Napojem, który wzbudza obecnie wielkie zainteresowanie, jest niewątpliwie matcha. Jej popularność rosła już od dłuższego czasu, ale teraz, za sprawą influencerów, napój wydaje się nieodzownym elementem wakacyjnych kadrów, „ubranych” w soczyste zielone kolory. Niektórzy łapią się za głowę na widok ceny matchy najlepszego gatunku, inni wieszczą rychły koniec popularności napoju, typowy dla chwilowej instagramowej mody, jeszcze inni obstają przy tym, że matcha jest zupełnie wyjątkowa. O co tyle hałasu?
JAPOŃSKIE DZIEDZICTWO
„Herbata w proszku” – bo to dosłownie oznacza jej nazwa – pochodzi z Japonii i wyróżnia się właśnie sproszkowaną formą, w której jest spożywana. Zainteresowanie budzi nie tylko jej specyficzny smak, ale także cenne właściwości zdrowotne. W procesie przygotowywania tradycyjnej zielonej herbaty liście są zaparzane i usuwane. W przypadku matchy jest inaczej – razem z napojem wypijamy zmielone na proszek liście. Kubek matchy zawiera więc więcej składników odżywczych.
Japończycy od wieków cenią matchę. Używają jej na przykład w tradycyjnej ceremonii parzenia i picia sproszkowanej herbaty cha-no-yu (dosłownie oznacza to „wrzątek na herbatę”). Cała ceremonia ma niezwykle podniosły charakter i jest bardzo wyrafinowana w swej prostocie.
Obecnie matcha produkowana jest nie tylko w Japonii, ale także w Chinach, jednak najlepsza herbata tego typu pochodzi z tych regionów Japonii, które od wieków specjalizują się w uprawie zielonej herbaty.
TAJEMNICA KOLORU
Intensywnie zielony kolor matcha zawdzięcza m.in. specyficznej metodzie uprawy w cieniu. Na kilka tygodni przed zbiorami krzewy są osłaniane specjalnymi matami z bambusa, co powoduje zwiększenie produkcji chlorofilu. Konstrukcje te mają za zadanie zmniejszyć ekspozycję krzewów na światło słoneczne, co pozwala zminimalizować występowanie fotosyntezy liści, która to sprawia, że słodkie aminokwasy zamieniają się w gorzkie katechiny. Ale uprawa w cieniu – oprócz pięknego koloru – daje coś jeszcze. Ostateczny produkt zachowuje wysoką słodycz.
Na tego rodzaju plantacjach uzyskuje się tenchę (herbatę, której liście nie są zwijane) i właśnie tencha wykorzystywana zostaje do produkcji matchy. Sama produkcja polega zaś na rozdrobnieniu liści herbaty w żarnach na drobny proszek. Smak matchy jest dość słodki, ale też lekko trawiasty; według japońskich wyznaczników określa się go jako umami. Jednak matcha gorszej jakości może mieć gorzki smak.
CO MA W SOBIE DOBREGO…
Matcha jest bogata w antyoksydanty, czyli inaczej przeciwutleniacze – substancje, które chronią komórki organizmu przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Bronią one organizm przed rozwojem nowotworów, opóźniają również procesy starzenia. Matcha wspiera koncentrację i dodaje energii, zawiera bowiem kofeinę – i to mniej więcej tyle co kawa! W porcji napoju przygotowanego z 2 g proszku znajduje się aż 70 mg kofeiny. Z kolei L-teaniny ma znacznie więcej niż zwykła zielona herbata, a to ten składnik wspiera relaksację, pomaga się wyciszyć, ułatwia zasypianie i poprawia jakość snu.
Regularne picie matchy może przyczynić się także do spadku poziomu tzw. złego cholesterolu LDL. Wśród właściwości tego rodzaju zielonej herbaty można wymienić także to, że wspomaga ona odporność, wspiera metabolizm i ma działanie oczyszczające (pomaga w usuwaniu z organizmu toksyn). Matcha korzystnie wpływa również na utrzymanie w organizmie optymalnego poziomu serotoniny i dopaminy.
…A CZYM MOŻE ZASZKODZIĆ?
Skutki uboczne są związane przede wszystkim z piciem zbyt dużej ilości matchy. Zalicza się do nich: nadmierne pobudzenie, trudności w koncentracji, zaburzenia snu, nudności. Bardziej niebezpieczne jest natomiast regularne przedawkowywanie matchy. Może ono doprowadzić do rozwoju zaburzeń takich narządów, jak wątroba i nerki. Na względzie trzeba mieć również to, że pijąc matchę, spożywa się jednocześnie całe liście. Te zaś są źródłem szczawianów. Dlatego też po ten rodzaj zielonej herbaty nie powinny sięgać zbyt często osoby z kamicą nerkową, dną moczanową oraz z niektórymi chorobami reumatycznymi.
Napój ten najlepiej zatem spożywać z umiarem. Aby uniknąć negatywnych skutków ubocznych, należy wiedzieć, ile matchy na dzień można wypić. Według ekspertów to nie więcej niż jedna filiżanka dziennie. Szczególnie ostrożne powinny być w jego piciu kobiety w ciąży i karmiące. Naturalnie, matcha nie jest wskazana dla dzieci. Entuzjaści tej herbaty powinni też pamiętać, że jeśli ma być ona spożywana w drugiej połowie dnia, lepiej przygotować słabszy napar.
Decydując się na zakup matchy do jej częstego (nawet codziennego) spożywania, warto postawić na produkt pochodzący z upraw ekologicznych. Najtańsza matcha może być bowiem zanieczyszczona (np. pestycydami), co również może dać niepożądane skutki.
PRZYGOTOWANIE NAPOJU
Najważniejsze w prawidłowym parzeniu jest to, by nie używać wrzątku. Sam proces parzenia jest bardzo prosty i na początku przygody z tym rodzajem zielonej herbaty wystarczą filiżanka lub mała miska oraz łyżeczka (albo ewentualnie spieniacz do mleka).
Aby przygotować matchę, najpierw należy przesiać około jednej łyżeczki proszku – by uniknąć grudek. Następnie proszek trzeba zalać niewielką ilością gorącej, ale nie wrzącej wody (około 70–80°C) i rozetrzeć na gładką pastę. Dodać resztę wody (około 60–80 ml) i energicznie ubijać bambusową miotełką, wykonując ruchy w kształcie litery „W”, aż pojawi się delikatna, zielona pianka. Matchę pijemy od razu po przygotowaniu.
Jeśli chcemy podejść do tego bardziej profesjonalnie, do przygotowania matchy możemy zakupić zestaw przedmiotów, który obejmuje: sitko, specjalną miskę (tzw. matchawan), mieszadełko – czyli pędzel z gałązki bambusa (chasen) i bambusową szpatułkę (chashak).
Sproszkowaną matchę stosuje się w kuchni na różne sposoby. Dodaje się ją do ciast, smoothie, jogurtów, owsianek czy nawet sosów sałatkowych. Zamiast herbaty można też przygotować matcha latte. W tej wersji zamiast wody dodajemy ciepłe, spienione mleko.
JAKĄ MATCHĘ WYBRAĆ?
Jakość matchy ma ogromne znaczenie zarówno dla smaku, jak i wartości zdrowotnych. Ta najlepsza pochodzi z Japonii, szczególnie z prefektury Kioto, którą uznaje się za tradycyjną stolicę tej herbaty. Lepiej unikać matchy z Chin lub bez podanego kraju pochodzenia – często cechuje ją niższa jakość i ryzyko zanieczyszczeń.
Wybierając matchę, warto sięgnąć po Ceremonial Grade, która charakteryzuje się najwyższą jakością – ma intensywny zielony kolor i łagodny smak umami. Pozostałe rodzaje, takie jak Premium, Daily lub Culinary Grade – to tańsze wersje, mniej delikatne, czasem bardziej gorzkie w smaku. Sprawdzą się do latte, smoothie i wypieków.
Dobra matcha ma żywy, intensywnie zielonolimonkowy kolor (który świadczy o świeżości). Pachnie świeżo, roślinnie, lekko „słodko”. Tania z kolei może smakować jak siano lub mieć ziemisty posmak. Niestety szybko traci świeżość, dlatego zawsze sprawdzaj datę mielenia i pakowania. Matcha powinna być sprzedawana w hermetycznym, nieprzezroczystym opakowaniu, które chroni przed światłem i powietrzem. Po otwarciu przechowuj ją w lodówce.
Jeśli chcesz napić się dobrej matchy w Brukseli, oto kilka sprawdzonych miejsc:
My Little Cup
Kawiarnia w centrum Brukseli bardzo ceniona za gładką, dobrze ubijaną matcha latte.
Hinterland
Ekologiczne miejsce oferujące matcha latte (także z mlekiem kokosowym) do brunchu, z lokalnymi, organicznymi składnikami.
Cup 28
Popularny lokal na matcha latte i ciasto – przyjemna atmosfera i dobra jakość napoju.
Kafei
Azjatycka sieć lokali (Sablon, Dansaert i inne), mistrzowie matchy – serwują ją na zimno, na gorąco, a nawet w wersjach smakowych.
Barkboy
Designerski bar specjalizujący się w matcha latte – zwłaszcza w chłodnej wersji, idealnej na lato.
Drache Specialty Coffee Bar
Przy placu SainteCatherine: rześkie matcha drinki z dodatkami smakowymi (mango, truskawka, tonic), stylowo podane.
Agnieszka Strzałka







