NADCIĄGA OCIEPLENIE KLIMATU

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 169 marzec 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

W ubiegłym roku tylko na terenie USA doszło do aż 16 kataklizmów związanych z pogodą i klimatem. Przewidywania na rok bieżący są dla całego globu jeszcze gorsze. Ekstremalne warunki pogodowe mają stać się jednym z największych zagrożeń dla ludzkości, a zwłaszcza dla Europy. Nadciąga ocieplenie klimatu, a na pewno wzrost temperatury.

WZROST TEMPERATURY

1,5°C – o taką wartość, według raportu klimatologów, ma wzrosnąć średnia temperatura na Ziemi w porównaniu z epoką przedprzemysłową. Nie wydaje się to alarmujące. Myślimy sobie – cóż, po prostu lato będzie cieplejsze, a zima mniej mroźna. Owszem, taki wzrost temperatury nie jest bardzo niebezpieczny, ale zmiany, które ocieplenie może za sobą pociągnąć, są o wiele poważniejsze. W samej Europie temperatura ma wzrosnąć o 2–3°C zarówno latem, jak i zimą. Przewiduje się więc, że lata będą suchsze, co wiąże się z ryzykiem pożarów, zaś zimy – wilgotniejsze. Zauważalną zmianą ocieplenia będą powodzie. Ryzyko ich wystąpienia będzie większe zwłaszcza w Europie Środkowej i Zachodniej. Szkody spowodowane powodziami mogą wzrosnąć aż dwukrotnie, gdyż chodzi o tereny o gęstej zabudowie i dużej liczbie mieszkańców.

Wiele agencji na całym świecie, które zajmują się prognozowaniem pogody, w tym NASA, potwierdziło, że rok 2017 był drugim najgorętszym rokiem w naszej historii, a pierwszym, jeśli nie uwzględnimy przejściowego efektu cieplarnianego wynikającego ze zjawiska pogodowego El Niño. W tym właśnie roku pojawiały się tornada i huragany, w tropikach padał śnieg, a rekordowe upały dotknęły dotychczas umiarkowane klimatycznie obszary naszej planety. Jednak obecny rok w niczym się nie różni – ulewne opady w Kalifornii, rekordowe upały w Australii, śnieżyce w Hiszpanii i Włoszech zapowiadają, że ekstrema pogodowe wciąż przed nami.

SCENARIUSZE DLA POLSKI I BELGII

W Polsce w XXI w. klimat będzie się ocieplać dwa razy szybciej niż w II poł. XX w. – wynika z badań naukowców w ramach projektu „Wpływ zmian klimatu na środowisko, gospodarkę i społeczeństwo”, prowadzonego przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Do 2030 r. średnia temperatura powietrza ma wzrosnąć o 1°C. Określono także, że suma opadów deszczu będzie się zmniejszać; zmianie ulegnie również ich częstotliwość i nasilenie – deszcze będą padały rzadziej, za to będą bardziej intensywne. Jednorazowo może to być ilość przewidziana na kilka, kilkanaście tygodni. Takie wahania mogą powodować zarówno okresowe powodzie, jak i susze. Zwiększy się problem z dostępem do wody. Trzeba by sięgać do złóż głębinowych lub wykorzystywać w większym stopniu wody powierzchniowe.

Według prognoz Królewskiego Instytutu Meteorologicznego (IMR) w ramach projektu Cordex.be, w Belgii w II poł. XXI w. pogoda może zmienić się dość ekstremalnie. Lata mają być upalne, ze średnią temperaturą ok. 33°C, która maksymalnie może dochodzić do 40°C. W nocy zaś ma nie spadać poniżej 24°C. Zimy będą cieplejsze, ale za to bardziej deszczowe. Wzrośnie liczba huraganów. W najbardziej pesymistycznym scenariuszu do końca stulecia średnia temperatura ma wzrosnąć o 3,5°C. To pociągnie za sobą zmiany w faunie i florze. Pojawią się niewystępujące tu dotąd gatunki ważek i much, zaś ryby takie jak ukleja i płoć będą zagrożone wyginięciem. Upały mogą spowodować problemy zdrowotne i większą śmiertelność wśród ludzi.

NATURALNE CYKLE ZMIAN

Przy omawianiu zmian klimatu i opracowywaniu prognoz na przyszłość trzeba uwzględniać naturalną zmienność klimatu Ziemi. A wpływ na ową zmienność mają m.in. procesy astronomiczne, aktywność Słońca, wulkanów i prądów morskich oraz zmiany koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze. Warto sobie uświadomić, że to obecność w atmosferze naturalnych gazów cieplarnianych powoduje, że średnia temperatura na naszym globie wynosi +15, a nie -17°C. Oczywiście dodatkowe ilości CO2 lub metanu wprowadzane do atmosfery przez działalność człowieka nie są niczym korzystnym.

Zmiany klimatu takie jak ocieplenie są procesami, które swoje źródła mają w specyfice budowy i położenia Ziemi. Prądy morskie typu El Niño czy wybuchy wulkanów w nie mniejszy sposób niż działalność człowieka wpływają na pogodę i warunki życia. Wystarczy przypomnieć wybuch wulkanu Eyjafjallajökull na Islandii w 2010 r., który sprawił, że przez kilka dni niebo zasnute było pyłem ograniczającym dostęp promieni słonecznych. Ruch powietrzny zamarł, bo odwołano 100 tys. lotów samolotowych, co miało reperkusje dla miliona pasażerów linii lotniczych. Straty portów, towarzystw lotniczych i sprzężonych z nimi działów gospodarki sięgnęły 3 mld dol. W tym samym roku Europę nawiedziła powódź, a zdaniem niektórych naukowców jej przyczyną było długotrwałe utrzymywanie się cząsteczek pyłu w atmosferze.

Wybuch innego wulkanu – Pinatubo na Filipinach w 1991 r. – wyniósł do atmosfery 22 mln ton dwutlenku siarki, który następnie rozprzestrzenił się po całej planecie, przez co globalna temperatura zmalała o co najmniej 0,5°C.

WIERZYĆ CZY NIE WIERZYĆ?

Temat ocieplenia klimatu dzieli i naukowców, i zwykłych zjadaczy chleba na dwie wyraźne grupy. Jedni wierzą w ocieplenie klimatu i nawołują do podjęcia zdecydowanych kroków, głównie od rządów państw, by mu zapobiec. Często są to zwolennicy antropogenicznych, czyli wywołanych działalnością człowieka, przyczyn ocieplenia klimatu. Druga grupa to sceptycy. Według nich ocieplenie klimatu jest procesem naturalnym i zaczęło się w XVIII w., po ustaniu małej epoki lodowcowej. Nie są oni przekonani, że to właśnie działalność człowieka ma aż tak wielki wpływ na całościowy klimat Ziemi, i wierzą raczej w samoregulujące się procesy naszej planety. Jeśli chodzi o stanowisko nauki, najczęściej możemy przeczytać, iż globalne ocieplenie spowodowane jest przez wzrost stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze (świadczą o tym dokonywane pomiary). Ich wzrost wiąże się z działalnością człowieka.

Ale tak naprawdę nie musimy być zwolennikami którejś opcji, by troszczyć się o dobro naszej planety dla nas samych i dla przyszłych pokoleń – naszych dzieci, wnuków i prawnuków. Bo coraz częstsze i dokuczliwsze anomalie pogodowe, takie jak niszczące tornada i cyklony, powodzie, susze w nasilonej skali są obserwowane na całym świecie i dotyczą coraz większej liczby osób. I to nie tylko gdzieś na drugiej półkuli, ale całkiem blisko nas – w naszym kraju, regionie, mieście. Obrazy zniszczonych domów i samochodów, zdewastowanych ulic, zburzonych zabytków, ginących zwierząt i powyrywanych z korzeniami połaci lasów są wystarczającym argumentem.

KILKA ZALECEŃ

Jeśli przez najbliższe kilkanaście lat do atmosfery nadal będziemy wysyłać tak wielką jak obecnie ilość zanieczyszczeń – chodzi o CO2, metan i inne trujące związki – to mamy 50 proc. szans, że taka prognoza dotycząca wzrostu temperatury się sprawdzi. Aby temu zapobiec, sugeruje się kilka postulatów do natychmiastowego wdrożenia: ograniczenie ilości energii zużywanej przez każdego mieszkańca planety, wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii oraz zmniejszenie w znaczący sposób wydobycia i wykorzystania węgla kamiennego.

Każdy mieszkaniec krajów rozwiniętych posługuje się na co dzień w domu i pracy wieloma sprzętami, do których działania potrzebna jest energia. Nikt nie wyobraża sobie powrotu do życia bez pralki czy czajnika elektrycznego, nie mówiąc już o telefonach komórkowych i komputerach. A powoli doganiają nas kraje rozwijające się. Prognozy mówią, że nasze mieszkania i miejsca pracy w coraz większym stopniu będą oparte na działaniu urządzeń bazujących na nowoczesnych technologiach.

Przeciętny człowiek zużywa sporo energii, ale to fabryki i przemysł potrzebują ogromnych jej ilości. Jeśli chcemy mieć np. oświetlone ulice, to ceną jest właśnie zużycie energii. Tu potrzebna jest odpowiedzialna decyzja rządów i spółek. Gospodarki wielu państw świata opierają się na wydobyciu węgla kamiennego i używaniu go na własne potrzeby lub sprzedaży. Trudno przestawić własny przemysł oparty na funkcjonowaniu kopalń na inne źródła energii lub zrezygnować z zysków płynących z eksportu węgla. Na szczęście wiele państw stara się stawiać na rozwój innych źródeł energii, w tym przede wszystkim odnawialnej, wykorzystującej siłę słońca, wiatru czy wody.

MYŚL GLOBALNIE, DZIAŁAJ LOKALNIE

Od polityków żądamy zaangażowania się na wysokich szczeblach władzy i współpracy międzypaństwowej. Ale i zwykli obywatele mogą się solidarnie pokusić o codzienne gesty, które pozwolą każdemu z nas włączyć się indywidualnie w proces dbania o naszą planetę. Nie są one specjalnie spektakularne, ale dobre dla nas wszystkich, tym bardziej że przynoszą zazwyczaj także rekompensatę finansową w formie mniejszych rachunków za energię. Co możemy zrobić?

  • Wyłączajmy urządzenia elektryczne z prądu, gdy ich nie używamy, wyłączajmy też funkcję stand-by, czyli czuwania w sprzętach pobierających prąd (czerwona dioda).
  • Sprawdzajmy przed zakupem parametry sprzętu AGD i wybierajmy ten z klasą A.
  • Oszczędzajmy wodę, zagotowując tylko tyle, ile potrzeba.
  • Stawiajmy lodówkę nie przy kuchence elektrycznej i nie w nasłonecznionym miejscu.
  • Odmrażajmy często zamrażalnik.
  • Nastawiajmy zmywarkę czy pralkę przy pełnym załadunku.
  • Gotujmy z użyciem pokrywek.
  • Segregujmy śmieci i poddawajmy je recyklingowi, bo to pomaga ocalać drzewa. 10-metrowe drzewo daje atmosferze 118 kg tlenu rocznie, a człowiek zużywa 176 kg.
  • Obniżajmy temperaturę w domu o 1°C i używajmy termostatu.
  • Utrzymujmy samochód w dobrym stanie technicznym, bo to, tak jak i płynna jazda, pozwala zmniejszyć emisję CO2.

Wystarczy tylko trochę chęci, by zacząć stosować te wskazówki na co dzień.

Klimat zawsze się zmieniał i tak będzie nadal. Sami naukowcy mówią, że istnieje duża niepewność co do tempa ocieplenia i tego, jak zmiany klimatu będą wyglądały w przyszłości. Choć już dziś są one widoczne i na pewno za część z nich odpowiedzialny jest człowiek. Na razie naukowcy z Northumbria University w Newcastle wraz z astronomami z innych ośrodków przekonują, że w latach 2030–2040 aktywność słoneczna spadnie tak bardzo, że czeka nas mała epoka lodowcowa. A co po niej?

Sylwia Maj

Gazetka 169 – marzec 2018


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA