Sobota, 19 maja 2012r. Imieniny Celestyny, Iwony, Piotra
Redakcja
Kontakt : info@gazetka.be
Niezbędne adresy
Drobne
 
 
KALENDARZ 

święto europy

12.05

www.fetedeleurope.europa.eu

 

ZINNEKE PARADE

19.05

www.zinneke.org

 

WTA Brussels Open

19 – 26.05

www.wta-brusselsopen.com

 

20 km – maraton

27.05

www.20kmdebruxelles.be

 

święto szkoły

09.06…więcej


 

Odsłony strony:
Dzisiaj: 1077
Wczoraj: 4910
Wszystkich: 4687452
Ostatnio zarejestrował(a) się:
goska80
Wszystkich użytkowników:
8607
Obecnie na stronie jest:
Gości: 216
Użytkowników: 1
Wszystkich: 217
Ogłoszeń w bazie:
264

Lubię stare dobranocki...
W święta postanowiłam odpocząć; założyłam, że sprzątam i gotuję w granicach zdrowego rozsądku. Wolne od pracy to wolne od pracy! Zamiast myć okna, poszłam do kina.
            A w kinie, na afiszach, znajomy czeski krecik. Ten sam, który kilkanaście lat temu witał dzieciaki w Polsce słynnym „ahoj”. Czesi to jednak niegłupi naród, pomyślałam, potrafią się promować. I to dobrze, bo poczciwy krecik o ludzkich cechach uczy poznawać przyrodę. W Pradze sklepy pękają w szwach od krecikowych pluszaków, a w Polsce – chyba od niczego. Nie przypominam sobie w masowej sprzedaży zaczarowanego ołówka albo maskotek kota Filemona czy Misia Uszatka. A te filmy sprawdziły się i z pewnością pełnią lepszą rolę edukacyjną niż współczesne komercyjne japońskie kreskówki.
            Z Misiem Uszatkiem wiąże się zresztą wielka afera o prawa autorskie. Pisząc w skrócie, problem polegał na tym, że spadkobiercy praw autorskich po Czesławie Janczarskim – nieżyjącym pisarzu i redaktorze naczelnym czasopisma Miś, który stworzył literacką wersję przygód Uszatka – oskarżyli firmę zabawkarską o nielegalne produkowanie maskotek z oklapniętym uszkiem. Producenci pluszaka argumentowali, że zezwolenia na jej wytwarzanie udzielili fabryce spadkobiercy ilustratora czasopisma Miś Zenona Rychlickiego, który pod koniec lat pięćdziesiątych narysował Misia Uszatka. Według tej podobizny powstała później pluszowa figurka odtwórcy głównej roli w kultowej serii filmów animowanych Miś Uszatek. W trakcie procesu sąd zakazał produkcji i sprzedaży maskotki.
            Dawne bajki są ciepłe, łagodne, proste w zrozumieniu, edukacyjne. Słoń Dominik (czyli skarbonka, która ożyła) musiał jeść witaminy, by pozostawać duży. W jego ślady szły dzieci. Piesek Reksio, dbając o swoją budę, pokazywał, że trzeba sprzątać w pokoiku. Beztroski kot Filemon zawsze mógł liczyć na pomoc starszego Bonifacego. Pszczółka Maja uczyła pracowitości. Czeski Rumcajs reprezentował przykładnego ojca. Na koniec dobranocki Uszatek śpiewał „pora iść spać” i to był jasny przekaz, że czas do łóżka. Po takiej bajce słodko się spało...
            Świat się zmienia i bajki też (nowe polskie produkcje mile widziane...), ale powinny być mądre – ani przelukrowane, ani zbyt brutalne. Dziś brzdące oglądają jakieś monstra, kreskówki pełne bezsensownej przemocy i obelg, które uczą nie wiadomo czego. Dziecko lubi się bać, odczuwać dreszcz emocji, jednak po chwilach grozy chce poczuć ulgę. W bajce powinna być postać, której można zaufać, a obecnie często nie wiadomo, kto jest dobry, a kto zły. Bohater spada z okna, wpada pod samochód i... nic mu się nie dzieje. Jakie dziecko może wysunąć z tego wnioski – łatwo zgadnąć, w końcu uczy się tego, co widzi. Maluchom bardzo łatwo miesza się realność z fantazją, dlatego z prasowych doniesień wieje grozą: jakieś dziecko podczas gry w karty pchnęło nożem swego kolegę, 4-latek wyskoczył z siódmego piętra z okrzykiem: „Jestem Pokemonem, potrafię latać”. Wątpliwe też, czy dziecko rozumie Shreka ze wszystkimi nawiązaniami do baśni i popkultury. To raczej animacja dla starszych.
            Na szczęście już widać pierwsze jaskółki powrotu mody na krajowe produkcje – w Rzeszowie powstało Muzeum Dobranocek, Uszatek podobno robi karierę w Japonii – skoro tam nie jest nudny, u nas tym bardziej nie powinien. Sytuacja zmienia się także w TVP. Telewizja powtarza odcinki Reksia czy Bolka i Lolka. I okazuje się, że oprócz starszych, którzy oglądają te kreskówki z sentymentem, widzami są jednak małe dzieci – co dowodzi, że bajki te mogą być dla nich nadal atrakcyjne, mimo zalewu zagranicznymi produkcjami promującymi agresję.
            Nie wszystko, co narysowane i kolorowe, nadaje się dla dzieci. Niektóre produkcje mają formę kreskówki lub animacji, a w rzeczywistości skierowane są do starszej widowni. Maluchy nie potrafią dokonać krytycznej oceny bajek, oglądają więc to, co wartościowe, i to, co szkodliwe; skacząc po kanałach, kierują się ciekawością, a nie rozsądkiem. Oczywiście nowoczesne bajki również potrafią wychowywać, ale rodzic powinien wybierać kreskówki odpowiednie do ieku swoich pociech.
           

 Urszula Zalewska
 
Gazetka 81 – mai 2009










Wszystkie prawa zastrzeżone - Gazetka.be