3. Hans Memling – relikwiarz św. Urszuli w Brugii
W tym numerze trzecia odsłona cyklu artykułów opisujących najwspanialsze dzieła sztuki w Belgii. Tym razem, podążając za listą „Siedmiu cudów” stworzoną przez Arthura Houlot, przeniesiemy się do Brugii. To tam znajduje się aż dziewięć dzieł Hansa Memlinga, a wśród nich wyjątkowy relikwiarz św. Urszuli.
MISTRZ HANS
O życiu Hansa Memlinga, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli malarstwa niderlandzkiego, wiadomo niewiele. Skąpe informacje, którymi dysponujemy, nie pozwalają na zrekonstruowanie dokładnego życiorysu artysty. Znamy jedynie kilka faktów. Urodził się prawdopodobnie w 1430 lub 1435 r. w Seligenstadt w Niemczech, za to data śmierci jest pewna: 11 sierpnia 1494 r. w Brugii. Na listę mieszkańców tego miasta został wpisany 30 stycznia 1465 r. jako syn Hermana. Tam też, gdzieś między rokiem 1470 a 1480, pojął za żonę Annę Valkenaere. W roku 1467 artysta wstąpił do gildii św. Łukasza i założył doskonale prosperującą pracownię malarską, w której uczniowie mogli podpatrywać mistrza, a po swoim wyzwoleniu (ukończeniu nauk) sami szkolić innych.
Jak wynika ze szczątkowych danych z miejskich spisów, Memling należał do grupy najbogatszych mieszkańców miasta. Posiadał aż trzy kamienice! W bardzo krótkim czasie zdobył nie tylko majątek, ale także sławę. Miał doskonale wyrobioną opinię wśród bogatej flandryjskiej i włoskiej klienteli; o jego usługi zabiegały cechy, kościelni dygnitarze, bogaci panowie i mieszczaństwo. Z jego osobą wiąże się także powstała w XVIII w. legenda o jego cudownym ocaleniu. Głosiła ona, że Memling był żołnierzem w wojsku Karola Śmiałego. Pewnego dnia znaleziono go rannego na progu szpitala św. Jana (Sint-Janshospitaal) w Brugii. Aby odwdzięczyć się za otrzymaną tam opiekę, postanowił pozostać na usługach tej instytucji charytatywnej. Obecnie w tym samym budynku, przekształconym w muzeum, możemy teraz podziwiać jego dzieła.
CISZA, SPOKÓJ I ŚWIĘTA ROZMOWA
Znawcy sztuki opisują jego obrazy jako nacechowane liryzmem, spokojem, czystym i harmonijnym kolorytem oraz miękkim modelunkiem. Malarz lubował się w przedstawianiu swoich postaci za pomocą maniery wysmuklania ciał. Jak i inni mistrzowie Niderlandów, on także nasycał swoje dzieła szczegółami, dzięki którym można na przykład odtworzyć codzienne życie jemu współczesnych, w tym mentalność religijną i duchową. Malarz często sięgał do typu ikonograficznego zwanego „Sacra Conversazione” (święta rozmowa). Na takich obrazach przedstawia się stojącą lub tronującą Matkę Bożą z Dzieciątkiem Jezus w otoczeniu postaci świętych. Dobrym przykładem takiego dzieła jest tryptyk „Mistyczne zaślubiny św. Katarzyny”. Memling stworzył szereg ołtarzy: „Trzech Króli” (1479), „Opłakiwania” (1480), „Św. Krzysztofa” (1484), „Męki Pańskiej” (1491), które oryginalnie zdobiły najświetniejsze kościoły, m.in. w Niderlandach i we Włoszech.
Do najlepszych jego dzieł o tematyce religijnej należą bez wątpienia wizerunki Madonny z Dzieciątkiem. Cechuje je nastrój poetyckiej czułości i wdzięku oraz miłości macierzyńskiej („Zwiastowanie”, „Adoracja Madonny”). W późniejszych latach poetyckość i wdzięk Madonn przekształciły się w konwencję pozbawioną życia. Malarz powielał kompozycje, sadowiąc Madonnę osiowo na tronie z brokatowym zapleczem, ustawionym w renesansowej komnacie z puttami trzymającymi girlandy kwiatów i owoców na włoską modłę.
Poza obrazami mistrz Memling stworzył także jedno z najważniejszych belgijskich dzieł sztyki: relikwiarz św. Urszuli (1489 r.). Aby dobrze zrozumieć wymowę malowideł na relikwiarzu, trzeba mieć w pamięci legendę o tej świętej.
LEGENDA URSZULI Z KOLONII
Mała Niedźwiedzica to jeden z przydomków nadanych Urszuli z Kolonii, świętej męczennicy. Wiąże się on z jej imieniem, które pochodzi od łacińskiego ursa, oznaczającego niedźwiedzicę właśnie. O wczesnym życiu Urszuli nic nie wiadomo, ponieważ nie zachowały się na ten temat żadne wpisy kronikarskie. Podobnie jak w przypadku innych wczesnochrześcijańskich świętych, jej istnienie wielokrotnie kwestionowano. Według legendy Urszula była córką króla Brytów i urodziła się w Kornwalii. Określenie „z Kolonii” przy jej imieniu nawiązuje do miejsca jej męczeńskiej śmierci ok. 383 r.
Księżniczka postanowiła służyć Panu Bogu w dozgonnym dziewictwie. Mimo podjętych ślubów postanowiła jednak, ze względów politycznych, przyjąć oświadczyny syna pogańskiego króla Eteriusza, ale pod jednym warunkiem. Wymogła na swoim ojcu oraz przyszłym mężu trzyletnią zwłokę. W tym czasie pragnęła odbyć pielgrzymkę do Rzymu. Towarzyszyć jej miało jedenaście tysięcy chrześcijańskich dziewic z najświetniejszych rodów. Taka wersja wynika prawdopodobnie z błędu w tłumaczeniu łacińskiego skrótu XIMV – M tłumaczono jako milia (tysiące), a nie, jak być powinno, martyres (męczennice).
Inna wersja opowiada, że nie wszystkie dwórki znały Ewangelię i w drodze Urszula je ewangelizowała, by mogły w Rzymie przyjąć chrzest. Podróżniczki przybyły do Tiel, a następnie Renem do Kolonii. Później udały się do Rzymu. Stamtąd wróciły do Kolonii wraz z papieżem Cyriakiem (który w rzeczywistości nie istniał), ponieważ ten zrzekł się władzy papieskiej, aby towarzyszyć dziewicom.
W drodze powrotnej wiatr zepchnął okręty Urszuli i jej towarzyszek aż do ujścia Renu, gdzie napotkały Hunów (nie ma dowodów potwierdzających najazd). Za to, że Urszula odmówiła swej ręki Attyli, wodzowi Hunów, wszystkie panny, także ona sama, zostały zamordowane. Po dokonaniu zbrodni Hunowie mieli ponoć widzenie zastępów dziewic wstępujących do nieba. To sprawiło, że odstąpili od oblężenia Kolonii i opuścili tamte strony.
Ciała świętych dziewic pochowano w miejscu czczonym do dziś. Wśród towarzyszek Urszuli była m.in. św. Kordula, która początkowo zdołała uciec i skryć się, ale później ujawniła się, by ponieść męczeństwo w imię Chrystusa. Na miejscu męczeństwa powstał cmentarz Ager Ursulanus, a ku czci zamordowanych dziewic wystawiono jeszcze w tym samym wieku kościół, który na przełomie IV i V w. powiększył rzymski senator Klemacjusz.
RELIKWIARZ ŚW. URSZULI W BRUGII
Powstanie dzieła datuje się na rok 1489. Relikwiarz jest skrzynką o rozmiarach 87 x 33 x 91 cm, wykonaną z pozłacanego i pokrytego malowidłami drewna. Ma kształt tradycyjnego domu z dwuspadowym dachem. Wersja legendy, za którą idzie Memling, nosi znamiona wpływu przede wszystkim „Złotej legendy” Jakuba de Voragine. Obrazy przedstawiające ostatnie etapy życia Urszuli i jej orszaku pokrywają dach i boki dzieła. Całość jest ozdobiona detalami charakterystycznymi dla późnego gotyku: wieżyczkami, statuami i niszami.
Ze względu na budowę relikwiarza znawcy grupują jego ozdobne elementy w trzy kategorie. Są to malowidła: szczytów, boków i medalionów. Pierwsze prezentują na jednym szczycie obraz pt. „Madonna z Dzieciątkiem i modlące się dwie mniszki”. Jak się przypuszcza, są to zakonnice Jacosa van Dudzeele i Anna van den Moortele, prawdopodobne donatorki relikwiarza. Na drugiej kompozycji widoczna jest św. Urszula, która osłania płaszczem swoje towarzyszki. To malowidło charakteryzuje się dwojaką skalą – postać św. Urszuli jest dużo większa niż pozostałe kobiety, które chowają się pod połami jej płaszcza.
Na bokach relikwiarza artysta ukazał sześć scen z życia świętej. Są to kolejno: „Przybycie św. Urszuli do Kolonii”, „Przybycie św. Urszuli do Bazylei”, „Przybycie św. Urszuli do Rzymu”, „Powrót św. Urszuli do Bazylei”, „Męczeństwo dziewic”, „Męczeństwo św. Urszuli”.
Dach zdobią medaliony, trzy po każdej stronie: jeden duży, położony centralnie, i dwa małe po bokach. W pierwszym centralnym medalionie artysta umieścił św. Urszulę z towarzyszkami, a w mniejszych medalionach aniołów: jednego z psalterium, a drugiego z wiolą. Drugi medalion ozdobiony został „Ukoronowaniem Matki Bożej”, a w małych medalionach są postaci aniołów z lutnią i z przenośnymi organami.
Relikwiarz można podziwiać w Museum Sint-Janshospitaal w Brugii od wtorku do niedzieli w godz. 09.30–17.00. Znajduje się tam też sześć innych dzieł Hansa Memlinga – a i sam budynek muzeum, służący przez wieki jako szpital, jest naprawdę wart zobaczenia. Kolejne dwa malowidła Memlinga obejrzymy w Groeningemuseum (także w Brugii). Więcej na: https://closertomemling.be
Anna Albingier
MEMLING W POLSCE – „SĄD OSTATECZNY”
Jedynym dziełem mistrza Hansa w zbiorach polskich jest tryptyk „Sąd Ostateczny” (1467–1471), który znajduje się w gdańskim Muzeum Narodowym. Wykonany w technice temperowo-olejnej na desce, długo był anonimowy. W XVII w. zaczęto jego autorstwo przypisywać braciom van Eyck. Dopiero w połowie XIX w. udowodniono, że to dzieło Memlinga.
Obraz został zamówiony zapewne przez Angelo Taniego do prywatnej kaplicy przy kościele Św. Michała w miejscowości Fiesole we Włoszech. Jak zatem trafił do Gdańska? Odpowiedź na to pytanie ma związek z działalnością piratów – tak zwanych kaprów. Tak, na Morzu Bałtyckim działali, dość prężnie nawet, piraci! W roku 1473 jeden z gdańskich kaprów złupił obraz z florenckiego statku u wybrzeży Anglii i przekazał go do kościoła Mariackiego w Gdańsku. Ale to nie koniec. W czasie wojen wielokrotnie go wywożono i zwracano; po drugiej wojnie światowej trafił do ZSRR, ale ostatecznie powrócił do Polski.
Ta nastawa ołtarzowa, zdradzająca wyraźną zależność od „Sądu Ostatecznego” Rogera van der Weydena z lat 1443–1446, uchodzi za jedno z najwcześniejszych, a zarazem najlepszych artystycznie dzieł Memlinga.
Kultura
SIEDEM CUDÓW BELGII
- Kultura
- Odsłony: 268







