Korzenny zapach pierników nieodłącznie kojarzy się dziś z Bożym Narodzeniem. Dawniej jednak ciasteczka te wypiekano także z okazji innych świąt religijnych i rodzinnych. Później piernik stał się popularny jako deser, który podawano na zakończenie obiadu. Długo też cieszył się renomą jako panaceum na trawienie i przeziębienie. Stąd też zapotrzebowanie na pierniki stale rosło, a w europejskich miastach prężnie rozwijały się cechy piernikarzy.

EUROPEJSKIE STOLICE PIERNIKA

Tradycja wypieku pierników, czy też raczej ich poprzedników, znana była już w starożytności, ale rozkwitła w średniowieczu. Najpierw była to domena zakonników, ale wraz z rozwojem miast pojawiły się cechy rzemieślników specjalizujących się właśnie w tych wypiekach. Jeden z pierwszych cechów piernikarzy w Europie powstał na Śląsku, zaś najstarsza wzmianka o wypiekaniu pierników pochodzi ze Świdnicy i jest datowana na 1293 r. 

Pierniki pieczono w wielu europejskich miastach, ale najbardziej słynęły z ich produkcji: Wrocław, Gdańsk i Toruń, Brema, Monachium i Norymberga, Pardubice, Brugia, Amsterdam, Reims i Strasburg. Tradycja ich wypieku przetrwała w tych miejscach do dziś. Często w słynnych „piernikowych” miastach znajdują się muzea pierników, gdzie nie tylko poznamy historię wyrobu tego specjału, ale też możemy własnoręcznie ulepić i udekorować piernik. 

Każde z tych miast pielęgnuje własną, unikalną tradycję piernikarską, co sprawia, że podróżowanie szlakiem pierników to prawdziwa gratka dla miłośników słodkości i historii. We francuskim miasteczku Gertwiller nawet budynek muzeum przypomina piernikową chatkę rodem z baśni o Jasiu i Małgosi. W czeskich Pardubicach pierniki często zdobione są tradycyjnymi, misternymi wzorami, co podkreśla ich rzemieślniczy charakter. Z kolei rzemiosło piernikarskie w Chorwacji zostało uznane za niematerialne dziedzictwo UNESCO w 2010 r. Tamtejsze pierniki, tzw. licitar, bogato zdobione, mają różne kształty, ale najpopularniejsze są, jak wszędzie, piernikowe serca. 

WROCŁAW I TORUŃ

W średniowieczu Wrocław był jednym z najsilniejszych ośrodków piernikarstwa, a na całym Śląsku w zasadzie w każdym miasteczku aż do początku XX w. wyrabiano pierniki. Współcześnie tytuł polskiej stolicy piernika dzierży Toruń. W 1577 r. toruńscy piernikarze otrzymali przywilej sprzedawania swoich wyrobów na jarmarkach królewskich. 

To właśnie z Toruniem wiąże się niecodzienny kształt piernika o nazwie katarzynka. Legenda mówi o pięknej Katarzynie, córce mistrza piekarskiego, w której zakochał się biedny czeladnik piekarski. Ponieważ był zbyt ubogi, by się jej oświadczyć, zrobił piernik w kształcie dwóch serc złączonych obrączką. 

Najprawdopodobniej jednak nazwa katarzynki pochodzi od św. Katarzyny Aleksandryjskiej. A to z dwóch powodów. Po pierwsze była ona patronką piekarzy i młynarzy, a po drugie – 25 listopada, czyli w dzień jej święta, toruńscy piernikarze rozpoczynali wypiek pierników bożonarodzeniowych. Z ówczesnym Toruniem związany był Mikołaj Kopernik, nic więc dziwnego, że najsłynniejsza marka tamtejszych pierników ma w swoim logo postać słynnego astronoma. Dziś miasto może pochwalić się aż dwoma muzeami piernika. 

NAJLEPSZE W NIEMCZECH

Norymberga w średniowieczu była jednym z ważniejszych miast handlowych. Mistrzowie cechów piekarskich tworzyli z piernika prawdziwe dzieła sztuki. Miasto do dziś słynie z bogato zdobionych pierników, a najbardziej znane są Elisenlebkuchen, czyli pierniki na cześć Elizy. Już w XIV w. działali tam profesjonalni piekarze specjalizujący się w piernikach, ale w XVII w. tylko piekarze zrzeszeni w cechach mogli wypiekać pierniki, co świadczy o prestiżu tej profesji. 

Od 1996 r. norymberskie pierniki są prawnie chronione. Słowo Nurnberg (Norymberga) na opakowaniu wypieku jest gwarancją jakości i czytelnym znakiem miasta pochodzenia pierników. Tradycyjne norymberskie pierniki mają bowiem w składzie mało mąki, a za to dużo orzechów – migdałów, orzechów laskowych lub włoskich. 

PIERNIKOWE MIASTECZKA… DO ZJEDZENIA

Od kilku lat w Londynie przed Bożym Narodzeniem przygotowywane jest piernikowe miasteczko – kilkaset budyneczków wykonanych z piernika i polukrowanych. Najpierw ekspozycję można oglądać i podziwiać, a ostatniego dnia – zjadać, gdyż wszystkie elementy piernikowego miasta są jadalne. 

Natomiast największe na świecie miasteczko z pierników powstaje co roku przed Bożym Narodzeniem w norweskim Bergen – i odzwierciedla prawdziwe Bergen. W tworzeniu go biorą udział całe rodziny, które już od dwóch pokoleń przygotowują domki i inne budowle z piernika. W inicjatywę włączają się także szkoły i przedszkola oraz lokalni cukiernicy i różne instytucje. Powstaje w ten sposób miasteczko, które liczy około 2 tys. budowli i zachwyca swoim wykonaniem (są tam nawet jeżdżące piernikowe pociągi!), jak i zapachem korzennych przypraw. Piernikowe miasteczko można podziwiać już na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem.

Tradycja wypiekania pierników jest tak głęboko zakorzeniona w kulturze wielu europejskich miast, że słodkie korzenne wypieki stały się ich wizytówką. Można je kupić przez cały rok – nie tylko przed Bożym Narodzeniem. A jeśli chcemy upiec na święta lub Nowy Rok prawdziwy piernik staropolski – długo dojrzewający – to ostatni moment, by przygotować ciasto. Za kilka tygodni będziemy mogli cieszyć się jego aromatem i prozdrowotnymi właściwościami przypraw korzennych, które niegdyś były dostępne wyłącznie dla wybrańców.

Sylwia Maj