Z 12 na 13 czerwca Izrael dokonał skoordynowanego ataku powietrznego na Iran. Według oficjalnych deklaracji – ma on doprowadzić do zniszczenia tamtejszego programu jądrowego. W atakach wymierzonych w program nuklearny kraju zginęło kilku wysokich rangą urzędników wojskowych i naukowców zajmujących się energią jądrową. W kolejnych dniach zaatakowano kilkaset celów, w tym instalacje nuklearne, wojskowe i obiekty Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (KSRI). Zabitych zostało wiele osób z kierownictwa struktur bezpieczeństwa. Irańskie ministerstwo zdrowia podało, że do 20 czerwca zginęło co najmniej 430 osób, a 3500 zostało rannych. Spośród ofiar śmiertelnych 263 osoby to cywile, a 164 – przedstawiciele służb bezpieczeństwa. W Izraelu według oficjalnego bilansu w irańskich atakach zginęło 24 cywilów.
W odpowiedzi na atak Iran ostrzelał rakietami i dronami Izrael, gdzie mimo relatywnie skutecznej obrony zginęło ponad 20 cywilów. USA wsparły Izrael wywiadowczo i logistycznie, unikając bezpośredniego zaangażowania w działania ofensywne. Teheran ogłosił gotowość do rozmów z Waszyngtonem na temat politycznego uregulowania kwestii programu nuklearnego, lecz postawił przy tym warunek wstrzymania operacji przez Izrael.
Atak wpisuje się w obowiązującą po zamachu Hamasu z 7 października 2023 r. politykę Izraela polegającą na likwidacji zagrożeń ze strony okolicznych sojuszników Iranu (m.in. w Libanie, Syrii, Jemenie).