Niemcy, Francja, Włochy i Hiszpania podjęły się oszacowania liczby ofiar fali upałów, jaka przetoczyła się przez zachodnią Europę od czerwca do sierpnia. Bilans jest przerażający.
Kraje te odnotowały w 2026 r. ponad 25 tys. prawdopodobnych zgonów związanych z upałami. Najnowsze dane krajowych instytucji podał 20 sierpnia portal Euractiv. 
Najtragiczniejszy bilans mają Niemcy: Instytut Roberta Kocha oszacował liczbę ofiar na około 14 tys. Aż 9,6 tys. osób miało umrzeć między 22 a 28 czerwca, gdy temperatura przekroczyła 41°C. 
W Hiszpanii Instytut Zdrowia Karola III powiązał upały z 4 458 zgonami od 1 czerwca do 19 sierpnia. To najwięcej w tym okresie od 2022 r. 
We Francji od 17 czerwca do 2 lipca odnotowano 5 764 zgony więcej, niż przewidywały modele. Kolejne 1243 nadmiarowe zgony stwierdzono podczas upałów od 3 do 22 lipca. We Włoszech liczbę nadmiarowych zgonów tylko między 22 a 28 czerwca oszacowano na około 2,7 tys.
Instytucje zdrowotne ostrzegają, że bilans prawdopodobnie wzrośnie po uzupełnieniu danych za sierpień i wrzesień – o ile wysokie temperatury znów dadzą o sobie znać, czego nie można wykluczyć. 
Problem dotyczy również Polski. W części wschodnich regionów wskaźnik zgonów związanych z upałem wzrósł z 2 do 7 na 100 tys. mieszkańców między latami 90. a okresem 2015–2024. 
Fale upałów są „cichymi zabójcami”. Gorąco rzadko figuruje jako bezpośrednia przyczyna śmierci, ale ponad wszelką wątpliwość pogarsza stan osób z chorobami układu krążenia, powoduje odwodnienie lub udar. 
Upały zabijają w Europie średnio około 44 tys. osób rocznie. Przy ociepleniu klimatu kontynentu o 3°C (względem lat 1850–1900) liczba ta może wzrosnąć do około 129 tys. rocznie, przy czym Europa jest najszybciej ocieplającym się kontynentem. 
Latem 2022 r. gorąco przyczyniło się do co najmniej 62 tys. zgonów, z czego około połowę naukowcy przypisali wywołanej przez człowieka zmianie klimatu.