzacji w najbliższych dekadach. Byłoby to przecież wymarzone rozwiązanie – optymalizacja jazdy pod względem rozmaitych czynników: środowiska, komfortu jazdy, oszczędności, dystansu i indywidualnych preferencji kierowcy...

ZASTOPOWAĆ ZANIECZYSZCZENIE POWIETRZA

Na koniec słów kilka jeszcze o wpływie samochodów elektrycznych na środowisko naturalne. Wspomniane już ograniczenie emisji spalin ma zastosowanie tylko w kontekście bezpośrednim, jeśli porównujemy w trakcie jazdy – i to najlepiej w mieście – pojazd elektryczny i spalinowy. Niestety, podczas produkcji samych pojazdów emitowanych jest znacznie więcej zanieczyszczeń niż przy spalinowych odpowiednikach, co wynika z jeszcze niezaawansowanej technologii i wykorzystaniu tzw. metali ziem rzadkich. W procesie produkcji wygrywają więc auta spalinowe.

Jeśli chodzi o wykorzystywaną energię i paliwo – też trudno jednoznacznie stwierdzić, że „elektryki” są górą. Jeśli weźmiemy pod uwagę energię będącą pochodną spalania węgla, to wynikiem będzie remis. Jedynie w przypadku wykorzystania energii jądrowej lub odnawialnej samochód elektryczny wyprzedzi spalinowy, ale nie o jakiś wybitny wynik – jedynie o około 25% mniejszą produkcję dwutlenku węgla. Z drugiej strony jednak, samochody elektryczne nie przyczyniają się do pogłębiania się problemu smogu w miastach, nie powiększają globalnego ocieplenia, nie emitują szkodliwych toksyn.

Dlatego też trudno ocenić na plus w kontekście ochrony środowiska samochody elektryczne – podobnie jak trudno zrobić to też w kontekście finansów, bezpieczeństwa, jakości usługi w stosunku do oczekiwań odbiorców. Samochód elektryczny sam w sobie nie wydaje się więc alternatywą dla spalinowych, to raczej ich hybrydy będą za jakiś czas królować na światowych drogach. Jedno jest pewne – rynek motoryzacyjny musi zrobić wszystko, żeby zoptymalizować jazdę takim pojazdem przede wszystkim pod kątem redukcji emitowanych zanieczyszczeń. I motywacją nie powinien być strach przed karami finansowymi i wzrastające normy dopuszczalnych emisji spalin, a zwykła troska o przyszłość całej planety. Bo nie tylko chodzi o emisję z rury wydechowej, ale także tę z fabryki czy elektrowni. To powinno być główne zagadnienie w kontekście rozpowszechnienia samochodów z napędem elektrycznym wśród kierowców całego świata.

 

Ewelina Wolna-Olczak

Gazetka 168 – luty 2018

WYDARZENIA


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA