Jak unikać impulsywnych zakupów
Nowa torebka na poprawę humoru. Kolejna para butów, bo „w takim kolorze jeszcze nie mam”. Kosmetyk w promocji, drugi produkt za pół ceny. Reklama przekonuje, że „jesteś tego warta”. A zatem jeden klik… i dodane do koszyka. 
Wszyscy chyba znamy pojawiające się wtedy uczucie ekscytacji. Często jednak chwilę później pojawia się lekkie ukłucie niepokoju. Czy na pewno ten produkt jest mi potrzebny? Czy nie mam już czegoś podobnego?… Dla wielu osób zakupy są przyjemnym rytuałem, sposobem na relaks i chwilę tylko dla siebie. Czasem jednak ta niewinna przyjemność zaczyna wymykać się spod kontroli. Staje się sposobem na stres, samotność czy niską samoocenę.
BISOU znaczy CAŁUS!
Francuska metoda BISOU wykorzystuje mnemotechnikę, która ma nam pomóc w dokonywaniu wyborów konsumenckich. Każda litera akronimu odnosi się do kwestii, którą powinniśmy rozważyć, zanim kupimy nową rzecz. I tak:
B – Besoin
I – Immédiat
S – Similaire
O – Origine
U – Utile
Proponujemy więc polski odpowiednik – CAŁUS!
C – Chwilowa Chęć
A – Absolutnie potrzebny
Ł – Łudząco podobny
U – Użyteczny
S – Skąd pochodzi?
Zanim dokonamy kolejnego zakupu, zadajmy sobie pięć kluczowych pytań.
C – Czy nie kieruje mną Chwilowa Chęć?
Zastanówmy się, co stoi za pragnieniem zakupu. Może chcemy się poczuć lepiej, a nowa rzecz ma tylko zaspokoić jakąś naszą emocjonalną potrzebę? Być może zwiodła nas kusząca reklama? Albo zobaczyliśmy coś nowego w internecie lub u koleżanki… Jeśli któraś z tych odpowiedzi jest prawdziwa, pamiętajmy: urok nowości działa tylko przez chwilę. A czy jest sens wydawać pieniądze, by tylko na moment poczuć się lepiej?
A – Czy naprawdę Absolutnie tego potrzebuję w tej chwili?
Czy dana rzecz jest nam absolutnie potrzebna tu i teraz? A może kusi nas śmiesznie niska cena lub wyjątkowa promocja, która „już nigdy się nie powtórzy”? Być może dużo wody w Wiśle upłynie, zanim naprawdę skorzystamy z nowego produktu. Do tego czasu może pojawić się coś lepszego. Lepiej więc darować sobie zakup „na zaś”.
Ł – Czy czasem nie mam już czegoś Łudząco podobnego?
Jeśli coś ładnego wpadnie nam w oko, od razu chcemy to mieć. Tymczasem często podświadomie podobają nam się bardzo podobne rzeczy i takie kupujemy. Istnieje więc duża szansa, że coś łudząco podobnego już mamy, choć może nie dokładnie w takim samym kolorze lub fasonie. Sprawdźmy więc najpierw w domu, bo może… zapomnieliśmy o czymś, czego rzadko używamy. Ale ten punkt odnosi się także chociażby do elektroniki. Stary model ciągle się sprawdza? Po co więc kupować nowy?!…
U – Czy nowa rzeczy będzie dla mnie Użyteczna?
No właśnie… Czy będziemy używać tego produktu? Czy jego zakup coś zmieni w naszym życiu – ale realnie, a nie tylko dlatego, że tak mówi reklama? Czy przedmiot będzie naprawdę przydatny? Poza tym, zwłaszcza jeśli chodzi o rzeczy, których używamy okazjonalnie albo potrzebujemy tylko raz, naprawdę warto zapytać znajomych. Może koleżanka chętnie nam pożyczy coś podobnego? Możemy się jej odwdzięczyć czymś innym – a tymczasem zrezygnować z zakupu.
S – Skąd pochodzi produkt?
Na koniec warto zadać sobie pytanie o pochodzenie produktu. Gdzie został wyprodukowany? Czy nie zostanie wysłany do nas z bardzo daleka? Zastanówmy się nad tym, bo może uda nam się znaleźć daną rzecz bliżej domu. Przy okazji pomyślmy o sposobie wytworzenia produktu – czy nie jest szkodliwy dla środowiska albo dla naszego zdrowia? Chodzi więc o ekoodpowiedzialność i ekoświadomość.
Jeśli mamy problem z odpowiedzią na powyższe pytania – albo jeśli szukamy naciąganych wymówek… Cóż, prawdopodobnie powinniśmy darować sobie nowy nabytek. Dziś trudno nie ulec pokusie, skoro wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Dlatego trzeba samozaparcia, żeby powiedzieć NIE impulsywnym zakupom. Ale jeśli nam się uda – dopiero będzie powód do dumy z siebie!
A więc: CAŁUS dla planety, dla naszego portfela i dla nas samych – zamiast nowego zakupu!
Agnieszka Strzałka
Artykuły miesiąca
CAŁUS DLA PORTFELA
- Artykuły miesiąca
- Odsłony: 100







