
| KALENDARZ
XX Finał WOŚP
ANTWERPIA
08.01.2012KONCERT
Molesta, Radar, Sanzio
21.01.2012...więcej
ZAINWESTUJ
W SIEBIE!
10.02.2012...więcej
| Letnie przyjemności i zagrożenia
Belgijskie letnie przyjemności
Może to wydawać się dziwne, ale Belgowie lubią wesołe miasteczka. Karuzele, strzelnice oraz najróżniejsze automaty do gry królują na każdym większym lub mniejszym placu Brukseli od wiosny do późnej jesieni. Niektóre z nich mają swoją lokalną i nie tylko sławę – wystarczy wspomnieć Kermesse d’Ixelles. Nawet imprezy tematyczne, takie jak na przykład Fête du Port, obok innych atrakcji umożliwiają chętnym przejażdżkę na małej karuzeli, której wagonikami są wyłącznie stateczki, a koniec rejsu przejażdżki oznajmia pisk mew i dudnienie parowozu. Oznaką lata jest przyjazd wielkiego wesołego miasteczka Foire du Midi, które ciągnie się niemal bez końca wzdłuż tego największego dworca w stolicy Europy. Zapewnia ono atrakcje na wiele letnich dni. Kilkadziesiąt rodzajów karuzel dla zupełnie małych i całkiem dorosłych, domy grozy, strzelnice. Na tej ostatniej jak za dawnych czasów można ustrzelić miśka w kilku rozmiarach – w zależności od celności oka strzelca. Ale także i tu zawitała nowoczesność – zamiast pluszowej zabawki nagrodą może stać się telefon komórkowy albo iPod. Zresztą nagrodę można wygrać nie tylko strzelając z broni na śrut, ale także wyławiając kaczki, pociągając za odpowiedni sznurek albo korzystając z niezliczonych automatów. Oprócz tego tony waty cukrowej w jaskrawych kolorach, pączki nadziewane owocami, żujkami czy… speculoosami. No i oczywiście frytki i… ślimaki. Letnią przyjemność kręcenia się w kółko można przedłużyć, korzystając z karuzel będących stałym punktem niektórych miejsc rozrywki, jak np. w parku przy Heysel. Także jeden z antykwariatów w dzielnicy Marolles oferuje w sprzedaży niedużą, bo mogącą się pomieścić w średnim rozmiarowo salonie, karuzelę. Nie trzeba więc będzie czekać aż rok na następną możliwość przejażdżki.
Czy na pewno przyjemności?
Na wakacjach chcemy mieć święty spokój, dlatego dość trudno przychodzi nam znoszenie kaprysów męża, dzieci, samochodu, a często i pogody. O ile towarzystwa ubezpieczeniowe chętnie zajmą się naszym samochodem, to amatorów na rozkapryszonego męża i stadko dzieci nie znajdzie się zbyt wielu. Jak zawsze niezawodnym sposobem na to, aby dziecko wyjrzało zza ekranu komputera (i pozwoliło rodzicom także skorzystać z wakacji) jest wysłanie go na kolonie – niech bawi się w detektywa, tropi tajemnice przeszłości albo uczy się języków obcych. Mąż natomiast przyda się do dźwigania zakupów, leżaków itp. Pogody nie da się zamówić, chyba że wybieramy się na defiladę wojskową w Moskwie. Można co najmniej zamówić wycieczkę do kraju, w którym aura pogodowa nas raczej nie zawiedzie. Sprawdźmy jednak nie tylko klimat, ale także mapę lokalizacji czynnych wulkanów, przebieganie granicy płyt sejsmicznych czy przepływu prądów morskich oraz… nastawienie danej społeczności do aktualnie sprawującego władzę rządu. Latem chcemy korzystać z możliwości ulegania przede wszystkim własnym kaprysom. Leniuchować na plaży nad gorącym, błękitnym morzem lub zajmować miejsce na wygodnym leżaku obok basenu z jacuzzi, nie martwiąc się o spieczonego na raka męża czy zakopujące się w piasku dzieci. Robić zakupy nie myśląc, że istnieje coś takiego jak debet na karcie kredytowej. Nie odmawiać sobie rozrywek niedostępnych na co dzień. Przecież lato jest raz w
| ||||||||||||||||||||||||||||







