
| KALENDARZ
święto europy 12.05 www.fetedeleurope.europa.eu
ZINNEKE PARADE 19.05
WTA Brussels Open 19 – 26.05
20 km – maraton 27.05
święto szkoły
09.06…więcej
| Chat - Lekarstwo na samotność ?
Internet to azyl, w którym można znaleźć bratnią duszę, kochanka, drugą połówkę, zrealizować najskrytsze marzenia. To sposób na rozwiązanie problemu braku czasu dzisiejszych 30-latków, którzy w pogoni za sukcesem nie mają życia osobistego. WWW pozwala otworzyć się nieśmiałym, zakompleksionym, rozczarowanym życiem. Listowne romanse to zresztą żadna nowość, zmienił się tylko środek przekazu: zamiast długopisu mamy myszkę. Czat nigdy nie śpi. W każdej chwili możemy wejść w sieć i zacząć dialog. W realnym życiu raczej nie zdarza nam się wyjść o 12 w nocy na ulicę i szukać rozmówcy. W rzeczywistości nikt też nie chodzi z plakietką „Mam 20 lat”, „Nie lubię kotów”, „Słucham Hołdysa”, tymczasem na czacie istnieją pokoje o takich lub zbliżonych nazwach. Jeśli więc szukamy kogoś o konkretnych cechach lub zainteresowaniach, możliwość trafienia kulą w płot, teoretycznie przynajmniej, maleje. Połowa sukcesu na czacie to dobry nick (pseudonim). „Marek Druga połowa sukcesu to „gadane”. Czatowników cechuje skupianie uwagi na ciekawej rozmowie, a nie na wyglądzie. Z kamerek korzysta niewielka grupa. W cyberprzestrzeni rozmawia się inaczej niż w rzeczywistości. Przyczynia się do tego wrażenie anonimowości. Możemy odjąć sobie 20 lat, ufundować BMW, pozbyć żony i dzieci... Nietrudno sobie wyobrazić, co czuje dojrzały mężczyzna, który emocjonalnie zaangażował się w związek z kobietą, która później okazała się 15-letnim chłopcem. W Polsce około 36% internautów przenosi wirtualne znajomości w rzeczywistość. Najlepiej umawiać się na spotkanie z kimś z sieci w miejsach publicznych, takich jak kawiarnia. Przezorni mogą też powiedzieć o takiej randce zaufanej osobie. Wiele kobiet, zanim trafi na tego jedynego (idę o zakład), dostanie dziesiątki propozycji łóżkowych. Hm..., a czy cyberseks to zdrada, to już inna bajka... Wybraliśmy nick, weszliśmy do pokoju i co dalej? Możemy klikać w oknie ogólnym, czyli tam, gdzie każdy, kto wszedł do pokoju, widzi nas i może się włączyć do rozmowy. Ba, ale i tutaj trzeba się wykazać pomysłem....Na ogół jest tak, jak przy stole biesiadników: wszyscy się przekrzykują. W miejscu, w którym bywa po 40 osób, trzeba nie lada umiejętności, by szybko pisać, czytać i jeszcze zwrócić na siebie uwagę. Jeżeli jednak upodobaliśmy sobie tak tłoczny pokój, a kiepsko nam jeszcze idzie pisanie, radziłabym logować się około 10 rano, ponieważ wtedy jest najmniej czatowników. Pary natomiast przenoszą sie na privy. W krzakach już nikt nie może podejrzeć ich rozmowy. Typowy tekst na początek brzmi: „jak masz na imię, skąd jesteś, ile masz lat?” Bardziej wymagająca osoba po takim pytaniu od razu „daje ignora”, bo rozmowa zapowiada się raczej szablonowo. Najciekawsze jest to, że ludzie piszą po sto razy wyraz „skąd”, a i tak ciagle powstają jakieś monstra typu „z kąt” czy „skąt”. Odpowiedź „z kątowni” zupełnie nie daje im do myślenia ;) W krzakach czy nie w krzakach, wszędzie łatwo zatracić się w czasie. Nie wiadomo kiedy i dlaczego przegadaliśmy całą noc... I gdyby nie zmęczenie fizyczne, można by tak bez końca... Człowiek to taka dziwna istota, która ciągle się od czegoś uzależnia... ;) Ula Gazetka 59 - |
Szukana fraza powinna zawierać minimum pięć znaków.
|
||||||||||||||||||||||||||||







Wersja do druku
Wyślij znajomemu







.jpg)



