Sobota, 19 maja 2012r. Imieniny Celestyny, Iwony, Piotra
Redakcja
Kontakt : info@gazetka.be
Niezbędne adresy
Drobne
 
 
KALENDARZ 

święto europy

12.05

www.fetedeleurope.europa.eu

 

ZINNEKE PARADE

19.05

www.zinneke.org

 

WTA Brussels Open

19 – 26.05

www.wta-brusselsopen.com

 

20 km – maraton

27.05

www.20kmdebruxelles.be

 

święto szkoły

09.06…więcej


 

Odsłony strony:
Dzisiaj: 1109
Wczoraj: 4910
Wszystkich: 4687484
Ostatnio zarejestrował(a) się:
goska80
Wszystkich użytkowników:
8607
Obecnie na stronie jest:
Gości: 218
Użytkowników: 1
Wszystkich: 219
Ogłoszeń w bazie:
264

Mój eBay
EBay to system kupna i sprzedaży przez Internet. Kupować i sprzedawać mogą wszyscy; wystarczy założyć własne konto, co jest bezpłatne. EBay istnieje w niemal wszystkich językach. Jeśli więc mamy problemy z francuskim lub niderlandzkim, logujemy się na stronie internetowej www.ebay.be (z największą liczbą przedmiotów dostępnych w Belgii) i udajemy się na www.ebay.pl jedynie w celu tłumaczenia krok po kroku czynności, które musimy wykonać, aby nabyć wybrany przedmiot.

 

Zakładanie konta

Jeżeli chcemy założyć własne konto, wypełniamy wszystkie niezbędne rubryki proponowanego nam formularza. Po dokonaniu zapisu system wysyła nam potwierdzenie na naszą pocztę elektroniczną, a my się następnie logujemy, podając wcześniej wybrany pseudonim i hasło. Jeżeli nie chcemy się zarejestrować, a jedynie kierowani ciekawością zapoznać się z eBayem jako „turyści”, wybieramy taką opcję.

 

Wybieranie przedmiotu

Przypuśćmy, że chcemy kupić kosiarkę ogrodową. Klikamy więc na „kup” i do wyszukiwarki wpisujemy słowo „kosiarka”. Zwiększamy możliwości nabycia artykułu, zakreślając pole „wyszukiwanie w nazwach i opisach”. Po znalezieniu przedmiotu patrzymy na cenę i – co bardzo ważne! – na odległość dzielącą naszą miejscowość od miejsca zamieszkania sprzedawcy, a także na koszty ewentualnej wysyłki. Nie wszystkie towary można wysłać czy otrzymać drogą pocztową (rzeczy duże, ciężkie lub delikatne) i trzeba je odbierać w domu sprzedawcy. Tanio kupiona lampa, którą mamy odebrać 160 km od domu, nie będzie już taka tania. Z tego powodu radzę zakreślić pole „przedmioty w odległości” i tu wpisać liczbę kilometrów „od” – podajemy w tym miejscu nasz kod pocztowy.

Nie róbmy sobie jednak złudnych nadziei! Fakt, że cena wywoławcza wynosi jedno euro nie znaczy, że upatrzony komplet wypoczynkowy kupimy za tę cenę.

Czasami koszty wysyłki są dużo wyższe niż cena artykułu (mam na myśli drobne bibeloty).

 

Licytowanie

Jeśli udało nam się znaleźć upragniony artykuł, zwracamy szczególną uwagę na liczbę dni/godzin czy nawet minut, po upływie których aukcja się kończy. Licytujemy w OSTATNIM MOMENCIE, tzn. najszybciej w pięć minut przed końcem aukcji. Wcześniej zaś upatrzony przedmiot włączamy do naszej selekcji (klikamy na nazwę przedmiotu, a następnie na „obserwuj ten przedmiot”), co pozwala nam na wgląd w prawdopodobne podbicie ceny, jak i na wyczekanie do ostatniego momentu bez stracenia artykułu z oczu.

Czasami sprzedawcami są sklepy proponujące formułę „kup teraz”. Oznacza to, że cena się nie zmieni, a więc nie ma co czekać na cud.

Nie należy zapominać o aktualizacji strony (kliknąć na „aktualizować” lub „odświeżyć stronę”). W innym wypadku możemy odebrać wrażenie, że od trzech godzin sytuacja nie uległa zmianie, a w rzeczywistości mamy przedawnione już informacje.

Po zdecydowaniu się na nabycie potrzebnego nam artykułu klikamy na „licytuj”, a następnie potwierdzamy wpisaną przez nas sumę. Po wykonaniu tej czynności możemy wpisać do przewidzianej do tego rubryki maksymalną kwotę, którą jesteśmy w stanie zapłacić, co zwiększa nasze szanse na wygranie przetargu.

 

Mały przykład

Aktualna cena przedmiotu to 9 euro. Aukcja kończy się za 3 minuty. Podbijamy do 10 euro. Jak na razie jesteśmy najlepszym potencjalnym nabywcą i bardzo nam na zdobyciu przedmiotu zależy. Uważamy, że jest on wart dużo więcej, wpisujemy więc 20 euro jako naszą najwyższą cenę. Jeżeli w tym czasie nikt nas nie przelicytuje, zapłacimy jedynie 10 euro. Jeśli zaś ktoś inny podbije cenę, będzie starał się podwyższać o 50 centów lub jedno euro. Dopóki licytacja nie przekroczy 20 euro, nasz „konkurent” traci czas na wpisywanie proponowanej sumy oraz jej potwierdzenie. Jeżeli licytujemy w naprawdę ostatnim momencie, co wymaga solidnych nerwów, inne osoby prawdopodobnie nie będą miały czasu na to, aby naszą ofertę „przebić”.

Po zaproponowaniu określonej sumy za każdym razem na ekranie komputera wyświetla nam się rezultat: daliśmy najlepszą ofertę albo ktoś nas przebił. Rezultat końcowy każdej licytacji zostaje nam wysłany na nasze konto eBay i adres e-mail. Przegrane aukcje zostają zapisane w kolorze czerwonym, wygrane zaś na zielono.

 

Tylko przemyślane decyzje

Nie warto kupować, jeżeli nie jesteśmy pewni, czy możemy zapłacić w krótkim terminie lub czy w ogóle dysponujemy niezbędną sumą. Może się również trafić, że jeden z licytujących wycofa swoją ofertę. Zdarzyło mi się, że przy zakupie mebli jedna osoba się zagalopowała (uwaga! eBay wciąga!) i zaproponowała dużo wyższą ode mnie kwotę, dopiero po fakcie zdając sobie sprawę, że nie jest w stanie jej uiścić. Po licytacji skontaktował się ze mną sprzedawca, proponując mi dokonanie zakupu za najwyższą proponowaną przeze mnie cenę, na co się zgodziłam.

 

Finalizowanie transakcji

Niektórzy sprzedawcy przyjmują jedynie zapłatę w systemie PayPal, czego trzeba unikać, jeżeli nie posiadamy kart kredytowych. Najczęściej jednak płacimy przelewem (przedmioty wysyłane) lub wręczamy gotowkę przy osobistym odbiorze towaru.

Po zawarciu transakcji „wystawiamy ocenę” osobie, z którą byliśmy w kontakcie, licząc na to, że ona także ona wyśle nam pozytywną opinię.

Należy dotrzymywać terminów wysyłki i nie ukrywać wad towarów jako sprzedający. Natychmiast po wygraniu aukcji trzeba wejść w kontakt ze sprzedawcą i jak najszybciej zapłacić. Jest to dowód na to, że jesteśmy poważni i słowni.

 

Niemiłe niespodzianki

Trzeba unikać pułapek. Może się zdarzyć, że na eBayu kupimy drożej niż w zwykłym sklepie, dlatego zachęcam do sprawdzenia cen nowych artykułów w sklepach czy katalogach. Cena wyjściowa może być pozornie bardzo niska i zachęcająca, gdy jednak próbujemy licytować, wyświetla się nam czerwony napis, że jeszcze nie zaproponowaliśmy oczekiwanej minimalnej kwoty.

Uwaga na podróbki! Zdarzyło mi się kupić trzy „markowe” wyroby skórzane z fałszywymi numerami serii itp., bardzo dobrze jednak wyglądające na zdjęciu. W każdym przypadku, po prośbie lub groźbie, udało mi się odesłać przedmiot i uzyskać zwrot pieniędzy.

Na 50 transakcji dwa przedmioty do mnie nie dotarły. Za jeden oddano mi wpłaconą kwotę, za drugi nie. I mimo podjętych przeze mnie kroków w ramach tzw. „konsoli do rozstrzygania sporów”, nie otrzymałam żadnego odszkodowania, gdyż suma nie była wystarczająco wysoka.

 

Minimalizowanie ryzyka

Zawsze istnieje niewielkie ryzyko. Jeśli chcemy je zminimalizować, klikamy na „sprawdź reputację sprzedającego”. W rubryce tej możemy przeczytać opinie, jakie wystawili sprzedawcy inni kupujący, dzięki którym powinniśmy sobie wyrobić własne zdanie. Osobami, do których można mieć najwięcej zaufania, są ludzie mający na swoim koncie większą liczbę transakcji i 100% pozytywnych opinii.

 

Inne serwisy aukcyjne

W analogiczny sposób działa polski serwis „Allegro.pl”, który powstał, zanim na nasz rynek wszedł eBay i do dziś ma dominującą pozycję. Jego twórca, Arjan Bakker, „spolszczony” Holender, prowadzi udaną ekspansję na Węgrzech i w Czechach. Bliźniacze wersje tego serwisu od niedawna działają również w Rosji i Ukrainie, gdzie w szybkim tempie zdobywają tysiące użytkowników.

 

Mój eBay

Jestem świadoma tego, że artykuł ten nie jest kompletny. Żeby wszystko dokładnie wytłumaczyć, trzeba by było napisać obszerny podręcznik. Witryna eBayu jest jednak tak przejrzysta i łatwa w obsłudze, że nawet początkujący użytkownik nie będzie miał z nią problemów, śledząc dokładnie wskazówki. Starałam się uczulić Państwa na pewnego rodzaju zagrożenia, których całkowicie jednak uniknąć nie można. Moje osobiste doświadczenia uważam za bardzo dobre – jedna porażka na 50 wygranych licytacji to znikomy procent. Kupowałam różnego typu przedmioty, zaczynając od gadżetów marki „Coca-Cola” do kolekcji mojego syna (1 euro za artykuł, 4,60 za wysyłkę...), poprzez narzędzia elektryczne do prac ogrodowych (wszystkie na chodzie), lampy, meble itp., a kończąc, ku przerażeniu moich przyjaciół, na samochodzie, z którego jestem bardzo zadowolona.

Mam nadzieję, że moje skromne doświadczenie będzie mogło Państwu pomóc.

 

Życzę udanych transakcji!

Śnieżka Daleszak

Gazetka 63 lipiec – sierpien 2007
 










Wszystkie prawa zastrzeżone - Gazetka.be