Czwartek, 23 lutego 2012r. Imieniny Damiana, Romana, Romany
Redakcja
Kontakt : info@gazetka.be
Niezbędne adresy
Drobne
 
 
KALENDARZ 
 
ZAINWESTUJ
W SIEBIE!
10.02.2012...więcej
 
LONG WALK
EXPEDITION
17.02...więcej
 
KARNAWAŁ BINCHE
19 – 21.02

 

 

Odsłony strony:
Dzisiaj: 2928
Wczoraj: 4213
Wszystkich: 4311352
Ostatnio zarejestrował(a) się:
Kochas87
Wszystkich użytkowników:
8215
Obecnie na stronie jest:
Gości: 132
Użytkowników: 0
Wszystkich: 132
Ogłoszeń w bazie:
337

Zakupy – triki sprzedawców
Jesteśmy przekonani, że złapaliśmy okazję, bo kupiliśmy na wyprzedaży coś za pół ceny lub dwa produkty w cenie jednego. Akurat była obniżka, więc się skusiliśmy. Tak naprawdę tylko nam się wydaje, że kupujemy to, co chcemy i co jest nam potrzebne. W rzeczywistości jesteśmy nieświadomymi niczego ofiarami wszechobecnej manipulacji. Gra toczy się już nie o rząd dusz, ale zawartość portfeli. Na stole jest olbrzymia pula do zgarnięcia. Machina marketingu działa od lat, wypróbowując swoje sztuczki na obywatelach globalnego społeczeństwa. Uważajmy – kupujemy, bo chcemy sobie czy bliskim zrobić przyjemność, a jesteśmy sterowani, choć sami sobie z tego nie zdajemy sprawy.
Magiczne słowo – promocja
Polacy, wedle badań, są podatni na magiczne słowo marketingu – promocja. Według OBOP-u (Ośrodek Badania Opinii Publicznej) towar opatrzony tym napisem ma największe szanse na sprzedaż. Jest to pozostałość z czasów pustych lub prawie pustych półek. Wtedy kupowało się wszystko, co było akurat w sklepie. I w ilości, którą nam proponowano, choć nie zawsze było to zgodne z aktualnymi potrzebami. Wyczekiwało się na tzw. okazje, by nabyć towar lepszej jakości lub produkty deficytowe. Dziś towarów w sklepach nie brakuje, ale chęć „upolowania” czegoś ekstra skutkuje podatnością na wszelkiego rodzaju promocje.
Słowo to przyciąga jak magnes nawet najbardziej racjonalnie nastawione do zakupów osoby. Przychodzimy do sklepu z listą i wcale nie chcemy kupić kolejnego sweterka, kilograma kawy czy 30 rolek papieru toaletowego. Ale słowo promocja wita nas już przy wejściu krzyczącymi kolorami lub olbrzymimi literami. Posłusznie wchodzimy i przechodzimy przez cały sklep lub jego dużą część, aby dotrze