Ostatnio coraz częściej my, czyli mieszkańcy Ziemi, mamy powody, by spoglądać w niebo. I to nie tylko po to, by podziwiać gwiazdy, ale aby wypatrywać tam w górze kolejnych astronautów. W ubiegłym roku Polacy cieszyli się z obecności Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego na Międzynarodowej Stacji Kosmiecznej. Teraz oczy wszystkich zwrócone są ku Księżycowi.
WIELKI KROK LUDZKOŚCI
Naturalny satelita Ziemi zawsze fascynował ludzkość. Towarzyszy nam niezmiennie, choć widzimy go zawsze z tej samej strony. Gdy w XX w. rozpoczęły się loty w Kosmos, to właśnie on – jako najbliżej położony obiekt kosmiczny – stał się miejscem eksploracji. Załogowy lot na Księżyc amerykańskiego statku Apollo 11 w 1969 r. i słynny krok Neila Armstronga na Srebrnym Globie oglądały miliony osób na całym świecie. Było to przełomowe wydarzenie w dziejach ludzkości – po raz pierwszy człowiek wylądował na Księżycu. A co więcej, wykonał historyczny spacer, pobrał próbki do badań i… zostawił tam pamiątkową tabliczkę oraz flagę USA.
W ramach programu Apollo po Srebrnym Globie w latach 1969–1972 spacerowało łącznie dwunastu astronomów. Choć program kosztował NASA miliardy dolarów, przyczynił się do rozwoju technologii, z której korzystają już nie tylko astronomowie. To między innymi niepalne ubrania i koce termiczne – obecnie wyposażenie wszystkich strażaków; liofilizowana żywność czy… bezprzewodowe wiertarki. Choć nadal są ludzie przekonani o tym, że pobyt na Księżycu został sfingowany, a wszystko nagrano w studiu telewizyjnym…
PONOWNIE – NA KSIĘŻYC!
Ostatnio podobne emocje – zachwytu i niedowierzania – wzbudziła misja Artemis II, której celem ponownie był Księżyc. Już wybór nazwy jest nieprzypadkowy. Artemis (Artemida) to w mitologii greckiej bogini Księżyca, a jednocześnie bliźniacza siostra boga Apolla – którego imieniem nazwano amerykańskie misje kosmiczne z przełomu lat 60. i 70. XX w. Symbolika sięga jednak głębiej. Artemidę przedstawiano jako silną i niezależną kobietę, a misje kosmiczne Artemis mają na celu wysłanie na Księżyc pierwszej kobiety. I tak się stało. To Christina Koch – specjalistka misji. W skład czteroosobowej załogi weszli także Reid Wiseman – dowódca misji, Victor Glover – pilot i pierwszy czarnoskóry astronauta, który opuścił orbitę okołoziemską, oraz Jeremy Hansen – specjalista misji, pierwszy Kanadyjczyk w misji księżycowej.
Dziesięciodniowa misja (1–10 kwietnia 2026 r.) była pierwszą od 50 lat załogową misją w okolice Księżyca. Czworo astronautów z USA i Kanady przetestowało systemy statku Orion – w tym system podtrzymywania życia i ręcznego sterowania kapsułą – przed planowanym lądowaniem na powierzchni Księżyca. Załoga zajrzała także na tzw. ciemną stronę Księżyca. Zrobiono mnóstwo zdjęć tego niewidzialnego z Ziemi obszaru.
NOWY „KOSMICZNY WYŚCIG”
Ostatni przelot wzbudził wspomnienia dokonań z XX w., tym bardziej że kolejne misje Artemis mają wylądować na Księżycu. Dalekosiężny plan zakłada zbudowanie na jego powierzchni stałej bazy, a w przyszłości – także lot na Marsa. Rosja i Chiny także od razu ogłosiły swój plan dotyczący Księżyca. Również zamierzają wysyłać sondy i astronautów oraz zbudować tam stałą bazę. Jednak daty rozpoczęcia konkretnych kosmicznych działań są przesuwane z powodu zawodnej technologii – rosyjska Łuna-25 wysłana na Księżyc rozbiła się o jego powierzchnię. Kolejną przeszkodą są problemy finansowe.
W jakim celu ziemskie mocarstwa kierują się poza nasz glob? Oczywiście po to, by przeprowadzać różnorodne badania, ale też dla prestiżu i dominacji, by przejąć kontrolę nad strategicznymi obszarami Księżyca. Kolejny powód to poszukiwanie cennych surowców, jak Hel-3 – przyszłe paliwo dla elektrowni, czy też wykorzystanie księżycowego lodu na tlen do oddychania i wodór do paliwa rakietowego.
KOSMICZNE EMOCJE W KINIE
Choć sami nie polecimy w Kosmos i nie wylądujemy na Księżycu, to emocje związane z kosmicznymi podróżami możemy przeżyć… siedząc w kinie. Rekordy popularności bije film „Projekt Hail Mary” (w Belgii wyświetlany też pod tytułem „Projet Dernière Chance”). Ryan Gosling wciela się w nim w astronautę, który budzi się w statku kosmicznym oddalonym tysiące lat świetlnych od Ziemi. Co gorsza, ma amnezję i nie pamięta, jak znalazł się sam w tym właśnie miejscu. A przed nim stoi wyzwanie związane z uratowaniem mieszkańców Ziemi oraz nieoczywista „przyjaźń”. Film tak realistycznie przedstawia życie astronauty, a Ryan Gosling tak udanie wciela się w graną postać, że nie tylko fani aktora, ale i prawdziwi astronauci doceniają jego występ. „Projekt Hail Mary” nakręcono na podstawie powieści Andy’ego Weira, można więc też sięgnąć do książki. Ten sam pisarz ma na koncie inny sukces – jego wcześniejszą powieść „Marsjanin” także sfilmowano, a w roli głównej wystąpił Matt Damon.
Zapowiada się nowy etap w eksploracji Księżyca, a przy tym może i nowa odsłona wyścigu kosmicznego pomiędzy mocarstwami. Zwykłym ludziom pozostaje baczne obserwowanie poczynań kolejnych misji załogowych. Dzięki dzisiejszej technologii możemy bez przeszkód śledzić postępy każdej misji i w czasie rzeczywistym być świadkami działań w Kosmosie. Ale możemy też po prostu zanurzyć się w fabułę filmu lub książki i przeżywać długie loty kosmiczne wraz z ich bohaterami.
Sylwia Maj
Artykuły miesiąca
POWRÓT NA KSIĘŻYC
- Artykuły miesiąca
- Odsłony: 32







