PRAWA CZŁOWIEKA NA CELOWNIKU

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 170 kwiecień 2018

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Kilka tygodni temu pojawił się raport Amnesty International za rok 2017, nakreślający aktualną sytuację praw człowieka na całym świecie. Na podstawie analizy danych ze 159 państw przedstawiono w nim mało optymistyczną przyszłość, jeśli chodzi o przestrzeganie zapisów utworzonej prawie 70 lat temu Karty Praw Człowieka. Coraz więcej nienawiści, populistycznego bełkotu, niezadowolenia społecznego – tym charakteryzował się miniony rok. Odnotowano ogromny rozdźwięk między rządzącymi a rządzonymi, zwykłymi obywatelami. Naświetlono wiele oczywistych sytuacji łamania praw człowieka, ale zwrócono też uwagę na liczne nieoczywiste ruchy rządów zmierzające do ograniczenia praw jednostek. Krótko mówiąc – 2017 rok to milowy krok. W tył.

GLOBALNE UWSTECZNIENIE

Przez dziesięciolecia usprawniano system ochrony praw każdego człowieka, nie szczędząc wysiłków w ich rozpowszechnieniu we wszystkich zakątkach Ziemi. Prawa te prócz tego, że przysługują każdemu człowiekowi, charakteryzują się jeszcze kilkoma ważnymi aspektami – na przykład tym, że nie można się ich zrzec i że istnieją niezależnie od władzy, która nie jest w stanie ich zakwestionować czy zmienić. Tymczasem miniony rok jest niestety smutnym dowodem na to, że w wielu krajach próbuje się miażdżyć podstawowe prawa wszystkich ludzi. Najczęściej łamano prawa osobiste, ale w wielu państwach zaczęto także ignorować prawa i wolności polityczne. Nawet kraje szczycące się dotychczas mianem demokratycznych dopuszczały się niechlubnych formalnych aktów agresji na podstawowe wolności człowieka.

Gwarantem praw człowieka jest nie tylko ich powszechne stosowanie, ale przede wszystkim szybka, spójna i skuteczna reakcja – tłumów, rządów, jednostek – w przypadku ich łamania. Tego zbyt często brakowało w 2017 roku. Chociażby podczas czystek etnicznych w Birmie, zbrodni wojennych w Sudanie Południowym, ludobójstwa w Syrii. Podczas prześladowań dziennikarzy służących obiektywnym mediom – na przykład w Turcji, Egipcie czy Chinach. Podczas ograniczania ludziom dostępu do pracy, żywności, służby zdrowia. Podczas podejmowania kontrowersyjnych decyzji przez prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa. Cały glob doświadczał łamania praw człowieka, ale wielu rządzących starało się tłumaczyć te zbrodnie naturalną koleją rzeczy.

Raport Amnesty International wskazuje też kilka sukcesów, które były udziałem na przykład Chile, gdzie zniesiono całkowity zakaz aborcji, lub Tajwanu, gdzie wprowadzono równość małżeńską. Jednak te osiągnięcia – w kontekście wielkiego zaprzepaszczenia dotychczasowych zdobyczy w walce o uszanowanie praw człowieka w innych miejscach świata – wydają się dzisiaj kroplą w morzu.

MÓW DO MNIE HEJTEM

Strach. Nienawiść. Agresja. Trzy czynniki, które prawie w każdym kraju dochodziły do głosu o wiele częściej niż w poprzednich latach. Na porządku dziennym było zastraszanie całych społeczeństw, poszczególnych grup, jednostek. Język charakterystyczny dla tych praktyk pełen był nienawiści i do nienawiści wzywał. Dyskryminacja, wykluczenie, nietolerancja to tylko niektóre z konsekwencji mających szeroką publiczność, często bezkrytyczną i nadgorliwą.

Powodów do wyrażania nienawiści było również wiele – najbardziej sprzyjała temu polityka izolacji oraz kryzys migracyjny związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie, ale do kluczowych zjawisk należały także: zagrożenie terroryzmem, regulacja praw reprodukcyjnych kobiet, w tym dostępu do aborcji, a także zachwianie wartości demokratycznych w postaci niezawisłych sądów, niezależnych mediów czy wolności słowa.

Podsycaniu niepokoju sprzyjały nie tylko posunięcia rządzących, mające wywołać ferment, ale także warunki życia ludzi – choćby brak dostępu do lokali mieszkalnych, służby zdrowia, a nawet żywności. Zasiana więc odgórnie nienawiść do tego, co obce, inne i z czym się mentalnie nie zgadzamy, doprowadziła wśród wielu grup społecznych do masowej akceptacji łamania praw człowieka. Wystarczyło, że ktoś był spoza danego kręgu kulturowego, geograficznego, a nawet mentalnego – wszelka inność tłumaczyła nienawiść i jej wyrażanie nie tylko w słowach, ale i w ustawach i w przemocy.

Tym sposobem nienawiść stała się sama w sobie akceptowalna, a nawet w niektórych środowiskach pożądana. Stała się narzędziem populistów, dzięki któremu mogli oni ograniczyć, zgodnie z własnymi celami politycznymi, respektowanie praw człowieka. Tych aktualnych zawsze i wszędzie praw, niezależnych od pochodzenia, koloru skóry, wyznania, wieku, płci, wykształcenia, statusu społecznego, pracy…

W KONTRZE DO NIENAWIŚCI

Często poparcie dla nienawistnych haseł wyrażały nieliczne jednostki, ale takie, które potrafiły głośno krzyczeć i ubrać nonsens w piękne słówka, niejednokrotnie wzywające do nienawiści. Jednak były też miliony przerażone nadciągającymi zmianami, godzącymi bezpośrednio w człowieka. Zaczęły się więc masowe protesty, w których można było głośno wykrzyczeć swoją niezgodę na dyskryminację, nienawiść, ograniczanie praw i wolności. Przez cały świat przewinęły się protesty kobiet dotyczące ograniczania ich prawa do samostanowienia o własnej płodności czy te dotyczące prześladowania na tle seksualnym, wyrażone m.in. w akcji #metoo. Pojawiały się manifestacje broniące demokracji, wolnych mediów, niezawisłych sądów. Oczywiście często ich uczestnicy w różny sposób byli szykanowani przez władze.

To w tych właśnie oddolnych ruchach niezadowolonego społeczeństwa Amnesty International doszukuje się nadziei. Prawdopodobnie sfrustrowani obywatele to jedyny hamulec dla nasilającej się tendencji łamania praw człowieka. Organizacja uczula, że tylko przestrzeganie tych praw może przynieść równowagę – jeśli niezadowolenie społeczne będzie drastycznie rosło, nie uniknie się fatalnych w skutkach konfliktów, w których ludzie będą tylko nic nieznaczącymi pionkami. Kluczem do harmonii są więc mądre rządy – czyli zapewnienie obywatelom podstawowych świadczeń i dóbr, poszanowanie wszystkich praw każdej jednostki, niepodsycanie lęków i uprzedzeń. Wyrażanie przez władze zgody i poparcia dla marszów nienawiści to bezsprzeczny dowód na to, że w wielu krajach w minionym roku demokracja stanęła na głowie.

PRAWA CZŁOWIEKA PO POLSKU

Szczegółowej analizie poddano też Polskę i niestety obraz, który wyłania się z owych rozważań, nie napawa optymizmem. W raporcie podkreślono, że polski rząd w 2017 roku podporządkowywał sobie wymiar sprawiedliwości, organizacje pozarządowe i media. Opisano zamach na Trybunał Konstytucyjny, próbę reformy sądownictwa – w tym Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego i sądów powszechnych (trzecia próba została zakończona sukcesem). Zwrócono uwagę na liczne ubiegłoroczne protesty wyrażające niezgodę na zmiany w sądownictwie oraz co do wolności zgromadzeń, funkcjonowania organizacji pozarządowych, wolności mediów, praw seksualnych i reprodukcyjnych czy praw do mieszkania. Wspomniano o sankcjach karnych za udział w tych protestach oraz o różnych formach inwigilacji uczestników manifestacji. Podkreślono problemy z wolnością słowa i wolnością mediów, w tym liczne odwołania dyrektorów i członków rad nadzorczych mediów publicznych.

Stwierdzono, że do października 2017 r. ponad 230 dziennikarzy odwołano ze stanowisk, zdegradowano lub zmuszono do rezygnacji. Szczegółowo opisano sprawę Tomasza Piątka, autora książki o szefie Ministerstwa Obrony Narodowej, Antonim Macierewiczu, i jego związkach z rosyjską służbą wywiadowczą. Nie ominięto również tematu praw seksualnych i reprodukcyjnych – zwrócono uwagę na niebezpieczne poparcie prezydenta dla projektu zakazującego aborcji w przypadku poważnego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, a także na problemy z dostępnością antykoncepcji awaryjnej.

Kolejnym naruszeniem praw człowieka wskazanym w raporcie była wolność zrzeszania się – a mianowicie interwencje policji w czterech biurach organizacji uczestniczących w protestach antyrządowych. Zwrócono też uwagę na niebezpieczną ustawę o Narodowym Instytucie Wolności, która może blokować przepływ funduszy do organizacji pozarządowych krytykujących władzę.

Wspomniano również o przypadkach deportacji z rzekomych względów bezpieczeństwa (m.in. irackiego studenta), których nie uzasadniono ani nie przedstawiono żadnych dowodów takich decyzji. Wiele miejsca poświęcono również odsyłaniu uchodźców na przejściach granicznych, głównie na granicy białoruskiej. Podkreślono również, że Polska, jako jeden z trzech europejskich krajów, nie wywiązała się z zobowiązań dotyczących relokacji uchodźców z Grecji i Włoch.

Pod koniec roku wiele z wyżej wymienionych postępowań, spraw i reform było nadal w toku. Gdy czyta się o przebiegu tych spraw oraz weźmie pod uwagę ich liczbę, nasuwa się jeden oczywisty wniosek: dzisiejsza Polska ma problem z przestrzeganiem praw człowieka.

Raport roczny Amnesty International „Sytuacja praw człowieka na świecie” znajduje się pod linkiem: https://amnesty.org.pl/wp-content/uploads/2018/02/AIR201718_English_2018-1.pdf.

 

 

Ewelina Wolna-Olczak

Gazetka 170 – kwiecień 2018

WYDARZENIA


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA