Ludzie, którzy odnajdują swoją drogę, mają jedną wspólną cechę: przestają czekać na idealne odpowiedzi i zaczynają podejmować małe, praktyczne kroki.

Ten artykuł jest dla tych, którzy czują się rozdarci między dwoma światami – życiem, które zbudowali za granicą, a oczekiwaniami, poczuciem winy lub nostalgią, które ciągną ich z powrotem do domu. Zdradzę wam sprawdzoną prawdę: można poczuć się lepiej, ale wymaga to szczerej refleksji i działania.

Dylemat rodzinny: poczucie winy, oczekiwania i ciężar „domu”

Weźmy na przykład Kasię z Gandawy. Każda rozmowa wideo z rodzicami kończyła się łzami. W zeszłym roku usłyszała: „Zapomniałaś o nas”, kiedy nie mogła przyjechać do domu na Boże Narodzenie. Poczucie winy było przytłaczające, dopóki nie zaczęła być brutalnie szczera: „Mamo, lot kosztuje połowę mojego czynszu. Jeśli przyjadę teraz, nie będę mogła odwiedzić was latem”. Nie było to łatwe, ale jej rodzina przestała wywoływać w niej poczucie winy, gdy zrozumiała prawdziwe kompromisy.

Jeśli jesteś uwikłany/a w tę emocjonalną walkę, zadaj sobie pytania:

  • Co by było, gdybym przez miesiąc przestał/a się tłumaczyć?

Przetestuj nowe podejście. Czy twoja rodzina naprawdę nie rozumie, czy po prostu przyzwyczaiła się do ciągłych wyjaśnień? Czasami milczenie mówi więcej niż tysiąc wymówek.

  • Jakie jest moje minimum, na które mogę się zgodzić, aby nie mieć poczucia winy – i czy w ogóle takie minimum istnieje?

Jeśli dwie wizyty w roku ci wystarczają, ale twoja rodzina domaga się sześciu, to jest tu spore pole do negocjacji.

  • Gdybym mógł/mogła pokazać swojej rodzinie jeden wykres, zdjęcie lub fakt, aby wyjaśnić swoje wybory, co by to było?

Przykłady:

  • Porównanie twojej belgijskiej pensji (po opodatkowaniu!) z zarobkami w kraju.
  • Film przedstawiający twój typowy dzień (praca, dojazd do pracy i załatwianie spraw), aby pokazać, że nie jest to „łatwiejsze niż w Polsce”.
  • Lista rzeczy, z których rezygnujesz, wydając oszczędności na częste loty.

(Uwaga: te materiały są przeznaczone dla ciebie, nie po to, aby wygrać kłótnię, ale aby przypomnieć ci w chwilach zwątpienia powody podjęcia takiej decyzji).

Pułapka pracy: kiedy „stabilizacja” zaczyna przypominać stagnację

Jest też kwestia kariery. Wielu emigrantów po kilku latach napotyka przeszkodę, gdy zdają sobie sprawę, że po opłaceniu podatków i kosztów utrzymania ich belgijskie wynagrodzenie nie jest tak imponujące, jak się początkowo wydawało. Niektórzy rozważają założenie własnej działalności gospodarczej (belgijskie ulgi podatkowe dla freelancerów mogą być kuszące), ale biurokracja może wydawać się przytłaczająca.

Marta, która przeprowadziła się do Brukseli pięć lat temu, ostatnio wieczorami przegląda oferty pracy w Polsce. „Różnica w wynagrodzeniach nie jest już tak duża” – przyznaje. Jednak myśl o rozpoczęciu wszystkiego od nowa ją przeraża.

Piotr prowadzi w pobliżu Antwerpii małą firmę budowlaną. Jest dochodowa, ale stres nie pozwala mu zasnąć w nocy: „Jak rozwinąć firmę, aby czuć się bezpiecznie?”.

Jeśli kręcisz się w kółko, zadaj sobie pytania:

  • Czy moje „ale” to wymówka, czy prawdziwa przeszkoda?

„Boję się założyć firmę, ponieważ...”. Dokończ zdanie. Czy to strach przed papierkową robotą, czy głębsza wątpliwość, czy ci się uda? Belgijska biurokracja jest skomplikowana, ale radzą sobie z nią tysiące emigrantów. Co naprawdę cię powstrzymuje?

  • Jaki najmniejszy krok mogę teraz zrobić, aby to sprawdzić?

Nie musisz rejestrować firmy dzisiaj. Czy możesz:

  • Porozmawiać z księgowym o rzeczywistych kosztach?
  • Podjąć się jednego zlecenia jako freelancer, aby sprawdzić rynek?
  • Dołączyć do grupy polskich przedsiębiorców w Belgii na Facebooku i zapytać o ich doświadczenia?
  • Co się stanie, jeśli nic teraz nie zmienię?

Czasami najgorszym wyborem jest pozostanie w zawieszeniu. Jak będziesz się czuć za rok, jeśli nadal będziesz w tym samym miejscu?

Droga naprzód: małe kroki, a nie idealne rozwiązania

Belgia oferuje stabilność, ale rzadko ułatwia życie. Dlatego tak wielu emigrantów spędza lata w zawieszeniu – nie są ani naprawdę szczęśliwi, ani gotowi do wyjazdu. Jednak ci, którzy odnajdują swoją drogę, mają jedną wspólną cechę: przestają czekać na idealne odpowiedzi i zaczynają działać.

Dla ciebie może to oznaczać:

  • Przeprowadzenie tej niewygodnej rozmowy z rodziną na temat oczekiwań związanych z wizytą.
  • Zarejestrowanie się jako osoba samozatrudniona, nawet na początku w niepełnym wymiarze godzin.
  • Przyznanie sobie, że po tylu latach zasługujesz na to, aby czuć się jak w domu – gdziekolwiek to jest.

Ostatecznie nie chodzi o podjęcie „właściwej” decyzji. Chodzi o podjęcie decyzji, z którą możesz żyć i w pełni ją zaakceptować. Wtedy Belgia przestanie być tymczasowym przystankiem, a zacznie być domem.

Notka: Imiona moich klientów i ich miejsca zamieszkania zostały zmienione.

 

 

Magdalena Cynkiel-Wielgomas

psycholożka z wykształcenia,

specjalistka HR, trenerka i coach z zawodu

www.magdalenacynkiel.com