Słowo skansen kojarzy się potocznie w języku polskim z czymś dawnym, starym albo też z miejscem zacofanym pod względem cywilizacyjnym. Tymczasem wyraz ten pochodzi z języka szwedzkiego. Tak nazwano ponad 130 lat temu pierwszy w Szwecji park etnograficzny.
SKANSEN PISANY WIELKĄ LITERĄ
Oficjalnie skansen to w Polsce placówka oferująca zwiedzanie na wolnym powietrzu. Określenie to po raz pierwszy zastosował szwedzki etnograf wizjoner Artur Hazelius. Ten XIX-wieczny nauczyciel i badacz, zakochany w szwedzkiej kulturze ludowej, chciał ją ocalić od zapomnienia. Chodziło mu o zachowanie obiektów kultury materialnej sprzed epoki industrialnej, które zaczęły ginąć pod wpływem zmian społecznych i przemysłowych oraz migracji ze wsi do miast. Dlatego starał się zachować dawne budowle – drewniane i kamienne chaty szwedzkich chłopów, kościoły, dwory, piekarnie.
Był rok 1891, kiedy na wyspie Djurgården w Sztokholmie powstał Skansen – muzeum pod gołym niebem. Zgromadzono w nim dawne budynki i ich wyposażenie. Dodatkowo było to tzw. żywe muzeum – integralną część Skansenu stanowili ludzie, którzy – przebrani w stroje z epoki – oprowadzali zwiedzających. W obiekcie były także zwierzęta: dzikie gatunki zamieszkujące Skandynawię, takie jak jeleń, niedźwiedź czy rosomak. Sam Artur Hazelius zamieszkał w Skansenie; tu też został pochowany.
Idea Hazeliusa spodobała się na tyle, że podobne muzea zaczęły powstawać w całej Szwecji i w innych krajach. Do 1918 r. istniało w Europie już sto skansenów. Współcześnie działa ich ponad 2000, z czego najwięcej w krajach skandynawskich – aż 1700.
COFNIĘCIE CZASU
Pracownicy skansenów stają się na chwilę ludźmi z dawnej epoki i odtwarzają prace domowe, zajęcia w polu i warsztatach, wydarzenia religijne czy świąteczne zwyczaje. Noszone przez nich historyczne kostiumy są wiernym odwzorowaniem strojów z danej epoki. Odgrywają sceny dawnego wiejskiego czy małomiasteczkowego życia w scenografii, która najczęściej jest prawdziwa. Domy, kościoły, karczmy, budynki gospodarcze, warsztaty rzemieślnicze – to zachowane od zniszczenia budynki, w których mieszkali i pracowali kiedyś ludzie. Niekiedy są one poddane renowacji lub rekonstrukcji. Czasami bywa tak, że w obręb skansenu przenosi się nawet całe wioski czy miasteczka.
Zwiedzający spacerują na świeżym powietrzu i zaglądają do budynków, gdzie zobaczą autentyczne wyposażenie odwzorowujące czasy, które już dawno minęły. Zazwyczaj też podziwiać można całokształt życia danej społeczności. Prawdziwe chaty i inne budowle są usytuowane tak, by odzwierciedlać dawną zabudowę wsi czy miasteczka. Wokół budynków znajdują się płotki, ogródki, pola, łąki. Rośliny i drzewa są charakterystyczne dla danego kraju i krajobrazu. Możemy więc podejrzeć, jak dawniej wyglądało codzienne życie, ale też wziąć udział w warsztatach – np. pieczenia chleba, wyrobu świec, tkania dywanów, garncarstwa lub w rekonstrukcji dawnych obrzędów.
POLSKIE SKANSENY
Najwięcej skansenów w Polsce powstało na przełomie lat 60. i 70. XX w., zaś najstarszym skansenem na ziemiach polskich jest Kaszubski Park Etnograficzny we Wdzydzach Kiszewskich. Założony w 1906 r. przez polsko-niemieckie małżeństwo pasjonatów folkloru, rękodzieła i lokalnej kultury – Teodorę i Izydora Gulgowskich – prezentuje 50 budynków wiejskiej zabudowy pochodzących z czasów od XVII do XX w.
Ciekawy jest też Sądecki Park Etnograficzny w Nowym Sączu. Pokazuje narodowościowe i majątkowe zróżnicowanie ludności, która zamieszkiwała kiedyś tereny Galicji. Stąd zabudowania należące niegdyś do Łemków, Lachów, Górali Sądeckich, Niemców czy Romów. Niezwykle ciekawe jest też Galicyjskie Miasteczko – rekonstrukcja małomiasteczkowej zabudowy w XIX i XX w., w tym ratusz, urząd pocztowy, atelier fotografa i cukiernia. W budynku ratusza są do wynajęcia pokoje hotelowe, więc możemy wchłonąć atmosferę dawności na dłużej.
Kto lubi folklor, ten na pewno kojarzy tradycyjne łowickie wycinanki w formie kolorowych kogucików i kwiatów. By zobaczyć, jak mieszkańcy dekorowali swoje domy i stroje, warto odwiedzić Łowicki Park Etnograficzny w Maurzycach i wejść do jednej z XIX-wiecznych wiejskich chat, gdzie można dotknąć każdego z przedmiotów.
Niektóre skanseny zyskują popularność w dość nieoczekiwany sposób. Gdy dziewczyny z zespołu Tulia nagrały teledysk do coveru piosenki Dawida Podsiadły „Jeszcze cię nie ma” w Muzeum Wsi Opolskiej w Bierkowicach, natychmiast stało się ono sławne w całej Polsce.
PARK ETNOGRAFICZNY W TOKARNI
Jest częścią Muzeum Wsi Kieleckiej. To niezwykle klimatyczne miejsce, w którym czas zatrzymał się w XIX w. Na sporym obszarze – 65 ha – zachowane są drewniane budynki z terenu Kielecczyzny. Podziwiać możemy około stu takich obiektów – najczęściej reprezentujących budownictwo wiejskie, małomiasteczkowe i dworskie. W wielu budynkach znajdują się stałe ekspozycje – sale dawnej wytwórni napojów czy świec. Można zajrzeć do warsztatu szewca, aptekarza, lekarza czy krawca, obejrzeć młyny i wiatraki. Na terenie skansenu znajduje się także mały modrzewiowy kościółek z XVIII w. – można w nim nawet wziąć ślub. Jest przepiękny dworek i wiejska szkoła. W ciągu roku na jego terenie organizuje się wiele imprez: kiermasz wielkanocny i bożonarodzeniowy, Świętokrzyski Festiwal Smaków, dożynki. W skansenie można nawet przenocować. Wnętrza dawnych budynków i ich otoczenie odtworzone są z takim pietyzmem i dbałością, że wydaje się, że mieszkańcy zaraz się w nich pojawią. Nie dziwi więc, że na terenie skansenu kręcono wiele scen filmowych – by wspomnieć filmy takie jak „Sami swoi. Początek”, „Legiony” czy „Syzyfowe prace”.
BOKRIJK
Muzeum Bokrijk powstało na potrzeby Wystawy Światowej w 1958 r. w Belgii, ale z niewielkiego i celowego projektu rozwinęło się w olbrzymi skansen pozwalający zanurzyć się w życiu ludzi z XIX w. W ówczesnej Flandrii i w ogóle w Europie rolnictwo odgrywało bardzo ważną rolę i dziś można zobaczyć, jak wyglądały chłopskie wioski i gospodarstwa sto lat temu – domy rolników i wiejskich rzemieślników czy zagrody dla zwierząt. Są i ogrody z dawniej uprawianymi warzywami, zagony, pola.
Skansen dzieli się tematycznie na trzy okręgi skupione wokół odrębnych wiosek pokazujących życie dawnych mieszkańców różnych części Flandrii. Poznamy tam bogactwo dawnego rzemiosła – zobaczymy, jak pieczono chleb czy tkano materiały. Dodatkowo możemy spróbować robionego w skansenie chleba i różnych smakołyków. We flamandzkiej wiosce Hesbaye „spotkamy” dawnych mieszkańców i zobaczymy liczne zwierzęta gospodarskie, które towarzyszyły w codzienności ludziom poprzednich epok.
BOKRIJK – NIE TYLKO DAWNA WIEŚ 
W Bokrijk możemy się także cofnąć w czasie do bliższej epoki, a mianowicie do lat 60. XX w. w Belgii – na specjalnej wystawie zatytułowanej „De Sixties”. Specjalnie odtworzono mieszkania z całym wyposażeniem – od firanek poprzez roboty kuchenne do mebli. Zajrzymy do ówczesnego kina, bistra czy salonu fryzjerskiego, by ocenić, jak zmieniło się przez pół wieku życie codzienne. A ponieważ jesteśmy w Belgii, nie mogło zabraknąć odniesienia do słynnego malarza Pietera Bruegla. W niecodzienny immersyjny sposób poznamy i zrozumiemy jedno z jego słynnych dzieł pod tytułem „Walka postu z karnawałem”.
Obok skansenu znajdują się arboretum i las, po których można spacerować, oraz plac zabaw – tam wejście jest gratis. Warto przyjechać w czasie specjalnych wydarzeń organizowanych w skansenie – jak pokaz wyrobu piwa – czy też spędzić tam któreś ze świąt – np. Wielkanoc czy Dzień Matki.
Kto z nas choć raz nie marzył o tym, by móc cofnąć się w czasie i zobaczyć z bliska życie ludzi w poprzednich epokach? W pewien sposób pomagają nam w tym muzea, a zwłaszcza skanseny. Tam możemy przez chwilę „zamieszkać” w szlacheckim dworku lub wiejskiej chacie, spędzić popołudnie na robieniu glinianych naczyń czy obserwowaniu pracy kowala. Spróbować prawdziwego wiejskiego chleba lub świeżo warzonego piwa.
Sylwia Maj
Skansen Bokrijk w Belgii:
https://bokrijk.be/fr/musee-en-plein-air
Lista polskich muzeów na wolnym powietrzu:
https://skanseny.net/lista-skansenow
Artykuły miesiąca
MUZEA NA WOLNYM POWIETRZU
- Artykuły miesiąca
- Odsłony: 278







