Wtorek, 7 lutego 2012r. Imieniny Ryszarda, Teodora, Wilhelminy
Redakcja
Kontakt : info@gazetka.be
Niezbędne adresy
Drobne
 
 
KALENDARZ 
 
 
XX Finał WOŚP
ANTWERPIA
08.01.2012
 
KONCERT
Molesta, Radar, Sanzio
21.01.2012...więcej
 
ZAINWESTUJ
W SIEBIE!
10.02.2012...więcej

 

 

Odsłony strony:
Dzisiaj: 3464
Wczoraj: 4180
Wszystkich: 4247215
Ostatnio zarejestrował(a) się:
pierro
Wszystkich użytkowników:
8126
Obecnie na stronie jest:
Gości: 134
Użytkowników: 0
Wszystkich: 134
Ogłoszeń w bazie:
403

Zarty Gazetka 93
Nauczycielka pyta w szkole Jasia:
- Jasiu, co to jest kometa?
- To gwiazda z ogonem
- Dobrze, a czy potrafisz dać przykład komety?
- Myszka Miki
 
 
Idą Polak, Rusek i Niemiec przez las i nagle zatrzymał ich diabeł:
- Jeśli powiecie coś i przez 20 minut będzie słychać echo to was puszcze.
Pierwszy był Niemiec:
- Heil Hitler! - Głos rozchodził się przez 5 minut.
Następny był Rusek:
- Zdrastwujcie! - Głos rozchodził się 10 minut.
Ostatni był Polak:
- Wódkę dają! "Gdzie!?" rozchodziło się 2 godziny.
 
 
Brunetka widzi, jak blondynka zapala świeczkę i wkłada do akwarium.
- Po co to zrobiłaś? - pyta.
- Żeby rybkom nie było ciemno...
 
 
- Gdzie jest najwięcej polskich autostrad?
- W planach.
 
Na lekcji języka polskiego nauczyciel pyta:
- Czym będzie wyraz „chętnie” w zdaniu – „Uczniowie chętnie wracają do szkoły po wakacjach”?
Zgłasza się Jasiu:
- Kłamstwem, Panie profesorze.
 
Mąż pyta się żony blondynki:
- Kochanie... Dlaczego masz jedną skarpetkę zieloną a drugą niebieską?
- Nie wiem... A najdziwniejsze jest to, że mam jeszcze jedną taką parę...
 
Właściciel apteki do praktykanta:
- A z tej bańki nalewamy tylko wtedy, gdy recepta jest całkiem nieczytelna...
 
 
Egzamin na Wydziale Radiotechniki. Profesor siedzi i stuka palcami w blat. Studenci piszą coś w skupieniu, tylko jeden nic nie kuma. Nagle dwóch studentów zerwało się, podbiegło, wzięło wpis i wyszło. Potem jeszcze kilku. Potem cała reszta. Na koniec został tylko biedny niekumaty. Profesor mówi do niego:
- Chodź Pan, wpiszę dwóję...
- Ale dlaczego? Nie sprawdził pan mojej pracy, a innym powpisywał od ręki?
- Panie kolego. Wystukiwałem w blat Morsem: „Kto chce piątkę, niech podchodzi... Kto chce czwórkę, niech podchodzi...”.
 
 
Sędzia do oskarżonego:
- Czy przyznaje się Pan do winy?
- Nie wysoki sądzie. Mowa mojego obrońcy i zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny.
 
Jaś patrzy na mamę, która czyni bezskuteczne wysiłki, by uspokoić jego młodszego braciszka:
- Mamo, czy to aniołek przyniósł nam go z nieba? - pyta.
- Tak kochanie.
- He... To ja się wcale nie dziwię, że go stamtąd wyrzucili...
 
 
Rozklekotany samochód z trudem dojeżdża do płatnego mostu:
- 75 groszy - mówi strażnik.
- Sprzedane - mówi uradowany kierowca.
 
 
Biegnie facet w stroju sportowym, na głowie ma czepek. Widząc przechodnia pyta go:
- Jechali tędy kolarze?-pyta wycieńczony człowiek.
- Tak, gdzieś pięć minut temu. A w ogóle gdzie ma pan rower? - odpowiada przechodzień
- O kurcze od początku czułem, że czegoś zapomniałem.
 
 
- Na czym polega bezstresowe szkolenie kierowców?
- Kursant ma jeździć tak, żeby się instruktor nie stresował.
 
 
Rok 2050. Na skrzyżowaniu zamiast sygnalizacji świetlnej stoi robot i kieruje ruchem. Co jakiś czas mówi:
- Piesi stać, samochody jechać. Samochody stać, piesi iść.
I tak na zmianę.
- Samochody stać, piesi iść. Pani w czerwonym berecie szybciej, szybciej!
Ha ha ha, nie zdążyła!