Fobie i uzależnienia XXI wieku

PDFDrukujEmail

Artykuły miesiąca - Nr 126 listopad 2013

Самые новые шаблоны Joomla на нашем сайте.
Красивые Шаблоны Joomla 2.5
Игровые шаблоны DLE
Самая быстрая Диета

Fobie istniały, odkąd istniał człowiek, bo właśnie z ludzkimi lękami, obawami, strachem są związane.  Arachnofobia, czyli lęk przed pająkami, klaustrofobia, czyli lęk przed ciasnymi pomieszczeniami – to jedne z najczęstszych i najbardziej znanych.  Ale istnieją także mniej oczywiste – lęk przed klaunami czy pogrzebaniem żywcem. Gdyby zacząć je wyliczać, można by dojść do 500. Dziś mówi się, że ich przyczyną są doświadczenia z dzieciństwa, a nawet doznania z czasu życia płodowego. Ciągle pojawiają się nowe fobie – idące w parze z wytworami współczesności. Są zapłatą za cywilizacyjny postęp i stres życia codziennego.

TECHNOFOBIA

Innymi słowy – lęk przed wytworami współczesnej techniki, czyli komputerami i wszelkimi urządzeniami elektronicznymi. Z jednej strony bierze się z niezrozumienia ich działania, a z drugiej – z obawy, iż są one wykorzystywane do szpiegowania i kontrolowania naszego życia (do podglądania, podsłuchiwania). Jest to wyraz obawy, że maszyny zajmują coraz więcej miejsca w przestrzeni ludzkiej. Ich wpływ na człowieka odbierany jest jako negatywny.

NOMOFOBIA

Nomofobia (ang. no-mobile-phone phobia) to lęk przed brakiem możliwości korzystania z telefonu komórkowego lub przed jego utratą. Oblicza się, że dotyczy on aż 70 proc. kobiet i 61 proc. mężczyzn, zwłaszcza z młodszego pokolenia. Czym się objawia?  Wielokrotnym sprawdzaniem, czy ma się komórkę przy sobie, noszeniem dwóch aparatów, doznawaniem uczucia trwogi, gdy telefon został w domu, wściekłością z powodu niemożności odebrania połączenia. Ciekawostką może być to, że osoby dotknięte nomofobią mają tyleż uporczywe, co złudne poczucie, że telefon wibruje w kieszeni lub torbie. Naukowcy określi to mianem HPVS (Human Phantom  Vibration Syndrome) – syndromu fantomowych wibracji. Ponad 70 proc. użytkowników komórek doświadczyło go choć raz. Nie mniejsza liczba osób przyznaje się do halucynacji słuchowych – „słyszy” dzwonek telefonu, podczas gdy tak naprawdę nikt nie dzwoni.

SOCJOFOBIA

Termin fobia społeczna jest stosunkowo nowy i dopiero w latach 80. XX w. zaczął być używany w USA. Natomiast samo zaburzenie jest nienowe, ale współcześnie dość powszechne. Dotknięci nim ludzie niepewnie czują się w kontaktach z innymi – niektórzy obawiają się tylko wystąpień publicznych, inni rozmowy z nieznajomymi czy poznawania nowych osób, a jeszcze inni nawet jedzenia i picia w miejscach publicznych. Lęk społeczny przypomina nieśmiałość, różni się jednak od niej nasileniem obaw, które w efekcie sprawiają, że dana osoba bardzo wyraźnie unika sytuacji społecznych. Jest to właściwie lęk przed byciem obserwowanym przez innych oraz przed krytyką i ośmieszeniem, który sprawia, że taka osoba albo milczy, albo zawsze zabiera ze sobą towarzysza, albo pije alkohol. Może to doprowadzić do całkowitej izolacji społecznej, jeśli lęk nie pozwala nawet na najbardziej błahe kontakty z drugim człowiekiem.

SYLLOGOMANIA

To nic innego jak patologiczne zbieractwo rożnego typu rzeczy z jednoczesną niemożnością wyrzucenia czegokolwiek. Niewinne hobby przeradza się z czasem w manię, by zakończyć się chorobą. Najczęściej zbiera się jeden typ przedmiotów – stare czasopisma lub drobiazgi kuchenne. Rzeczy powoli przybywa, robi się coraz ciaśniej, ciemniej i brudniej. Pojawiają się trudności w znalezieniu konkretnego przedmiotu. Nie ma mowy o zaproszeniu kogokolwiek. Stosy zbieranych rzeczy rosną aż do stanu, gdy praktycznie brakuje przestrzeni do spania, gotowania, czyli po prostu do życia. Realne stają się groźby pożaru, powodzi czy choroby przyniesionej przez insekty czy szczury. Przywiązanie do przedmiotów pomieszane z wiarą w ich wartość i przydatność rujnuje życie osoby chorej i jej rodziny. Syllogomania traktowana jest obecnie jako zespół chorobowy (dotyka nawet 5 proc. społeczeństwa), a przez niektórych naukowców porównywana jest do uzależnienia od narkotyków.

CZAS NA KOLEJNE

Discomgoogolation to termin, który nie ma odpowiednika w języku polskim. Oznacza strach przed brakiem dostępu do wyszukiwarki Google, czyli tak naprawdę uzależnienie od Internetu. Problem staje się na tyle poważny, iż brytyjscy psychiatrzy uważają, że niektóre osoby powinny dostawać medyczne zalecenia zakazu korzystania z Sieci.

FOMO (od ang. fear of missing out) to strach przed przeoczeniem czegoś, co skutkuje przymusem ciągłego sprawdzania, co dzieje się w Internecie i na portalach społecznościowych.  To też uzależnienie od informacji tam zamieszczanych.

FOLO (od ang. fear of living offline) to z kolei lęk przed byciem offline. Przekłada się on na potrzebę błyskawicznego udostępniania w Sieci zdjęć z codziennego życia. Na 2 mld zdjęć wykonywanych miesięcznie przez Polaków 10 proc. trafia do Internetu już po minucie, a kolejne 64 proc. w ciągu tygodnia.

OBJAWY FOBII

Fobia to co innego niż zwykły strach czy obrzydzenie. Każdy z nas odczuwa pewien rodzaj obawy związanej z różnymi przedmiotami lub sytuacjami, ale nie świadczy to jeszcze o tym, że ma się osobowość fobiczną. Dopiero gdy lęk jest tak silny, iż przeradza się niemalże w panikę i wpływa na zachowanie oraz decyzje podejmowane w codziennym życiu, można mówić o fobii.  W przypadku każdej z nich objawy są bardzo podobne – niepokój, duszność, kołatanie serca, pocenie się, zawroty głowy, nudności, aż do ataków paniki. Człowiek dotknięty dawnymi fobiami po prostu unikał tego, czego się bał, lub stawiał czoło lękowi. Ponieważ dziś trudno uniknąć czynnika wyzwalającego strach, czyli telefonów lub komputerów, w łagodzeniu objawów i w leczeniu współczesnych fobii stosuje się techniki relaksacyjne, jogę, ćwiczenia oddechowe, a czasami i leki. Na konkretne fobie znajdują się konkretne rozwiązania, np. dentofobia (czyli strach przed wizytą u stomatologa) jest łagodzona przy pomocy techniki wirtualnej. Pacjent zakłada specjalne okulary i słuchawki i ogląda relaksujące filmy lub gra w wirtualne gry, oddzielając się zupełnie od obrazów i dźwięków charakterystycznych dla gabinetu dentystycznego. Jeśli zaś chodzi o uzależnienia, to są one groźniejsze, bo nie zawsze można je wyleczyć, za to zawsze potrzebna jest specjalistyczna pomoc terapeutyczna lub farmakologiczna.

Istnieje teoria wyjaśniająca powstanie fobii uwarunkowaniami życia naszych odległych przodków – aby przeżyć, musieli oni doznawać lęku wysokości lub obawy przed jadowitymi zwierzętami. My zaś dziedziczymy w genach jakąś podatność na uleganie fobiom, dlatego też ciągle jesteśmy konfrontowani z nowymi rodzajami lęków: wynalezienie samolotów sprawiło, że pojawił się strach przed lataniem, dostępność telefonów komórkowych i Internetu – że uzależniamy się od korzystania z nich itd.

CIEKAWOSTKI

Tanoreksja to uzależnienie od opalania się. Najbardziej znaną tanorektyczką jest 44-letnia  Amerykanka Patricia Krentcil, która tak często odwiedzała solarium, że jej skóra przybrała prawie czarny kolor. Głośno zrobiło się o niej w mediach w 2012 r., kiedy zafundowała seans opalania również swojej 5-letniej córce. Dziewczynka mocno się poparzyła, a matce postawiono zarzut narażenia zdrowia i życia dziecka na niebezpieczeństwo, za co została pozbawiona praw rodzicielskich.

Istnieje pięć podstawowych typów uzależnień związanych z komputerem: erotomania komputerowa, uzależnienie od relacji internetowych, uzależnienie od Internetu, uzależnienie od komputera, przeciążenie informacyjne.

Najczęstszy typ zdjęcia „wrzucanego” od razu po zrobieniu na Facebooka to zdjęcie zrobione z ręki. Przedstawiciele młodego pokolenia najczęściej uwieczniają na nim siebie w wyreżyserowanej pozie. Francuzki wolą robić zdjęcia swoim zwierzętom domowym niż sobie czy znajomym; Brytyjczycy pozują z kciukiem uniesionym w górę.

Tafefobia, czyli strach przed pogrzebaniem żywcem, dręczyła XIX-wiecznego amerykańskiego poetę i pisarza  A. E. Poe do tego stopnia, że jej ślady odnaleźć można w całej jego twórczości. Motyw ten jest wyraźny zwłaszcza w opowiadaniach z tomu „Opowieści niesamowite”. Obsesja ta nieobca była tez H. Ch.  Andersenowi czy F. Chopinowi.

Bigoreksja (termin użyty został po raz pierwszy dopiero w 1997 r.) to obsesja na punkcie umięśnionego ciała. Na pierwszy rzut oka wydaje się czymś niegroźnym. Jednak chęć posiadania odpowiednio wyrzeźbionej sylwetki pociąga za sobą nieustanne poddawanie się ćwiczeniom i prowadzi do zażywania sterydów anaboliczno-androgennych. Z treningiem przegrywa praca, rodzina, znajomi. Relaks zamienia się w presję atrakcyjnego wyglądu.

Ergofobia to paraliżujący strach przed… pracą. Choć może się wydawać, że to żart, podobnie jak inne fobie, także ta niezwykle utrudnia życie. Może się objawiać lękiem przed kontaktem z szefem lub współpracownikami albo nawet przed wszelkimi czynnościami kojarzącymi się z pracą. Czasem pojawia się już w momencie przeglądania ogłoszeń i uniemożliwia staranie się o jakiekolwiek zatrudnienie, ponieważ osoba na nią cierpiąca odczuwa lęk związany z potencjalnym rozpoczęciem pracy. Fobia ta może mieć destrukcyjny wpływ na całe życie. Najczęściej osoby nią dotknięte cierpiały w dzieciństwie na fobię szkolną.

Sylwia Maj

Gazetka 126 – listopad 2013


PARTNERZY


Łączna liczba odwiedzin

Aktualnie on-line:

WSPÓŁPRACA