Jak będziemy podróżować latem 2026 roku? Ogólnie można by powiedzieć, że ważnym czynnikiem będzie intencja. Wybieramy taki sposób spędzenia wakacji, by jak najlepiej odpocząć, ale na własnych zasadach. Często oznacza to, że skłaniamy się ku temu, czego nam na co dzień brakuje. Stawiamy więc na ciszę i spokój, brak tłumów oraz odcięcie się od telefonów i mediów społecznościowych. Poświęcamy czas na rozwijanie pasji lub relacji. A przy tym o radę pytać będziemy także AI.
LICZY SIĘ CISZA
Coraz więcej ludzi wybiera wakacje w całkowitej ciszy. Stąd nazwa trendu – quietcation, od angielskiego quiet (‘cisza’) i vacation. To widoczny znak, że żyjemy w przebodźcowanej codzienności: poczynając od miejskiego hałasu, poprzez technologię, która trzyma nas w pracy także po godzinach aktywności zawodowej, nie wspominając o ogromie powiadomień, na które musimy reagować każdego dnia. Natomiast cisza pozwala na głęboką regenerację układu nerwowego i odzyskanie wewnętrznego spokoju.
Wybieramy więc takie miejsca, gdzie jedynymi dźwiękami są odgłosy natury – miarowy szum drzew lub fal, śpiew ptaków, brzęczenie owadów. Preferujemy nie wielki hotel z olbrzymią liczbą gości i głośną muzyką czy znany kurort, ale mały pensjonat lub chatkę gdzieś na uboczu turystycznych i wielkomiejskich szlaków, często w pobliżu lasu. Obecnie bardzo wiele osób wyjeżdża w góry, zwłaszcza poza sezonem, zamiast na plażę. Pilnie poszukiwane są małe i nieodkryte przez masową turystykę miejsca, w których można się wyciszyć i przeprowadzić cyfrowy detoks.
Co zyskujemy? Przestrzeń do usłyszenia własnych myśli i autentycznych potrzeb. Wypoczynek w ciszy nie tylko obniża poziom kortyzolu (zwanego hormonem stresu), ale też wyostrza zmysły i uczy uważności. Dzięki temu proste czynności, jak picie porannej kawy lub spacer polną dróżką, nabierają wyjątkowej intensywności. To także możliwość cieszenia się ze zwykłych przyjemności, na które nie mamy zwykle czasu lub które wykonujemy w pośpiechu. Nasz mózg ma szansę na regenerację i poprawę koncentracji, a my –na głębszy sen, który sprzyja odnowie i poprawie odporności organizmu. Wakacje w ciszy pozwalają wrócić do codziennych obowiązków z nową energią oraz klarownością umysłu. I być może z nowym nawykiem zatrzymania się w codziennym biegu choć na chwilę.
Z DALA OD TŁUMÓW
Już nie chcemy przepychać się w tłumie. Coraz częściej omijamy najpopularniejsze miejsca turystyczne, które w wakacje są naprawdę zatłoczone. Wybieramy okolice mniej znane, by nacieszyć się spokojem i lokalnym kolorytem – miasteczka i regiony, o których nie wspominają popularne przewodniki. Przestaje by modne wędrowanie od jednej atrakcji do drugiej wraz z rzeszą innych turystów. Teraz liczy się możliwość jak najlepszego poznania danego miejsca, jego kultury i mieszkańców przez pryzmat codzienności i lokalności. Chcemy poczuć „prawdziwe” życie, liczy się bowiem autentyzm przeżycia.
Trend ten można by nazwać antyturystyką i jest to koncepcja powolnego podróżowania i wydłużania pobytu w jednym miejscu. Nawet jeśli decydujemy się na wyjazd do popularnego miasta czy kraju – to poza sezonem turystycznym. Dzięki zwiedzaniu w wersji slow omijamy tłumy turystów i hałas, nie przepychamy się z innymi grupami, nie spieszymy – a więc i nie męczymy się tak bardzo. Żyjemy w zgodzie z rytmem mieszkańców, smakujemy lokalną kuchnię, świętujemy regionalne tradycje. Otrzymujemy więcej spokoju i przestrzeni.
WYJAZD W NIEZNANE
Codzienne dopada nas presja podejmowania decyzji, zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Jesteśmy przeciążeni ilością informacji, które do nas docierają, tak że nasz mózg nie nadąża z ich analizowaniem. Do tej pory także wakacje wyglądały podobnie. Przed wyjazdem należało rozplanowywać uważnie każdy dzień pobytu, by nie uronić nic ze wszystkich atrakcji dostępnych na miejscu. Nic nie można było zostawić przypadkowi, tym bardziej że bilety wstępu do muzeów, parków rozrywki czy wejście do popularnych restauracji trzeba było zarezerwować z wyprzedzeniem, by być pewnym, że znajdzie się dla nas miejsce.
Teraz, zgodnie z nowym trendem, w czasie wakacji chcemy zrezygnować z podejmowania jakichkolwiek decyzji. Wiele biur podróży oferuje nawet wyjazdy-niespodzianki, określając tylko datę i to, jaką odzież trzeba zabrać. Reszta jest niewiadomą. Kraj docelowy poznaje się dopiero na lotnisku, ale nadal nie wiadomo, które miasta będzie się zwiedzało – o tym podróżni dowiadują się dopiero na miejscu, czyli w czasie rzeczywistym.
Wykupując tego typu wakacje, deklarujemy jedynie preferencje: zwiedzanie, natura, słońce i plaża, itp. Jedna z platform specjalizująca się w organizacji tego typu wypadów wysyła swoim klientom… zdrapkę z nazwą miejsca, do którego się udadzą. To wakacyjny wariant dla osób lubiących spontaniczne wyjazdy lub chcących uniknąć stresu związanego z planowaniem. Można skupić się tylko na wypoczynku, bo wszystkie inne decyzje już zostały podjęte – przez algorytm, biuro podróży lub hotel.
CZAS NA INDYWIDUALIZM
Ważne staje się to, czego chcemy doświadczyć, przez co wakacje coraz częściej dopasowujemy do aktualnego etapu życia lub do stanu emocjonalnego. Interesują nas więc wyjazdy tematyczne, dopasowane do nas: zgodne z naszym hobby lub z czymś, co bardzo lubimy, ale na co w zgiełku życia nie mamy czasu. Niesłabnącym powodzeniem cieszą się wyjazdy kulinarne, sportowe czy na łono natury. Coraz popularniejsze stają się też wakacje, które mają poprawić jakość naszego snu albo zapewnić odcięcie od mediów.
Osoby chcące na własne oczy zobaczyć zaćmienie Słońca, już zarezerwowały pobyt w Hiszpanii, Portugalii czy na Islandii, gdzie w tym roku to wydarzenie astronomiczne będzie można oglądać w sierpniu. Z kolei zwolennicy glowcation stawiają na zaawansowaną odnowę biologiczną i pielęgnację ciała: masaże, oczyszczanie i modelowanie skóry, głębokie nawilżanie, ćwiczenia rozciągające, odpowiednią dietę, długi sen. Wszystkie te zabiegi mają jeden nadrzędny cel. Pozwalają wrócić z wakacji w wersji glow, czyli w pełnym blasku – a to za sprawą zewnętrznej i wewnętrznej odmiany.
PODRÓŻE LITERACKIE I FILMOWE
Głośne premiery filmowe także nie od dziś mają wpływ na turystykę. W tym roku pojawiło się kilka głośnych filmów. Nowa ekranizacja „Harry’ego Pottera” może przyciągnąć fanów do Kornwalii, a miłośnicy „Wichrowych wzgórz” pojawią się na pewno na wrzosowiskach Yorkshire. Nowe ekranizacje „Lalki” zachęcą z pewnością do odwiedzenia Warszawy. Adaptacja „Odysei” przysporzy turystów Grecji.
Biura podróży, które organizują takie „filmowe” wyjazdy, np. wycieczki na hollywoodzkie plany filmowe, idą za tym, czego oczekuje klient. A ten chce nie tylko zobaczyć miejsca, w których kręcono dany film, ale też, jeśli to możliwe, spędzić tam noc. Wszystko po to, by poczuć emocje, które towarzyszyły mu podczas oglądania filmu. Młode pokolenie zaś coraz częściej planuje wyjazdy w oparciu o to, co widzi w serwisach streamingowych.
Rośnie też zainteresowanie odwiedzaniem miejsc „książkowych” – związanych z ulubionymi autorami, powieściami lub wydarzeniami literackimi. Powodzeniem cieszy się zwiedzanie domu, w którym urodził się Szekspir w Stratford-upon-Avon, jak i domu Jane Austen w Chawton. Po literackim Noblu dla Han Kang to właśnie Korea Południowa stała się popularnym celem wyjazdów w poszukiwaniu klimatycznych księgarni-kawiarni.
PODRÓŻE WIELOPOKOLENIOWE
W natłoku codziennych spraw trudniej o częsty kontakt nawet z bliską rodziną. Czasami trudno spotkać się w weekend, a gdy rodzina rozsiana jest po całym kraju, a nawet po całej Europie, to właśnie wakacje są okazją do spotkań. Dlatego wiele osób planuje wakacyjny wyjazd, w którym uczestniczą i dzieci, i rodzice, i dziadkowie. Często dorosłe dzieci spędzają wspólnie wakacje z rodzicami; na popularności zyskują też wyjazdy dziadków z wnukami. To okazja do pogłębiania więzi rodzinnych. Ale wakacje w większej grupie niosą też korzyści finansowe: zniżki dla grup czy podział kosztów. Zamiast pokoju w hotelu można wynająć willę dla całej rodziny.
Celem wyjazdu może być miejsce ważne dla rodziny lub znane z dzieciństwa teraz już dorosłych dzieci. To też okazja do odwiedzenia regionów, z których pochodzą przodkowie. Warto taki wyjazd dobrze przygotowywać, by uwzględnić potrzeby i oczekiwania wszystkich uczestników: poszukać łatwiejszych i trudniejszych szlaków pieszych wędrówek i takich atrakcji, by odpowiadały różnym osobom. Cała rodzina może się wtedy spotykać w porze posiłków.
Co zatem będzie dominować podczas tegorocznych wakacji? Na pewno świadomy wybór, a nie podążanie za modnymi kierunkami. Chęć, by zyskać głęboką regenerację, czyli dopasowanie odpoczynku do naszych potrzeb i oczekiwań. Co nie dziwi, także podczas planowania wyjazdów dużą rolę zaczyna odgrywać sztuczna inteligencja. AI porówna koszty, znajdzie najlepszą dla nas ofertę, określi optymalną trasę, podpowie alternatywne miejsca i atrakcje. I chyba kierowanie się propozycjami wygenerowanymi przez AI będzie stałym trendem podczas przygotowywania wakacyjnych wyjazdów.
Sylwia Maj
Artykuły miesiąca
GDZIE NA WAKACJE?
- Artykuły miesiąca
- Odsłony: 33







