
| KALENDARZ
ZAINWESTUJ
W SIEBIE!
10.02.2012...więcej
LONG WALK
EXPEDITION
17.02...więcej
KARNAWAŁ BINCHE
19 – 21.02
| New York
Inka moment rozstania z Marcinem symbolicznie wiązała z Blaszanym bębenkiem Güntera Grassa. Pamiętała dokładnie piątkowe popołudnie, gdy w autobusie wiozącym ją z pracy do mieszkania na 81 Street przeczytała ostatnią stronę książki. Nasycenie, ale i delikatny smutek towarzyszący jej zawsze, gdy kończyła czytać interesującą książkę, wprawił ją w nostalgię. W Nowym Jorku była od dwóch miesięcy. Pamiętała, jak na początku pobytu była przekonana, że nigdy się tu nie zaaklimatyzuje. Gdy pierwszy raz przyjechała na Manhattan, spojrzała w górę z obawą, jakby wieżowiec miał jej spaść na głowę.
– No – Marcin tonem właściciela, który pokazuje gościom swój samochód, najnowszy model prosto z salonu, pokiwał głową – pięknie, nie? I pomyśleć, że gdyby nie ja, nigdy byś tego nie zobaczyła.
Z wieżowca przeniosła wzrok na zadowolonego z siebie Marcina i potrząsnęła grzywką.
– Z wielką ochotą przyklęknęłabym na chodniku i pocałowała twoją dłoń, dziękując ci za tyle łaski mi okazanej. Tak, gdyby nie ty…
Marcin był zły na Inkę, że drwi sobie z niego i że zepsuła mu ten piękny moment. Zbiła go z tropu, zamiast głupia smarkata okazać wdzięczność.
– Mogłabyś sobie darować ten sarkazm – rzucił pod nosem w stronę Inki, nie patrząc na nią. i ruszył szybkim krokiem wzdłuż 5 Avenue.
<
| ||||||||||||||||||||||||||||






