
| KALENDARZ
ZAINWESTUJ
W SIEBIE!
10.02.2012...więcej
LONG WALK
EXPEDITION
17.02...więcej
KARNAWAŁ BINCHE
19 – 21.02
| Czekając na koniec świata
Coś się kończy, coś się zaczyna… Zamiast jednak podsumowań bieżącego roku, w którym odpowiedzi na setki pytań nie znalazły się w dużym worku możliwości, postanowiłam pomyśleć o przyszłych 12 miesiącach. Motywowana przyniesioną przez kogoś po niedzielnej sumie ulotką o trzeciej przepowiedni fatimskiej, znalazłam ciekawy zestaw zagadek i konfiguracji, który może zainspirować. Zestaw niekoniecznie katastroficzny, ale całkiem ciekawy pod względem teoretycznym – co też pod wieszczonym odwiecznie końcem świata może się ukrywać.
Przepowiednie wielokrotnie wskazywały przyszły rok jako znaczący. W słowach biblijnych, w świadectwach świętych, w wizjach szalonych doszukiwano się wielkich znaków, które będą początkiem końca. Zaczęło się od Majów, u których właśnie 21 grudnia 2012 roku kończy się kalendarz, cykl życia planety, trwająca ponad 25 tysięcy lat dominacja ludzkości. Dalej nie ma nic, o ile przyjmiemy, że Majowie właśnie to mieli na myśli. A raczej tego nie mieli, bo określony przez nich okres był odpowiednikiem pewnej ery, po zakończeniu której zacznie się kolejna – wywołana jakimś zdarzeniem. Czy jednak pod takie zdarzenie nie moglibyśmy podciągnąć chociażby kilku z ostatniego dziesięciolecia? Nie, Majowie mnie nie przekonali, że koniec świata stoi za rogiem.
Zwana Erą Ryb epoka, o której końcu wspominali Majowie, ma też swoje odzwierciedlenie w tradycji chrześcijańskiej. Utożsamiana jest niejednokrotnie z religią, często nazywa się ją dominantą chrześcijan. Koniec świata, który wieszczy Biblia, miałby być końcem po prostu religii, jaką znamy w tej formie – być może ewoluuje ona i zmieni swoje oblicze w nadchodzącej Erze Wodnika, nic jednak w słowach świętych pism nie wskazuje na to, że taki koniec nadejdzie w 2012 roku. Może tylko poza nadinterpretacją przepowiedni f
| ||||||||||||||||||||||||||||






