
| KALENDARZ
święto europy 12.05 www.fetedeleurope.europa.eu
ZINNEKE PARADE 19.05
WTA Brussels Open 19 – 26.05
20 km – maraton 27.05
święto szkoły
09.06…więcej
| Spotkanie przy kawie z Panem Danielem Coustry Śnieżka Daleszak: Proszę nam o sobie opowiedzieć. Daniel Coustry: Niedługo kończę 60 lat, ale czuję się ciągle bardzo młody, być może dlatego, że zajmuję się folklorem i spotykam olbrzymią liczbę grup folklorystycznych. Skończyłem studia nauczycielskie i początkowo pracowałem z małymi dziećmi. Następnie zostałem wychowawcą w jednej ze szkół średnich, a później sekretarzem dyrektora szkoły w Mons. Oprócz tego "od zawsze" działałem aktywnie w organizacjach młodzieżowych i właśnie dzięki nim 34 lata temu stworzyłem grupę "Spotkanie", a później Festiwal Folkloru. Aktualnie jestem również kierownikiem hotelu "Cosaque gourmand", o którym można powiedzieć, że jest "sztabem głównym" Festiwalu Folkloru Miasta Saint-Ghislain. ŚD: Mówi się dużo o programie Festiwalu Folkloru i o jego aspekcie artystycznym. Co mógłbyś powiedzieć o samej atmosferze festiwalu? DC: Od początku chcieliśmy stworzyć swego rodzaju symbiozę między artystami i mieszkańcami regionu. Nie chcieliśmy, aby Festiwal był jedynie ciągiem spektakli i gali, ale również i przede wszystkim przyjacielskim spotkaniem artystów z mieszkańcami Saint-Ghislain i regionu Mons-Borinage. Specyficzną rodzinną atmosferę można zaobserwować m. in. podczas Balu Narodów (w poniedziałek 21 maja br.), w trakcie którego będzie można bliżej poznać artystów. ŚD: Część wykonawców jest zakwaterowana u mieszkańców, których nazywamy tutaj "familles d'accueil" ("rodziny przyjmujace")... DC: Tak, trzy grupy będą zakwaterowane u mieszkańców, między innymi "Mały Śląsk", który zostanie przyjęty przez mieszkańców z okręgów ŚD: Czy tzw. "bariera językowa" nie stanowi problemu? DC: Nie, nie jest to żaden problem, ponieważ mamy tu wielu przyjaciół polskich czy hiszpańskich. Oprócz tego wiele osób zdecydowało się uczestniczyć w kursach języków obcych – głównie rosyjskiego i hiszpańskiego – organizowanych przez szkołę Promotion Sociale miasta Saint-Ghislain. Jednego roku gościliśmy nawet zespół z Wietnamu i wszystko odbyło się jak najlepiej. ŚD: Czy możesz opowiedzieć o drugim festiwalu – Polonia? W tym roku przypada już trzecia edycja. DC: Tak, Festiwal Polonia utworzyliśmy dwa lata temu. Początkowo myśleliśmy o tym, aby odbywał się on w marcu, ale z finansowego punktu widzenia trudno jest zorganizować festiwal trwający jedynie dwa dni. W związku z tym zdecydowaliśmy się włączyć "Polonię" do Światowego Festiwalu Folkloru miasta Saint-Ghislain, na który przychodzi ogromna liczba osób. Jeden dzień jest poświęcony Polsce; występują wtedy trzy polskie zespoły, można spróbować typowego jedzenia, a na zakończenie wieczoru odbywa się bal. ŚD: Kiedy opowiadam o Tobie innym, wszyscy dziwią się, że Belg zaangażował się tak mocno w propagowanie polskiej kultury ludowej. Chciałam podkreślić ten fakt, gdyż jest to zadziwiające... DC: Początkowo prowadziłem zajęcia obejmujące tańce folklorystyczne z wielu regionów Europy, w tym tańce polskie. Po pewnym czasie spotkałem mojego przyjaciela, niestety już nieżyjącego polskiego choreografa Wacława Milke z zespołu "Dzieci Płocka", który pokazał mi foklor polski i sprawił, że właśnie w tym foklorze się zakochałem. Od tego momentu zespół "Spotkanie" skoncentrował się na polskiej tradycji ludowej. ŚD: Czy znasz Polskę również jako turysta? DC: Byłem w Polsce wielokrotnie. Nie tylko na kursach folkloru w Lublinie, ale również na wakacjach u przyjaciół. Jeździliśmy także na poszukiwania kostiumów oraz w celu poznania polskich rzemieślników, którzy je tworzą. Zwiedziłem wiele regionów: Lublin, Zakopane, Wrocław, Warszawę i oczywiście Kraków, który jest moim ulubionym miastem w Polsce. ŚD: Co wywarło na Tobie największe wrażenie? DC: Myślę, że rok 1981 był wielkim zakrętem w historii Polski; mam wspomnienia z tej epoki. Rozwój "Solidarności" to wydarzenie, które naznaczyło mnie najbardziej. ŚD: A coś bardziej osobistego? Mogłbyś przytoczyć jakąś anegdotę? DC: Może nie mam zbyt wielu anegdot, ale za to dwa czy trzy mandaty, które wręczono mi na drodze Warszawa-Lublin (śmiech). Policjanci z lornetkami... (śmiech) Nie byliśmy tutaj przyzwyczajeni do tego typu sytuacji. Oczywiście zapłaciliśmy, wówczas były to dość śmieszne sumy. Przypominam sobie, że w tamtym czasie policja była wszechobecna, co pewnie teraz się zmieniło. ŚD: Wracając do Belgii... Wspominałeś mi o pewnym wyróżnieniu... DC: Tak, dwa lata temy spotkała mnie miła niespodzianka. Zgłoszono moją kandydaturę do " Plebiscyt jest organizowany przez Télé MB (telewizja okręgu Mons-Borinage – przyp. red.) i przez gazetę " ŚD: Czy chciałbyś coś przekazać naszym czytelnikom? DC: Mam nadzieję, że czytelnicy "Gazetki" będą zadowoleni z wizyty w Saint-Ghislain. Zapraszamy ich gorąco, szczególnie na występy odbywające się w niedzielę 27 maja, kiedy to będzie można zobaczyć "Spotkanie", "Wiosnę" ze Strasburga oraz zespół "Mały Śląsk" z Bytomia, który będzie obecny na otwarciu i zamknięciu festiwalu. Chcielibyśmy też ofiarować drobny prezent czytelnikom "Gazetki" (kupon zniżkowy) i oczywiście jeszcze raz bardzo serdecznie ich zaprosić. ŚD: Dziękuję za rozmowę. |
Szukana fraza powinna zawierać minimum pięć znaków.
|
||||||||||||||||||||||||||||







Wersja do druku
Wyślij znajomemu







.jpg)



