Czwartek, 23 lutego 2012r. Imieniny Damiana, Romana, Romany
Redakcja
Kontakt : info@gazetka.be
Niezbędne adresy
Drobne
 
 
KALENDARZ 
 
ZAINWESTUJ
W SIEBIE!
10.02.2012...więcej
 
LONG WALK
EXPEDITION
17.02...więcej
 
KARNAWAŁ BINCHE
19 – 21.02

 

 

Odsłony strony:
Dzisiaj: 2926
Wczoraj: 4213
Wszystkich: 4311350
Ostatnio zarejestrował(a) się:
Kochas87
Wszystkich użytkowników:
8215
Obecnie na stronie jest:
Gości: 130
Użytkowników: 0
Wszystkich: 130
Ogłoszeń w bazie:
337

Powódź obietnic przedwyborczych a susza kultury politycznej
Polskie media ponownie zalała fala wyborczych obietnic. Przez blisko dwa miesiące walka o głosy przybierała różne formy, kandydaci przeciągali linę poparcia za pomocą rozmaitych trików, bardziej lub mniej etycznych. Główne kluby parlamentarne, prócz pięknych słów i przyrzeczeń (w których pokrycie społeczeństwo częściej wątpiło, niż je łykało), pokazywały swą wyborczą twarz tak różną od tej pamiętanej z VI kadencji Sejmu. Przepychanki, walki na programy, wycieczki sądowe i ładne uśmiechy wyzierające z billboardów i spotów reklamowych miały zacierać wspomnienia tych czterech lat, podczas których realizacja zamierzeń zarówno pionu rządzącego, jak i opozycji przeobraziła się w walkę na słowa i okruchy z pańskiego stołu rzucane społeczeństwu. Pozostał niesmak nie tylko programowy, ale i kulturalny – polskiej polityce i jej przedstawicielom daleko było (i jest, co kampania przedwyborcza potwierdziła) do poziomu konstruktywnego dialogu.
Przedstawiciele większości klubów dostarczali różnorodnego PR-u swoim partiom – posłanki i posłowie reprezentujący Polskę zaliczali coraz to bardziej kompromitujące wpadki, które zapisały się w pamięci wyborców. Liczne personalne obelgi kierowane pod adresem najwyższych władz w kraju, w tym prezydenta RP, stały się symbolem kultury poselskiej mijającej kadencji. Wizerunek wspomagali też ci „pod wpływem”, często prezentując na Wiejskiej chamskie zachowania i treści. Merytorycznym podsumowaniem działalności wielu z nich stało się słynne „Pracuję dobrze. Potrafię coś tam, coś tam.”. Podchwytywane łakomie przez media wpadki polityków były rozdmuchiwane, dzięki czemu uwagę wyborców skutecznie odciągano od spraw istotnych.
Na pewno nie była