Sobota, 19 maja 2012r. Imieniny Celestyny, Iwony, Piotra
Redakcja
Kontakt : info@gazetka.be
Niezbędne adresy
Drobne
 
 
KALENDARZ 

święto europy

12.05

www.fetedeleurope.europa.eu

 

ZINNEKE PARADE

19.05

www.zinneke.org

 

WTA Brussels Open

19 – 26.05

www.wta-brusselsopen.com

 

20 km – maraton

27.05

www.20kmdebruxelles.be

 

święto szkoły

09.06…więcej


 

Odsłony strony:
Dzisiaj: 996
Wczoraj: 4910
Wszystkich: 4687371
Ostatnio zarejestrował(a) się:
goska80
Wszystkich użytkowników:
8607
Obecnie na stronie jest:
Gości: 225
Użytkowników: 1
Wszystkich: 226
Ogłoszeń w bazie:
264

Spotkanie przy kawie z Panem Danielem Coustry

Śnieżka Daleszak: Proszę nam o sobie opowiedzieć.

Daniel Coustry: Niedługo kończę 60 lat, ale czuję się ciągle bardzo młody, być może dlatego, że zajmuję się folklorem i spotykam olbrzymią liczbę grup folklorystycznych. Skończyłem studia nauczycielskie i początkowo pracowałem z małymi dziećmi. Następnie zostałem wychowawcą w jednej ze szkół średnich, a później sekretarzem dyrektora szkoły w Mons. Oprócz tego "od zawsze" działałem aktywnie w organizacjach młodzieżowych i właśnie dzięki nim 34 lata temu stworzyłem grupę "Spotkanie", a później Festiwal Folkloru. Aktualnie jestem również kierownikiem hotelu "Cosaque gourmand", o którym można powiedzieć, że jest "sztabem głównym" Festiwalu Folkloru Miasta Saint-Ghislain.

 

ŚD: Mówi się dużo o programie Festiwalu Folkloru i o jego aspekcie artystycznym. Co mógłbyś powiedzieć o samej atmosferze festiwalu?

DC: Od początku chcieliśmy stworzyć swego rodzaju symbiozę między artystami i mieszkańcami regionu. Nie chcieliśmy, aby Festiwal był jedynie ciągiem spektakli i gali, ale również i przede wszystkim przyjacielskim spotkaniem artystów z mieszkańcami Saint-Ghislain i regionu Mons-Borinage. Specyficzną rodzinną atmosferę można zaobserwować m. in. podczas Balu Narodów (w poniedziałek 21 maja br.), w trakcie którego będzie można bliżej poznać artystów.

 

ŚD: Część wykonawców jest zakwaterowana u mieszkańców, których nazywamy tutaj "familles d'accueil" ("rodziny przyjmujace")...

DC: Tak, trzy grupy będą zakwaterowane u mieszkańców, między innymi "Mały Śląsk", który zostanie przyjęty przez mieszkańców z okręgów La Louvière, Centre i Mons. Dwie inne grupy – zespoły z Białorusi i Meksyku – będą nocowały w naszym regionie.

 

ŚD: Czy tzw. "bariera językowa" nie stanowi problemu?

DC: Nie, nie jest to żaden problem, ponieważ mamy tu wielu przyjaciół polskich czy hiszpańskich. Oprócz tego wiele osób zdecydowało się uczestniczyć w kursach języków obcych – głównie rosyjskiego i hiszpańskiego – organizowanych przez szkołę Promotion Sociale miasta Saint-Ghislain. Jednego roku gościliśmy nawet zespół z Wietnamu i wszystko odbyło się jak najlepiej.

 

ŚD: Czy możesz opowiedzieć o drugim festiwalu – Polonia? W tym roku przypada już trzecia edycja.

DC: Tak, Festiwal Polonia utworzyliśmy dwa lata temu. Początkowo myśleliśmy o tym, aby odbywał się on w marcu, ale z finansowego punktu widzenia trudno jest zorganizować festiwal trwający jedynie dwa dni. W związku z tym zdecydowaliśmy się włączyć "Polonię" do Światowego Festiwalu Folkloru miasta Saint-Ghislain, na który przychodzi ogromna liczba osób. Jeden dzień jest poświęcony Polsce; występują wtedy trzy polskie zespoły, można spróbować typowego jedzenia, a na zakończenie wieczoru odbywa się bal.

 

ŚD: Kiedy opowiadam o Tobie innym, wszyscy dziwią się, że Belg zaangażował się tak mocno w propagowanie polskiej kultury ludowej. Chciałam podkreślić ten fakt, gdyż jest to zadziwiające...

DC: Początkowo prowadziłem zajęcia obejmujące tańce folklorystyczne z wielu regionów Europy, w tym tańce polskie. Po pewnym czasie spotkałem mojego przyjaciela, niestety już nieżyjącego polskiego choreografa Wacława Milke z zespołu "Dzieci Płocka", który pokazał mi foklor polski i sprawił, że właśnie w tym foklorze się zakochałem. Od tego momentu zespół "Spotkanie" skoncentrował się na polskiej tradycji ludowej.

 

ŚD: Czy znasz Polskę również jako turysta?

DC: Byłem w Polsce wielokrotnie. Nie tylko na kursach folkloru w Lublinie, ale również na wakacjach u przyjaciół. Jeździliśmy także na poszukiwania kostiumów oraz w celu poznania polskich rzemieślników, którzy je tworzą. Zwiedziłem wiele regionów: Lublin, Zakopane, Wrocław, Warszawę i oczywiście Kraków, który jest moim ulubionym miastem w Polsce.

 

ŚD: Co wywarło na Tobie największe wrażenie?

DC: Myślę, że rok 1981 był wielkim zakrętem w historii Polski; mam wspomnienia z tej epoki. Rozwój "Solidarności" to wydarzenie, które naznaczyło mnie najbardziej.

 

ŚD: A coś bardziej osobistego? Mogłbyś przytoczyć jakąś anegdotę?

DC: Może nie mam zbyt wielu anegdot, ale za to dwa czy trzy mandaty, które wręczono mi na drodze Warszawa-Lublin (śmiech). Policjanci z lornetkami... (śmiech) Nie byliśmy tutaj przyzwyczajeni do tego typu sytuacji. Oczywiście zapłaciliśmy, wówczas były to dość śmieszne sumy. Przypominam sobie, że w tamtym czasie policja była wszechobecna, co pewnie teraz się zmieniło.

 

ŚD: Wracając do Belgii... Wspominałeś mi o pewnym wyróżnieniu...

DC: Tak, dwa lata temy spotkała mnie miła niespodzianka. Zgłoszono moją kandydaturę do "La Une d'Or" (tzw. "Złota Jedynka" – przyp. red.) naszego regionu (to trochę jakby przyznanie tutejszych "Cezarów"). Nagroda dotyczy wszystkich dziedzin, było więc kilka dyscyplin, takich jak: kultura, stowarzyszenia, przedsiębiorstwa i sport oraz 25 kandydatów. Ja  kandydowałem w dziedzinie kultury. Nie bardzo wierzyłem, że mogę wygrać, gdyż kandydatami było wiele osobistości bardzo znanych w naszym regione, ale otrzymałem pierwsze miejsce w swojej kategorii, jak również "La Une d'Or" wszystkich dyscyplin, co sprawia niewątpliwie dużą przyjemność po tylu latach zaangażowania w dziedzinie kultury, tradycji i tańców ludowych.

Plebiscyt jest organizowany przez Télé MB (telewizja okręgu Mons-Borinage – przyp. red.) i przez gazetę "La Province", najbardziej rozpowszechnione czasopismo w regionie Mons-Borinage, którego dotyczy ten konkurs. Bardzo dużą radość sprawił mi fakt, że ceremonia wręczenia "La Une d'Or" odbyła się w naszym mieście w Foyer Culturel, ponieważ trzeba dodać, że miejsce wręczenia nagrody jest inne każdego roku. W moim przypadku tak świetnie się złożyło, ze wręczono mi to wyróżnienie w sali, w której zorganizowaliśmy mnóstwo spektakli i wiele razy tańczyliśmy ze "Spotkaniem". Była to dla mnie duża niespodzianka i również olbrzymia przyjemność.

 

ŚD: Czy chciałbyś coś przekazać naszym czytelnikom?

DC: Mam nadzieję, że czytelnicy "Gazetki" będą zadowoleni z wizyty w Saint-Ghislain. Zapraszamy ich gorąco, szczególnie na występy odbywające się w niedzielę 27 maja, kiedy to będzie można zobaczyć "Spotkanie", "Wiosnę" ze Strasburga oraz zespół "Mały Śląsk" z Bytomia, który będzie obecny na otwarciu i zamknięciu festiwalu. Chcielibyśmy też ofiarować drobny prezent czytelnikom "Gazetki" (kupon zniżkowy) i oczywiście jeszcze raz bardzo serdecznie ich zaprosić.

 

ŚD: Dziękuję za rozmowę.











Wszystkie prawa zastrzeżone - Gazetka.be